Więcej urlopu? Nawet 8 dni na żądanie. Pracodawcy boją się nadużyć
Poszkodowani przez żywioł oraz ci, którzy zdecydują się nieść im pomoc, mogą liczyć na wyjątkowy przywilej – dodatkowe dni wolne od pracy. Jednak nowa propozycja rządu budzi kontrowersje i rodzi pytania o możliwe nadużycia. Czy nowe przepisy przyniosą ulgę ofiarom katastrofy, czy staną się polem do nieuczciwych praktyk?
8 dni urlopu na żądanie na pomoc dla powodzian
Osoby poszkodowane przez powódź oraz pracownicy, którzy zdecydują się pomagać powodzianom, będą mogli skorzystać z ośmiu dni urlopu na żądanie do końca bieżącego roku – informuje "Dziennik Gazeta Prawna". Taki urlop miałby umożliwić osobom dotkniętym powodzią oraz tym, którzy chcą im pomóc. Taki urlop pozwoliłby na chwilowe przerwanie pracy w celu zaangażowania się w działania pomocowe lub naprawcze.
Jednak propozycja ta budzi kontrowersje i krytykę ze strony pracodawców, którzy obawiają się, że taka forma urlopu może prowadzić do nadużyć. Jak zauważa Katarzyna Kamecka z Polskiego Towarzystwa Gospodarczego, pracodawcy nie będą mieli możliwości sprawdzenia, czy urlop rzeczywiście zostanie wykorzystany w celach związanych z powodzią, co może prowadzić do jego niewłaściwego użycia. Krytycy tej inicjatywy podkreślają również, że urlop na żądanie jest częścią puli urlopu wypoczynkowego, a jego wykorzystywanie na inne cele jest sprzeczne z pierwotnym założeniem, które ma służyć odpoczynkowi pracownika.
W artykule "DGP" pojawia się także informacja o rządowej autopoprawce, która przewiduje nie tylko możliwość skorzystania z ośmiu dni urlopu na żądanie, ale również zapewnia dodatkowe wsparcie dla osób dotkniętych powodzią. W ramach tych propozycji osoby poszkodowane będą mogły otrzymać do 20 dodatkowych dni zwolnienia z pracy. Ponadto przewidziane są również formy pomocy dla firm, które ucierpiały w wyniku powodzi, co ma na celu wsparcie odbudowy działalności gospodarczej i ochronę miejsc pracy.
Źródło: RadioZET.pl/PAP/DGP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET