`

Dziwny wpis Kurskiego. W PiS zawrzało. "Jacku, błagam", "liczę, że skasujesz"

3 min. czytania
15.12.2025 23:50
Obserwuj nas na Google

Jacek Kurski opublikował w mediach społecznościowych kilka wpisów, w których ostro skrytykował Mateusza Morawieckiego, zarzucając mu m.in. nielojalność wobec kierownictwa partii i narażanie środowiska PiS na śmieszność. Na słowa byłego prezesa TVP zareagowali niektórzy politycy formacji z Nowogrodzkiej, którzy stanęli w obronie byłego premiera. 

Kurski
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zarzuty pod adresem Mateusza Morawieckiego postawił Jacek Kurski.
  • Dlaczego były prezes TVP skrytykował nieobecność byłego premiera na naradzie w siedzibie PiS.
  • Co sądzą posłowie PiS o wpisach Kurskiego przeciwko Morawieckiemu.
  • Dlaczego Jarosław Kaczyński uważa, że napięcia w PiS mogą się utrzymać.

Kurski publikuje wpis i uderza w Morawieckiego

Jacek Kurski opublikował w mediach społecznościowych cztery wpisy, w których ostro skrytykował Mateusza Morawieckiego. Na początku stwierdził, że środowisko PiS jest "celem operacji zniszczenia i zadania nam śmierci cywilnej przez Koalicję 13 grudnia" i że "w tej sytuacji potrzebna jest konsolidacja wokół autorytetu, lojalność i solidarność w obronie Polski i obozu patriotycznego". Następnie uderzył w byłego premiera m.in. za to, co mówił w niedawnym wywiadzie dla Gazeta.pl.

"Ogłosił się przyszłym premierem, dopuścił swój udział w wielkiej koalicji z KO i Tuskiem, zapowiedział zaniechanie rozliczenia winnych bezprawia, represji wobec opozycji i łamania konstytucji oraz odciął się od niektórych naszych kolegów, będących obiektem nagonki Koalicji 13 Grudnia" - czytamy. To jednak nie wszystko, ponieważ były prezes TVP ma Morawieckiemu za złe, że m.in. zorganizował konkurencyjne wobec oficjalnego partyjnego spotkanie opłatkowe, a także że nie pojawił się na pilnej piątkowej naradzie na Nowogrodzkiej (Morawiecki przebywał wówczas na Podkarpaciu, gdzie wraz z Beatą Szydło i Danielem Obajtkiem spotkał się ze zwolennikami PiS). 

"Deklaracje b. premiera dalece wykraczają poza mandat naszego środowiska, a chwilami przekraczają granice politycznej śmieszności. Śmieszność polega na ogłaszaniu się premierem wbrew zdrowemu rozsądkowi. Wbrew strategii Partii, która zaatakowana unika triumfalizmu, walczy o przeżycie, wspiera represjonowanych kolegów i w mozole buduje alternatywę dla Polaków" - przekonywał Kurski.

Redakcja poleca

Jego zdaniem "jest naiwnością" wyobrażać sobie, by wyborcy, którzy odwrócili się od PiS w stronę Konfederacji i partii Grzegorza Brauna, "mieli teraz wziąć sobie na sztandar premiera, od którego się odwrócili i z powodu którego zmienili swoje polityczne preferencje. Ociera się to o żart". 

Posłowie PiS reagują. Komentuje też Kaczyński

Na reakcję ze stronny innych polityków Prawa i Sprawiedliwości nie trzeba było długo czekać. Większość z nich stanęła w obronie Morawieckiego. Jacku, poza tym, że strasznie długie, po co to?" - skomentowała posłanka PiS Anita Czerwińska.

"Jacku, po pierwsze, błagam, po Twojej kompromitacji w wyborach do PE jesteś ostatnią osobą w zakresie doradzania jak je wygrać. Wyborcy podsumowali to doskonale" - napisał z kolei europoseł Piotr Muller, który w czasach rządów Morawieckiego pełnił funkcję rzecznika jego gabinetu. "Zapewniam Ciebie, że nic nie działo się bez odpowiednich uzgodnień (o których nie masz pojęcia) i bez wiedzy Pana Prezesa Jarosława Kaczyńskiego, więc nie atakuj szefa naszego obozu! Liczę, że po chwili refleksji skasujesz ten wpis" - dodał. 

"Jacku, wykorzystaj swój talent do obrony prof. Cenckiewicza, do wypunktowania jak zrujnowali służbę zdrowia albo jak zamiast CPK zrobili port rodem z filmów Barei. Na wewnętrzne uszczypliwości go szkoda, szczególnie że sto lajków w trzy godziny to ich najlepsza recenzja..." - czytamy zaś we wpisie byłego wiceministra zdrowia Janusza Cieszyńskiego. 

"Dziś nasz kolega Jacek w poszukiwaniu swojego miejsca w polityce zabłądził. To smutne, ale do przewidzenia. W końcu to nie pierwszy raz…" - ironizował natomiast poseł PiS  były minister rolnictwa Grzegorz Puda. 

Na komentarz pozwolił sobie także Jarosław Kaczyński. - Padło kilka niepotrzebnych słów w różnych miejscach, różne zapowiedzi, kto kim będzie. Inni protestowali i w związku z tym doszło do sporu. Był jeden wywiad, który się niektórym nie spodobał, bywał nadinterpretowany. Były nieobecności, które mogły być, mogły nie być, ale ja bym wolał, by jednak te osoby były obecne. Sądzę, że najbliższe dni to wszystko załatwią, wyprostują, chociaż pewne napięcie oczywiście będzie trwało - stwierdził lider PiS w wywiadzie na Kanale Tak! na YouTube. 

Źródło: Radio ZET/X/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET