„Granica, której nie chcę przekraczać". Poseł odmówił udziału w ukraińskim święcie
Poseł Koalicji Obywatelskiej Marcin Józefaciuk odmówił udziału w warszawskich obchodach Dnia Niepodległości Ukrainy. W opublikowanym w mediach społecznościowych wpisie wyjaśnił, że jako polski parlamentarzysta nie widzi swojej roli w publicznym świętowaniu niepodległości innego państwa.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego poseł Józefaciuk odmówił udziału w obchodach Dnia Niepodległości Ukrainy.
- Jakie argumenty podał Józefaciuk, odmawiając udziału w ukraińskich obchodach.
- Co Józefaciuk przyznał na temat swojej pomocy dla ukraińskich uchodźców.
- Jak Józefaciuk postrzega swoje obowiązki jako polski poseł w kontekście relacji z Ukrainą.
Poseł Józefaciuk odmówił udziału w obchodach Dnia Niepodległości Ukrainy
24 sierpnia Ukraina świętowała Dzień Niepodległości. Uroczyste obchody tego dnia zorganizowano również w Warszawie. Zaproszony na nie został poseł Koalicji Obywatelskiej Marcin Józefaciuk. Polityk w obszernym poście opublikowanym na platformie X poinformował jednak, że odmówił udziału.
Na wstępie Józefaciuk zaznaczył, że nie kwestionuje prawa Ukraińców do obchodzenia własnego święta. „Jednak jako polski poseł nie widzę swojej roli w publicznej manifestacji z okazji niepodległości innego państwa, organizowanej w samym sercu polskiej stolicy" - napisał.
Dodał, że jako Polak ma obowiązki wobec Polski, a jako poseł RP ma obowiązki wobec polskich obywateli i polskiego państwa. Zapewnił też, że chętnie wziąłby udział w konferencji, warsztatach czy rzeczowej rozmowie o bezpieczeństwie, pomocy, integracji i przyszłości relacji Polski z Ukrainą. „Publiczne świętowanie niepodległości innego kraju to jednak granica, której przekraczać nie chcę" - stwierdził.
„Polska jest moim pierwszym obowiązkiem"
Podkreślił, że nie jest osobą o antyukraińskich poglądach. Przypomniał, że po wybuchu wojny przyjął do szkoły setki młodych ludzi z Ukrainy. „Przez mój gabinet przeszły kolejne setki rodzin. Każda otrzymała pomoc i wsparcie. Nie robiłem tego dla zdjęć ani politycznych deklaracji. Pomagałem, bo ludzie uciekający przed wojną tej pomocy potrzebowali. I zrobiłbym to jeszcze raz bez mrugnięcia oka" - napisał.
„Ale solidarność nie oznacza rezygnacji z własnej tożsamości, obowiązków ani prawa do stawiania granic" - ocenił. Na koniec dodał, że życzy Ukrainie pokoju, bezpieczeństwa i obrony niepodległości. Zaznaczył jednak, że jest polskim posłem i jego pierwszym obowiązkiem jest Polska.
Źródło: Radio ZET/X
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET