`

Tysiące złotych za kilogram. Drogocenny grzyb po latach powrócił do Polski

3 min. czytania
19.09.2026 07:05
Obserwuj nas na Google

Borowiki, podgrzybki i koźlarze to popularne grzyby polskich lasów. Na naszych ziemiach rosną jednak także grzyby znacznie mniej znane, które są azjatyckim przysmakiem. W Japonii za kilogram płaci się tysiące złotych. I wcale nie chodzi o doskonale znane trufle. Mowa o gąsce sosnowej, która przez sto lat uznana była w Polsce za wymarłą. W 2021 roku powróciła.

gąska sosnowa
fot. Shutterstock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile kosztuje kilogram gąski sosnowej w Japonii.
  • Gdzie w Polsce potwierdzono występowanie matsutake.
  • Dlaczego populacja tego grzyba wyraźnie spada.
  • Czy gąskę sosnową można sprzedawać w Polsce.

Grzyb, za który w Japonii płaci się tysiące złotych

Jesienią Polacy ruszają do lasów przede wszystkim w poszukiwaniu dobrze znanych nam borowików, koźlarzy, podgrzybków czy maślaków. Znacznie rzadziej zwracamy uwagę na gatunki, które nie są u nas szczególnie popularne, choć w innych częściach świata mają zupełnie inny status. Jednak nawet wytrawni grzybiarze nie wiedzą, że jeden z nich jest szczególnie ceniony w Japonii, gdzie za najlepsze okazy można zapłacić naprawdę wysoką cenę. I wcale nie chodzi o kultowe trufle. 

Mowa o grzybie, którego kilogram może kosztować nawet około 2 tys. euro, czyli około 8,6 tys. zł. Wszystko ze względu na jego wyjątkowość. Chodzi o gąskę sosnową, która znana jest też pod nazwą matsutake (łacińska nazwa to Tricholoma matsutake – przyp. red.)

Gąska sosnowa wróciła do Polski po niemal 100 latach

Gąska sosnowa występuje w Azji, Ameryce Południowej, na Hawajach, a także w Europie – przede wszystkim w Szwecji, Finlandii i Norwegii, choć jej stanowiska odnotowano także, jak wylicza portal redlist.info, w Czechach, na Słowacji, w Niemczech, Francji, Hiszpanii czy Danii i Estonii. Są to jednak stanowiska pojedyncze, a w przypadku wielu z nich istnieje ryzyko pomylenia z innymi gatunkami. W Polsce przez dekady znane było tylko jedno stanowisko matsutake. Gatunek został odnotowany na naszych ziemiach już w 1921 roku w okolicach Gdańska, ale później przez dziesięciolecia nie potwierdzano jego występowania. Przez niemal sto lat uznawano więc, że gąska sosnowa zniknęła z polskich lasów.

Wreszcie, w 2021 i 2022 roku pojawiły się doniesienia o znalezieniu stanowisk w powiecie suskim, jednak brak było w nich informacji o potwierdzeniu mikroskopowym lub genetycznym przynależności gatunkowej znalezionych grzybów. Niezależnie od tego w 2023 roku jej występowanie zostało potwierdzone mikroskopowo w innej lokalizacji w województwie małopolskim, w powiecie myślenickim. Tym samym grzyb, który przez lata był uznawany za wymarły na naszym terenie, znów znalazł się na liście gatunków występujących w polskich lasach.

Nie tylko za trufle płacą tysiące złotych

Myśląc o najdroższych grzybach zwykle od razu pomyślimy o truflach, tymczasem matsutake osiąga ceny porównywalne z truflami czarnymi i letnimi. To dlatego, że jego dostępność dramatycznie spada. Według danych serwisu redlist.info, prowadzonego przez Global Fungal Red List Initiative, zajmującą się badaniem zagrożenia grzybów na świecie, w ciągu trzech pokoleń, czyli około 50 lat, światowa populacja gąski sosnowej zmniejszyła się o ponad 30 proc. Szczególnie duży spadek odnotowano w Japonii, gdzie zbiory tego grzyba zmalały o ponad 95 proc. w porównaniu z poziomem notowanym w pierwszej połowie XX wieku. Dlatego też na tamtejszym rynku grzyb osiąga wysokie ceny i cieszy się dużym zapotrzebowaniem.

Na temat gąsek sosnowych i notowanego obecnie stanowiska w Polsce przeczytać można m.in. w serwisie grzyby.pl. Jak czytamy, stanowisko z 2023 roku znajdowało się w lesie świerkowo-jodłowym z udziałem sosny. „Grzyb twardy, sprężysty. Kapelusz suchy, gładki, nieco włóknisty, był przecięty nożem. Miąższ biały, nie zmienia koloru. Zapach intensywny i przyjemny, świeżo-słodkawy, odrobinę anyżkowy” – dowiadujemy się z opisu.

Zanim jednak zaczniemy żałować, że stanowisk gąski sosnowej jest w Polsce nie za wiele, musimy też pamiętać, że grzyb ten i tak nie figuruje na liście grzybów dopuszczonych w kraju do obrotu. Zatem nawet jeśli taki okaz przyjdzie nam kiedyś znaleźć, to musimy się obejść smakiem – przynajmniej jeśli chodzi o sprzedaż i możliwość zarobienia pieniędzy. 

Źródło: Radio ZET/redlist.info/grzyby.pl/wikipedia.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET