Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak działa system odcinkowego pomiaru prędkości.
- Dlaczego zwalnianie przed kamerami nie działa w przypadku OPP.
- Jakie są legalne sposoby uniknięcia mandatu na OPP.
- O czym należy pamiętać, podróżując przez odcinkowe pomiary prędkości.
Czy da się „oszukać” odcinkowy pomiar prędkości?
Odcinkowe pomiary prędkości w Polsce pojawiają się niczym grzyby po deszczu. Są skuteczne, bo nie da się ich „oszukać” tak, jak by tego chcieli kierowcy. Na przykład popularnym wciąż sposobem, który wynika z niezrozumienia funkcjonowania systemów OPP, jest zwalnianie tuż przed kamerami. Dokładnie tak, jak w przypadku fotoradarów. Jednak OPP działa inaczej i mierzy średnią prędkość pojazdu na określonym odcinku.
Na początku odcinka stoi bramownica lub kamera, która rejestruje moment wjazdu auta i odczytuje numer rejestracyjny. Na końcu odcinka znajduje się drugi zestaw kamer, który zapisuje godzinę wyjazdu. System zna dokładną długość kontrolowanego fragmentu drogi, więc oblicza czas przejazdu i na tej podstawie wylicza średnią prędkość. Co istotne, urządzenia są coraz bardziej zaawansowane i dokładne — również w nocy.
Jeśli średnia prędkość będzie wyższa niż dopuszczalna na danym odcinku, wówczas kierowcę czeka mandat. OPP mają też pewien przedział tolerancji, więc minimalne przekroczenia prędkości nie zostaną ukarane.
Jak uniknąć mandatu na OPP?
Choć OPP w kwestii mandatów jest nieubłagane, to jednak część kierowców nadal szuka możliwości „uniknięcia” mandatu. Legalnych sposobów jest kilka. Najprościej mówiąc: trzeba po prostu zachowywać dozwoloną na odcinku prędkość. Prostym wyjściem będzie korzystanie z tempomatu. Raz zadana prędkość pozwoli przejechać przez odcinek bez stałego kontrolowania licznika.
Inną legalną metodą jest zrobienie obie przystanku na MOP — jeśli taki znajduje się w granicach odcinka pomiarowego. Obydwa sposoby mają jeden zasadniczy haczyk: zawsze chodzi o to, by „zbić” średnią prędkość i właśnie w ten sposób móc przekroczyć bramkę wyjazdową z OPP w czasie, który skutkować będzie wyliczeniem średniej na poziomie niekwalifikującym się do mandatu. A jeśli tak, to najlepiej stosować przepisową jazdę z prędkością, którą wskazują nam znaki.
O czym trzeba pamiętać, jadąc przez OPP?
W Polsce jest obecnie około 90 odcinkowych pomiarów prędkości, ale wkrótce liczba ta ma się znacząco zwiększyć. Odcinki mają różne długości, jak różne dozwolone prędkości przejazdu, uzależnione m.in. od typu drogi, którą się poruszamy. Aby mieć pewność, że nie przekraczamy dozwolonej prędkości, możemy korzystać z aplikacji, np. Google Maps czy Yanosika, by widzieć średnią prędkość na mierzonym odcinku.
Warto pamiętać, że nawet jeśli poruszamy się z prędkością graniczną, taka jazda może również skończyć się mandatem — mimo tolerancji systemu. Wszystko dlatego, że realna prędkość jazdy nie zawsze idealnie pokrywa się ze wskazaniami licznika.
Jadąc przez OPP, warto też pamiętać o taryfikatorze mandatów. Za przekroczenie prędkości do 10 km/h zapłacimy 50 zł i otrzymamy 1 punkt karny, ale przekroczenie o ponad 70 km/h to już 2500 mandatu i 15 punktów karnych. Przy recydywie — dwa razy tyle.
Źródło: Radio ZET/auto.dziennik.pl/wyborkierowcow.pl/auto-swiat.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET