Zaginiony skarb przez lata leżał w garażu. "To niemalże Złoty Pociąg"

3 min. czytania
03.07.2025 11:35
Obserwuj nas na Google

Dla naukowców to prawdziwy skarb. Przez lata przeleżał w jednym z garaży w Bydgoszczy. Dopiero teraz udało się ustalić jego pochodzenie. "Zaginiony zbiór niemieckiego historyka trafił po latach w odpowiednie miejsce" - przekazał Uniwersytet Kazimierza Wielkiego.

Bydgoszcz
fot. TOMASZ CZACHOROWSKI/POLSKA PRESS/East News / facebook.com/ukwbydgoszcz

Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jaki sposób zbiory trafiły do Bydgoszczy.
  • Co stanie się z odnalezionym archiwum Kurta Weitzmanna.
  • W jaki sposób na odkryciu zyska Uniwersytet Kazimierza Wielkiego.

Skarb w garażu w Bydgoszczy

Cała sprawa zaczyna się od błędnie zaadresowanej przesyłki. W środku znajdowały się zbiory niemieckiego historyka Kurta Weitzmanna. To gromadzone przez niego archiwum, pełne książek, rękopisów, maszynopisów, listów i osobistych pamiątek. Łącznie 20 ciężkich kartonów, które po śmierci badacza w 1993 roku jedna z bliskich mu osób postanowiła wysłać do Berlina, do antykwariusza Volkera Westphala. Przesyłkę zaadresowano jednak niewłaściwie.

W ten sposób zbiory Kurta Weitzmanna trafiły do Bydgoszczy. Przesyłka bez odbiorcy miała trafić do utylizacji, jednak czujnością wykazał się pracownik firmy kurierskiej. To on uratował cenne archiwum, jednak nie trafiło ono w ręce naukowców. Przez lata przeleżało w jednym z garaży w Bydgoszczy, aż do teraz. Sprawą zainteresowały się władze województwa kujawsko-pomorskiego, a w ustalenie historii przesyłki zaangażował się wicemarszałek Zbigniew Ostrowski.

Redakcja poleca

Archiwum Kurta Weitzmanna odnalezione po latach

Ostatecznie udało się odkryć zarówno jej pochodzenie, jak i to, gdzie miała trafić. Skontaktowano się z antykwariuszem, pierwotnym adresatem paczki, który zdecydował, że zbiory Kurta Weitzmanna zostaną przekazane prof. Stefanowi Trinksowi z Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Humboldtów w Berlinie. Przesyłka - tym razem z poprawnym adresem - wyruszyła w trasę w środę 2 lipca.

- Dla mnie cichym bohaterem i postacią kluczową dla całej sprawy jest pan Robert Tworek, który był depozytariuszem tej przesyłki. Nie zabrakło mu ani wyobraźni, ani wrażliwości, gdy postanowił zainteresować mnie tą przesyłką. Cieszymy się, że archiwalia Weitzmanna i jego żony Josephy Weitzmann-Fiedler, zgodnie z ich wolą, trafią do Uniwersytetu Humboldtów - powiedział wicemarszałek Ostrowski.

Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy otrzymał cenne zbiory

To jednak nie koniec historii. W zamian Uniwersytet Humboldtów zdecydował o przekazaniu podarunku Uniwersytetowi Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Uczelnia wzbogaci się o 500 pozycji naukowych poświęconych dziełom włoskich mistrzów renesansu i baroku. - Nasza rola jest troszeczkę pośrednicząca. Jest to jednak możliwość nawiązania kontaktu z niemieckim uniwersytetem. Zbiory, które trafią do nas, to bardzo cenne publikacje, które będą do dyspozycji studentów i nauczycieli - powiedział prof. dr hab. Bernard Mendlik.

UKW o sprawie poinformował na swojej stronie internetowej. "Dla niektórych może to być tylko zwykły zbiór książek, ale dla naukowców jest to niemalże Złoty Pociąg. Zaginiony zbiór niemieckiego historyka trafił po latach w odpowiednie miejsce, a Biblioteka UKW wzbogaci się o pół tysiąca książek poświęconych włoskim mistrzom renesansu i baroku" - napisała uczelnia.

Urodzony w 1904 roku Kurt Weitzmann był absolwentem uniwersytetów w Münster, Würzburgu i Wiedniu. Jako naukowiec skupiał się na badaniach średniowiecznej sztuki. W 1935 roku wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie pracował m.in. na Uniwersytecie Princeton. Współpracował też z harvardzkim ośrodkiem badań nad sztuką Bizancjum. W swoich badaniach zajmował się m.in. bizantyjskimi manuskryptami iluminowanymi.

Źródło: Radio ZET / UKW / UMWKP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET