Co z Ziobrą i Romanowskim w przypadku porażki Orbana? Eksperci kreślą możliwe scenariusze
W najbliższą niedzielę na Węgrzech odbędą się historyczne wybory parlamentarne, które nie tylko wpłyną na UE, ale także na dalsze losy przebywających w Budapeszcie polityków PiS - Zbigniewa Ziobry oraz Marcina Romanowskiego. Co czeka byłych ministrów w przypadku porażki premiera Viktora Orbana?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co dalej ze sprawą Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego w przypadku porażki wyborczej Viktora Orbana.
- Jak wygląda procedura ENA.
- Jakie zmiany w egzekwowaniu ENA wprowadzają nowe węgierskie przepisy.
Wybory na Węgrzech. Co z Ziobrą i Romanowskim?
Niedzielne wybory parlamentarne na Węgrzech mogą przejść do historii, ponieważ po raz pierwszy od 2010 r. premier Vikotr Orban ma szansę stracić władzę w Budapeszcie. Chociaż węgierskie sondaże cechują bardzo duże wahania, to większość z nich wskazuje na zwycięstwo opozycyjnej partii TISZA. Według badania Instytutu Iranytu opozycja pod przewodnictwem Petera Magyara cieszy się poparciem 41 proc., podczas gdy ugrupowanie Fidesz premiera Viktora Orbana może liczyć na 34 proc. głosów.
To, jak potoczą się niedzielne wybory, ma nie tylko ogromne znaczenie dla Węgier czy Unii Europejskiej, ale także dla Polski. Przejęcie władzy przez opozycję wpłynie na dalsze losy byłego ministra sprawiedliwości za rządów PiS Zbigniewa Ziobry oraz byłego wiceszefa resortu sprawiedliwości Marcina Romanowskiego, którzy unikają polskiego wymiaru sprawiedliwości, przebywając na Węgrzech. Na początku 2026 r. premier Węgier Viktor Orban przyznał Ziobrze azyl polityczny. W 2024 r. ochrona ta została przyznana przez węgierski rząd także Romanowskiemu.
W lutym 2026 r. Sąd Okręgowy w Warszawie wydał ponownie Europejski Nakaz Aresztowania za Marcinem Romanowskim, który zobowiązuje wszystkie państwa UE do wydania polityka władzom Polski. Jednocześnie Prokuratura Krajowa wystąpiła o wydanie ENA za byłym ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą, który jest także poszukiwany przez polskie służby listem gończym. Chociaż politycy PiS liczą, że na Węgrzech unikną zatrzymania i odpowiedzialności karnej, to wkrótce ich "bezpieczna przystań" może się skończyć.
Lider węgierskiej opozycji wyda polityków PiS?
Jak zauważa w rozmowie z RadioZET.pl zastępca dyrektora Centrum Badań nad Bezpieczeństwem Transgranicznym Akademii WSB prof. Tomasz Safjański, ewentualna porażka Viktora Orbana nie oznacza automatycznego wydania Zbigniewa Ziobry czy Marcina Romanowskiego, ponieważ decyzje w sprawie wykonania ENA nie należą do rządu, lecz do sądów, które działają w oparciu o prawo unijne i krajowe. - Zmiana władzy ma jednak istotne znaczenie pośrednie. Nowy rząd może wpłynąć na klimat współpracy z innymi państwami UE oraz na funkcjonowanie prokuratury, co w praktyce może oznaczać większą skłonność do wykonywania ENA bez politycznych napięć. W efekcie sytuacja osób objętych ENA bardziej przypominałaby standardowy model obowiązujący w Unii Europejskiej - wyjaśnia ekspert.
Lider węgierskiej opozycji Peter Magyar zapowiedział, że jeśli jego partia TISZA wygra wybory, Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski zostaną wydani polskim władzom. - Jeśli po utworzeniu rządu przez partię TISZA nadal ci politycy będą na Węgrzech, dokonamy ekstradycji już pierwszego dnia - powiedział Magyar podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa w połowie lutego. - Myślę, że polecą do Mińska albo do Moskwy. Na pokładzie samolotu może być też ktoś jeszcze - dodał, sugerując możliwy udział Viktora Orbana.
Już na początku roku biuro prasowe TISZY zapewniało, że po ewentualnym zwycięstwie wyborczym opozycji partia nie będzie udzielać schronienia ani azylu zagranicznym przestępcom. To wyraźny sygnał zmiany kursu w polityce wewnętrznej i zagranicznej Węgier i odejście od dotychczasowych praktyk Orbana.
- Jeżeli potencjalne nowe władze polityczne deklarują, że uchylą lub cofną azyl polityczny (dla Ziobry i Romanowskiego - przyp. red.), to jest to możliwe. Jednak należy zaznaczyć, że azyl ten był udzielony poza europejskimi przepisami azylowymi, ponieważ za Marcinem Romanowskim wydano ENA, co wyklucza możliwość udzielenia azylu politycznego obywatelowi kraju członkowskiego UE. Na podstawie ENA Romanowski powinien zostać wydany Polsce, natomiast decyzją polityczną Orbana i jego ministrów udzielono mu azylu, co jest poza procedurą UE - mówi w rozmowie z RadioZET.pl prawnik prof. Piotr Milik. - Azyl polityczny znajduje się całkowicie w rękach władzy politycznej w związku z czym, jak ta władza się zmieni, to ten azyl może zostać cofnięty - dodaje.
Prof. Tomasz Safjański z AWSB uważa, że najbardziej prawdopodobny scenariusz po zmianie władzy to zatrzymanie polityków PiS na terytorium Węgier, a następnie procedura sądowa zmierzająca do przekazania ich do Polski. - Nie jest to jednak proces automatyczny, ponieważ sąd każdorazowo bada przesłanki wydania, w tym ewentualne ryzyko naruszenia praw podstawowych czy charakter sprawy - tłumaczy w rozmowie z RadioZET.pl prof. Safjański.
Jak wygląda procedura ENA?
Chociaż za Romanowskim został już wydany Europejski Nakaz Aresztowania, to w przypadku Ziobry wciąż ostateczna decyzja w tej sprawie nie zapadła. Jeżeli do tego dojdzie, to procedura ENA będzie wyglądała następująco:
- Polski Sąd Okręgowy wydaje ENA za ściganą osobą, gdy jest podejrzenie, że przebywa ona w innym kraju Unii Europejskiej
- Informacja o poszukiwanej osobie trafia do Systemu Informacyjnego Schengen (SIS II), co umożliwia zatrzymanie jej w dowolnym państwie członkowskim
- Lokalne służby zatrzymują ściganą osobę, gdy tylko ją namierzą
- Sąd danego kraju podejmuje decyzję o przekazaniu osoby państwu, które wydało ENA
Jak zauważa prof. Milik, procedura ta - w przeciwieństwie do ekstradycji - odbywa się bez udziału władz politycznych. - Ekstradycja jest międzynarodową procedurą stosowaną wszędzie na świecie, z tym że w UE mamy inne zasady współpracy dotyczące wydawania osób ściganych - mówi ekspert. Tłumaczy, że w realizacji Europejskiego Nakazu Aresztowania nie biorą udziału władze polityczne, tylko sądy. To sąd musiałby więc po raz kolejny rozpatrzyć ten wniosek. - Oficjalnie Ziobro i Romanowski powinni zostać zatrzymani w dowolnym kraju członkowskim UE i wydani władzom Polski. Oczywiście mogą próbować się przedostać poza granice Unii Europejskiej, np. na Białoruś, do Rosji, Turcji, jednak aby to zrobić, trzeba mieć paszport (obaj politycy stracili paszporty decyzją sądu - przyp. red.) - dodaje ekspert.
Orban zabezpieczył prawnie polityków PiS?
Na początku 2026 r. węgierski rząd zmienił procedurę dotyczącą wydawania poszukiwanych obywateli UE w związku z ENA. Prawo to ma blokować ekstradycję azylantów, czyli może stać się parasolem ochronnym dla polityków PiS przebywających w Budapeszcie. Zgodnie z nowymi przepisami węgierskie sądy będą mogły odmówić wykonania Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec osób posiadających status uchodźcy (nabyty na Węgrzech lub w innym kraju UE). Blokada ta ma zastosowanie jedynie w przypadku, gdy nakaz został wystawiony przez państwo pochodzenia danej osoby.
Jednak prawo uchodźcze jasno wskazuje, że odsyłanie osoby objętej ochroną międzynarodową do kraju, z którego uciekła, jest zabronione, czyli określa to samo, co zmiany przepisów w węgierskim prawie. Prawo węgierskie przewiduje jednak dwa statusy o tej samej nazwie, które prawnie są zupełnie różne. Istnieje status uchodźcy przyznawany w drodze procedury przez organ ds. azylu oraz drugi status o tej samej nazwie, który jest przyznawany w sposób uznaniowy przez ministra spraw wewnętrznych osobom, "które nie spełniają kryteriów uznania za uchodźców".
Jeżeli więc Orban utrzymałby władzę i nie chciałby wydać polityków PiS Polsce, mógłby próbować zatrzymać Ziobrę i Romanowskiego na Węgrzech. - Ewentualna zmiana polityczna w Budapeszcie nie przesądza o losie konkretnych osób, ale może znacząco zmienić warunki, w jakich ich sprawy będą rozpatrywane: z bardziej politycznego kontekstu w kierunku standardowej procedury prawnej obowiązującej w Unii Europejskiej - podsumowuje ekspert z Akademii WSB.
Przebywający na Węgrzech politycy PiS są podejrzewani w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, z czego Ziobrze zarzuca się popełnienie 26 czynów, a Romanowskiemu - 19. Prokuratura zarzuca im nadużycia oraz niewłaściwe wykorzystywanie pieniędzy z FS, a także udział w zorganizowanej grupie przestępczej.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET