Czarnek zbiera podpisy przeciw Stawiarskiemu? Jest stanowcza odpowiedź
Przemysław Czarnek stanowczo zdementował doniesienia o rzekomym zbieraniu podpisów za odwołaniem marszałka województwa lubelskiego Jarosława Stawiarskiego. Polityk PiS nazwał informacje przekazane przez europosłankę KO Martę Wcisło „bzdurą”.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Marta Wcisło zarzuca Przemysławowi Czarnkowi zbieranie podpisów za odwołaniem Jarosława Stawiarskiego, co Czarnek nazywa „bzdurą” i polityczną zagrywką.
- Przemysław Czarnek w rozmowie z Radiem ZET zaprzecza zbieraniu podpisów, twierdząc, że to próba przykrycia kompromitacji mediów oraz wynik nieprofesjonalizmu.
- Sam marszałek Stawiarski nie był świadomy działań i sugeruje, że to potencjalna zagrywka polityczna, podczas gdy Czarnek podkreśla absurdalność sytuacji.
Czarnek zbiera podpisy za odwołaniem Stawiarskiego? „Bzdura"
W poniedziałek rano europosłanka KO Marta Wcisło opublikowała nagranie, w którym przekazała, że jeszcze przed weekendem Przemysław Czarnek zaczął zbierać głosy poparcia wśród radnych sejmiku województwa lubelskiego oraz rady miasta Lublin za odwołaniem marszałka województwa lubelskiego Jarosława Stawiarskiego.
- To jest bzdura wymyślona przez panią Wcisło tylko po to, żeby rzucić jakąś informację, która miałaby przykryć kompromitację TVN-u 24, WP i całej tej koalicji 13 grudnia - powiedział we wtorek w rozmowie z Radiem ZET Przemysław Czarnek. Zapewnił też, że nikt nie zbiera żadnych podpisów. - A gdyby zaczął zbierać, to natychmiast bym to przeciął - dodał poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Czarnek komentuje medialne doniesienia. „Nieprofesjonalizm to najłagodniejsze określenie"
Należy w tym miejscu przypomnieć, że na początku września TVN24 poinformował, że marszałek województwa lubelskiego został zatrzymany w związku z aferą Zondacrypto. W tym czasie Jarosław Stawiarski spokojnie oglądał mecz Motoru z Legią Warszawa.
- To jest atmosfera wokół uszytej afery Zondacrypto. Afery rządu Donalda Tuska. Afery, która jest już skompromitowana przez tych, którzy szyli ją przeciwko prawicy. Proszę sobie wyobrazić sytuację, w której w czasie naszych rządów jakieś stacje telewizyjne nam sprzyjające podałyby informację, że marszałek województwa, chociażby pomorskiego, został aresztowany, a ten siedziałby w Gdańsku? Szum o kompromitacji trwałby przez następny tydzień. Nieudany pas transmisyjny pomiędzy służbami, państwem a niektórymi mediami wyszedł na jaw w całej okazałości, a teraz próbuje się to przykryć. Określenie tego jako nieprofesjonalizm to najłagodniejsze stwierdzenie - skomentował Przemysław Czarnek.
„W życiu bym na to nie pozwolił"
Co ciekawe, sam marszałek Stawiarski, pytany w poniedziałek o sprawę stwierdził, że „być może jest to jakaś zagrywka polityczna ze strony Przemysława Czarnka". - W czasie swojej konferencji pan marszałek znalazł się w ogniu pytań, rozmawiałem z nim potem. Nie wiedział nic na ten temat. Pół godziny wcześniej swoją rolkę nagrała pani Wcisło i rzuciła taki sobie granacik. Dziwię się, że dziennikarze wierzą takim przekazom i osobom, które nie potrafią nic konkretnego powiedzieć - ocenił Przemysław Czarnek.
- Zbieranie jakichkolwiek podpisów przeciwko marszałkowi województwa lubelskiego w momencie, kiedy jest szykanowany przez rząd i niektóre portale internetowe, byłoby najgorszym i najgłupszym pomysłem z możliwych. W życiu bym na to nie pozwolił - dodał.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET