`

Więzienie dla pijanych kierowców. Idą zmiany w prawie

3 min. czytania
03.08.2026 13:21
Obserwuj nas na Google

Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowuje nowelizację Kodeksu karnego przewidującą surowsze kary dla nietrzeźwych kierowców. Jak wskazano w uzasadnieniu projektu, chodzi o stworzenie takich przepisów, dzięki którym prewencyjne funkcja prawa będzie nie tylko teoretyczna. Prawo ma być na tyle surowe, by skutecznie powstrzymywać obywateli przed popełnianiem przestępstw czy wykroczeń drogowych.

policja kontroluje kierowców
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są nowe propozycje kar dla pijanych kierowców.
  • Dlaczego eksperci krytykują zaostrzenie przepisów.
  • Co zmieni się w orzekaniu kar dla kierowców-recydywistów.
  • Które przepisy dotyczące kar dla kierowców będą zaostrzone.

Kara bezwzględnego więzienia dla pijanych kierowców

Seria głośnych spraw z ostatnich tygodni ponownie rozgrzała dyskusję o karach dla kierowców, którzy prowadzą pojazdy mimo sądowych zakazów lub pod wpływem alkoholu i narkotyków. W połowie lipca zapadł wyrok w sprawie tragedii na Trasie Łazienkowskiej, kilka dni później na autostradzie A1 zatrzymano pijanego kierowcę z dwoma zakazami prowadzenia pojazdów, a pod koniec miesiąca doszło do kolejnego śmiertelnego wypadku z udziałem kierowcy objętego sądowym zakazem. Już kilka miesięcy temu minister Waldemar Żurek zapowiedział powstanie nowych, surowszych przepisów. Jak informuje Rzeczpospolita, prace nad rozwiązaniami trwają i koncentrują się m.in. na zamknięciu ostatniej „furtki” kierowcom-recydywistom.

Redakcja poleca

„Konieczne jest wprowadzenie odpowiednich przepisów prawa, pozwalających realizować funkcję prawa karnego – prewencję generalną, która ma powstrzymywać obywateli przed popełnianiem przestępstw czy wykroczeń drogowych, pokazując poprzez zagrożenie karą oraz wymierzanie wyroków, że łamanie prawa wiąże się z realnymi i dotkliwymi konsekwencjami” – czytamy w uzasadnieniu projektu Ministerstwa Sprawiedliwości. Innymi słowy chodzi o to, by prawo było na tyle surowe, by pijani kierowcy i kierowcy-recydywiści rzeczywiście bali się siadać za kierownicę.

Ministerstwo Sprawiedliwości zaostrzy przepisy

Podstawowym założeniem projektu jest to, że złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości albo pod wpływem środków odurzających będzie wiązało się z automatycznym orzeczeniem kary bezwzględnego pozbawienia wolności. Ewentualne warunkowe zawieszenie będzie stosowane wyłącznie w szczególnie uzasadnionych przypadkach.

Redakcja poleca

Zmiany mają dotyczyć także możliwości orzekania kar pozbawienia wolności w zawieszeniu. Obecnie w części przypadków sąd może skazać nietrzeźwego lub odurzonego kierowcę na więzienie, ale jednocześnie zawiesić wykonanie tej kary. Oznacza to, że sprawca nie trafia od razu za kratki – musi jednak spełnić określone warunki i nie popełnić kolejnego przestępstwa w wyznaczonym okresie próby.

Po wejściu w życie planowanych zmian takie rozwiązanie ma być ograniczone wobec kierowców prowadzących po alkoholu lub narkotykach. Dotyczyć ma to także przypadków, w których stężenie alkoholu we krwi nie przekracza 1,5 promila. Oznacza to, że sądy miałyby znacznie mniejszą możliwość stosowania łagodniejszych wyroków wobec osób, które decydują się prowadzić pod wpływem.

Jednocześnie MS chce wyłączyć możliwość stosowania warunkowego umorzenia postępowania w stosunku do pijanych kierowców albo łamiących zakazy. Chodzi o sytuacje, w których kierowca ma powyżej 0,5 promila, ale ma uprawnienia do kierowania, albo takie, w których ktoś jedzie na zakazie, ale jest trzeźwy. 

Eksperci pozytywnie o kierunku zmian

W komentarzy dla Rzeczpospolitej eksperci pozytywnie mówią o proponowanych rozwiązaniach, ale zwracają uwagę na potencjalne problemy. – Sam kierunek wzmacniania ochrony uczestników ruchu drogowego jest zrozumiały i słuszny. Jednocześnie projekt bardzo istotnie ogranicza instrumenty pozwalające sądowi indywidualizować reakcję karną – podkreśla Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Izby Adwokackiej.

Dr Konrad Lipiński z Uniwersytetu Wrocławskiego ocenił projekt znacznie bardziej krytycznie. Jego zdaniem zaostrzenie przepisów jest przykładem tzw. populizmu penalnego, czyli tworzenia surowszego prawa karnego głównie pod wpływem społecznych emocji. Ekspert zwrócił uwagę, że samo powoływanie się na poprawę bezpieczeństwa nie wystarczy, jeśli nie towarzyszą temu konkretne dane pokazujące skuteczność proponowanych zmian.

 Źródło: Radio ZET/rp.pl/money.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET