LPG wejdzie do pakietu CPN? Mamy odpowiedź ministerstwa

4 min. czytania
15.04.2026 14:27
Obserwuj nas na Google

„Pakiet Ceny Paliwa Niżej został zaprojektowany jako rozwiązanie interwencyjne, skoncentrowane na tych segmentach rynku, które mają kluczowe znaczenie dla kosztów codziennego transportu oraz funkcjonowania całej gospodarki” — przekazało Ministerstwo Energii w komunikacie dla portalu RadioZET.pl, odpowiadając na pytanie o włączenie LPG do pakietu wspierającego kierowców. Resort w tej chwili tego nie planuje, ale „przygląda się” sytuacji. — Tu nie trzeba się przyglądać, trzeba działać — komentuje Paweł Bielski, prezes Polskiej Izby Gazu Płynnego.

ceny gazu mocno do góry
fot. WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego LPG nie zostało uwzględnione w pakiecie „Ceny Paliwa Niżej”.
  • Jakie są przyczyny wzrostu cen LPG według Ministerstwa Energii.
  • Co mówi Polska Izba Gazu Płynnego o skutkach pominięcia LPG w pakiecie.
  • Dlaczego prezes PIGP uważa, że rząd powinien działać ws. cen LPG.

Ministerstwo Energii: LPG nadal jest konkurencyjne

Nawet 3 mln kierowców w Polsce tankuje LPG, ale paliwo to nie znalazło się w rządowym pakiecie „Ceny Paliwa Niżej”. Rząd uznał, że nie ma potrzeby włączania gazu do pakietu. Ceny LPG jednak bardzo szybko rosną, a Polska Izba Gazu Płynnego od kilku tygodni alarmuje, że wzrosty cen dotykają szczególnie mniej zamożnych kierowców oraz mikro- i małych przedsiębiorców rynków lokalnych. W niedawnych komunikatach PIGP zaznaczyła, że ceny LPG wzrosły od końca stycznia, biorąc pod uwagę ich stosunek do cen benzyny, o 16 punktów procentowych. Kwotowo to już wzrost z około 2,61 zł na nawet 3,92 zł za litr – czyli około 1,3 zł.

Redakcja poleca

Ministerstwo Energii zdaje się tych podwyżek nie widzieć. Na nasze pytanie o plany włączenia LPG do pakietu, odpowiedziano wymijająco: „Rynek LPG w Polsce pozostaje stabilny – nie odnotowujemy zakłóceń w dostępności paliwa ani istotnych problemów logistycznych. Obserwowany wzrost cen ma przede wszystkim charakter zewnętrzny i wynika z uwarunkowań geopolitycznych oraz zmian w globalnych łańcuchach dostaw. LPG wciąż utrzymuje konkurencyjną relację cenową względem innych paliw”.

Resort, zapytany o to, dlaczego LPG w ogóle nie znalazło się w pakiecie rządowym, wskazał, że pakiet „został zaprojektowany jako rozwiązanie interwencyjne, skoncentrowane na tych segmentach rynku, które mają kluczowe znaczenie dla kosztów codziennego transportu oraz funkcjonowania całej gospodarki – w szczególności benzynie i oleju napędowym”. Tym samym LPG, które tankowane jest do około 13 proc. aut w Polsce, uznane zostało za marginalne.

Rząd dba o zamożnego kierowcę, mniej zarabiający niech płacą

Z takim podejściem nie zgadza się prezes Polskiej Izby Gazu Płynnego, Paweł Bielski. — Cały czas nie rozumiem, dlaczego autogaz w tym pakiecie się nie znalazł. Jest to paliwo takie, jak każde inne. To jest naprawdę bardzo dziwne, skoro obniżony VAT dotyczy paliwa premium, które tankują raczej bardzo dobrej klasy samochody, kierowane przez bardzo dobrze usytuowanych kierowców, a LPG, dla tych właśnie mniej zarabiających, czasami zmuszonych do korzystania z transportu indywidualnego, w pakiecie się nie znalazło — mówi.

Bielski podkreśla, że polscy dostawcy mimo utrudnionych warunków starają się walczyć o to, by na stacjach gazu nie brakowało, ale to nie zmienia faktu, że w Polsce mamy do czynienia z bardzo dużymi podwyżkami cen LPG.

— Na koniec lutego to było 2,60-2,72 zł za litr – teraz to już jest 3,70 nawet 3,80, a gdzieniegdzie już widać ceny podchodzące pod 4 zł. W związku z czym trudno powiedzieć, żeby gaz nie podrożał. Jeśli porównamy sobie 2,60 z 3,80 to mamy 50-procentowy wzrost. Faktycznie on cały czas jest tańszy, jeżeli go porównamy z benzyną, ale jego progres cenowy jest dużo szybszy. Nieobjęcie LPG obniżonym VAT-em powoduje, że te kilkadziesiąt groszy nie zostanie w kieszeni polskiego kierowcy. To ogromna różnica właśnie dlatego, że nasz odbiorca należy raczej do segmentu ekonomicznego — ocenia Paweł Bielski.

Redakcja poleca

Prezes PIGP: Działać, a nie się przyglądać

Ministerstwo Energii informuje nas w komunikacie, że „na bieżąco analizuje sytuację również w segmencie LPG” i w przypadku „utrzymywania się presji cenowej lub pojawienia się nowych czynników ryzyka, rozważane będą adekwatne i proporcjonalne działania, z uwzględnieniem zarówno sytuacji kierowców, jak i stabilności całego rynku paliw”. Zdaniem prezesa PIGP to taka strategia.

— Moim zdaniem rząd przyjął taką strategię, że mówimy, rozmawiamy i przyglądamy się. A kiedy oni chcą to „przyglądanie się” zakończyć? — pyta Prezes Polskiej Izby Gazu Płynnego. Dodaje, że kluczowe jest działanie. — Bierność nie ma dla mnie uzasadnienia w sytuacji, kiedy gaz niedługo będzie być może dwa razy droższy niż przed wybuchem wojny. Pytanie: czemu się będziemy przyglądać i na co czekamy? Czy na to, że ludzie zostawią te samochody w garażach i będą jeździć rowerami? Tutaj trzeba po prostu działać, a to, że te działania przyniosły skutek na przykład przy benzynie, tym bardziej powinno motywować rząd, żeby zastosować identyczne rozwiązania przy LPG — ocenia szef Izby.

Redakcja poleca

Prezes PIGP przypomina, że podobny pakiet osłonowy z obniżką VAT-u wprowadzono w roku 2022 roku po wybuchu wojny w Ukrainie. — Wówczas ten obniżony 8-procentowy VAT dotyczył wszystkich paliw: benzyny, oleju napędowego i również autogazu. Bo gaz, co do zasady, jeśli chodzi o cel jego wykorzystania, niczym się nie różni od benzyny i diesla — podsumowuje Paweł Bielski.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET