Hołownia odejdzie z częścią posłów? Kobosko: Nie widzę grupy, która widziałaby sens
Europoseł Polski 2050 Michał Kobosko o zapowiedziach, że Szymon Hołownia mógłby odejść z częścią posłów: - Jest ojcem ugrupowania, pytanie o stabilność poglądów. - Nie widzę grupy posłów, która widziałaby sens - dodaje Gość Radia ZET.
Michał Kobosko w Gościu Radia ZET
- Czynników wpływających na naszą dzisiejszą sytuację było wiele. Podtrzymuję moje zdanie, że od lidera politycznego oczekujemy pewnej determinacji, konsekwencji i też konsekwencji w wypowiadanych zdaniach. Jeśli lider zmienia zdanie – a tak było w kontekście jego [Szymona Hołowni – red.] kandydowania na stanowisko przewodniczącego – to ludzie w partii, wyborcy zaczynają się zastanawiać, które zdanie jest najbardziej odpowiadającym realnym poglądom przewodniczącego – przyznaje Gość Radia ZET Michał Kobosko. Europoseł Polski 2050 podkreśla, że od lidera oczekuje konsekwencji, determinacji i pewnej linii.
Dopytywany przez Marcina Zaborskiego o groźby, że Szymon Hołownia odejdzie z częścią posłów, Gość Radia ZET mówi wprost: - Nie widzę znaczącej grupy, która widziałaby sens, żeby opuszczać naszą partię. Politycy nie pójdą za Hołownią? - Łatwo jest wyjść, tylko pytanie po co? Niespecjalnie wierzę w to, że pan marszałek mógłby podjąć decyzję o pozostawieniu swojego ugrupowania – komentuje polityk tej partii. Jego zdaniem „to nie jest tak, że nagle dziecko uciekło, urwało się z domu i nie wiadomo, co z nim się teraz dzieje i rodzice za niego nie odpowiadają”. - Ojciec ugrupowania – Szymon Hołownia – także odpowiada za działania partii. Jakakolwiek próba odcinania się teraz od tego, co się dzieje czy działo w partii, to też pytanie o stabilność poglądów – mówi Michał Kobosko.
Pytany o to, czy Hołownia pogrążył Polskę 2050, Kobosko odpowiada, że nie ma takiego wrażenia. Aż 88 proc. głosujących w sondzie na radiozet.pl ocenia, że dotychczasowy lider pogrążył partię.
Szymon Hołownia rozmawia z PiS i Pałacem Prezydenckim? „Chcielibyśmy wiedzieć. Nigdy nas nie informował”
- Pan marszałek nigdy nas nie informował o takich rozmowach, pani minister Pełczyńska również. Chcielibyśmy wiedzieć, czy takie rozmowy były prowadzone – przyznaje europoseł Polski 2050, pytany o to, czy prawdą jest, że wicemarszałek spotyka się i rozmawia z największą partią opozycyjną i środowiskiem prezydenta. - Nie odmawiam mu prawa rozmawiania ze wszystkimi. Oczywiście czym innym byłyby rozmowy o jakichkolwiek scenariuszach politycznych. Ja na dziś nie wyobrażam sobie, żeby miały się materializować – komentuje Gość Radia ZET.
Kobosko namawia polityków Polski 2050: Warto uważać na słowa i oskarżenia
Wybory w partii? Europoseł ocenia, że jest to „trochę za bardzo przedłużone” i dodaje: - Mam nadzieję, że jutro ten proces się zakończy. Michał Kobosko zwraca się również do polityków: - Warto uważać trochę na słowa, których się używa czy oskarżenia, które się rzuca. - Wszystkich namawiam, żeby nie przesadzać z używaniem pewnych słów i określeń i wyjść z prostego założenia, że od poniedziałku zaczynamy od nowa w naszej partii – dodaje polityk.
Dopytywany z kolei, w kontekście oskarżeń, o Szymona Hołownię, który mówi o „lokalnych nepotach, agresywnych hejterach” w Polsce 2050, Michał Kobosko odpowiada, że jest to „zdecydowanie przesadzona ocena ze strony pana marszałka” i podkreśla, że on takiego sformułowania by nie użył.
Michał Kobosko przyznaje: Nie było szczerej rozmowy o wyborach. Dodatkowo kilka milionów kredytu do spłacenia
- Na koniec liczy się wynik. Ten wynik był rozczarowujący dla Szymona Hołowni i dla nas wszystkich. W naszej partii nie zrobiliśmy jeszcze szczerego rozliczenia kampanii prezydenckiej, bo zakończyła się takim, a nie innym wynikiem – mówi europoseł Polski 2050, pytany w internetowej części programu „Gość Radia ZET” o wybory prezydenckie i wynik Szymona Hołowni. Michał Kobosko dodaje również, że „po kampanii został kredyt – kilka milionów złotych do spłacenia”. - Z myślą o kolejnych kampaniach – szczere, wewnętrzne rozliczenie powinno nastąpić. Nie było do tej pory takiej szczerej rozmowy – mówi polityk.
Europoseł tłumaczy się ze spotkania z Donaldem Tuskiem: W bardzo konkretnej sytuacji. Nie konsultowałem tego z Szymonem Hołownią
- Na początku grudnia pan premier zaprosił mnie na rozmowę. W bardzo konkretnej sytuacji – dotychczasowy szef naszego ugrupowania zrezygnował, już wtedy abdykował w praktyce (…), ja byłem kandydatem i byłem uważany za jednego z czołowych kandydatów – tłumaczy Michał Kobosko, pytany o spotkanie, po którym był nawet oskarżany o zdradę i spisek z Donaldem Tuskiem. - Jakbym był premierem, to byłoby dla mnie dość naturalne chcieć się zorientować, co się dzieje i w jaką stronę sprawy idą. Nie wpływać na decyzje partii koalicyjnej, ale się zorientować – dodaje gość Marcina Zaborskiego. Michał Kobosko pyta również: - Czy miałem powiedzieć „nie, absolutnie, nie zgadzam się, nie jestem zainteresowany rozmową z panem premierem”? Europoseł przyznaje, że decyzji o spotkaniu z premierem nie konsultował ani z Szymonem Hołownią, ani z partią. - Atmosfera już wtedy była dość napięta w związku z kampanią – mówi europoseł zapewniając, że rozmowy na temat partii była „niewielkim elementem” spotkania z premierem.
PiS kusi minister Pełczyńską teką premiera? - Takie jest wilcze prawo partii opozycyjną, żeby robić wszystko, osłabiać rząd i koalicję. Będą próbowali wbijać kliny między nasze partię. Tego typu wypowiedzi są w jakiś sposób logiczne, w tej logice politycznej – przyznaje polityk Polski 2050.
- Dla Ameryki Polska jest bardzo istotnym sojusznikiem w Europie. Polska jest przez administrację chwalona, w związku z tym istotne jest dla Ameryki, jak będzie się układała władza w Polsce, jakie poglądy będą reprezentowane w przyszłym rządzie – mówi europoseł Polski 2050.
RadioZET/MA
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET