Jakie cła od USA grożą Polsce? "Donald Trump zostanie trochę okiełznany"
- Trump może nałożyć cła wyłącznie na całą Unię Europejską, a nie na poszczególne państwa - rozwiewa wątpliwości dr Karol Szulc z Uniwersytetu Wrocławskiego. W rozmowie z RadioZET.pl ekspert przestrzega, że wojna handlowa USA z UE może mieć o wiele większe konsekwencje niż wzrost cen.
Jak tłumaczy dr Karol Szulc z Zakładu Polityki Zagranicznej i Zagrożeń Globalnych Uniwersytetu Wrocławskiego, zwolennikom Trumpa w USA decyzja o nałożeniu ceł jawi się jako bardzo proste rozwiązanie problemów gospodarczych. Amerykanie uważają, że globalizacja i znoszenie barier w gospodarce międzynarodowej stoją za pogorszeniem się ich sytuacji życiowej. Środkiem zaradczym mają być cła.
- Jest takie przekonanie, że po ich wprowadzeniu cała produkcja wróci do Stanów Zjednoczonych. To oczywiście nie jest uzasadnione ekonomicznie, ale Trump jest świadomy nastrojów wśród obywateli, dlatego podejmuje takie decyzje - wyjaśnia dr Szulc.
Donald Trump nałożył już wyższe cła na Chiny, Meksyk i Kanadę. W wypadku tych dwóch ostatnich decyzja została zawieszona. To nie oznacza, że Europa może spać spokojnie. - Trump uzależnia dalsze kroki przeciwko Unii Europejskiej od tego, jaka będzie reakcja na jego zapowiedzi. Na przykładzie Kanady i Meksyku widzimy, że Trump straszy cłami, aby zmusić do ustępstw - twierdzi ekspert.
Stany Zjednoczone chcą, aby Europa kupowała więcej gazu i surowców energetycznych za oceanem. W obecnej sytuacji geopolitycznej jest to dobra opcja dla Europejczyków. Jednak oprócz tego USA domaga się od krajów UE zwiększonych zamówień na amerykańską broń, co wywołuje konsternację wśród europejskich liderów. - Unia Europejska, w tym głównie Francja, słusznie argumentuje, że jeżeli mamy się uniezależniać od USA w kontekście bezpieczeństwa, to powinniśmy zaopatrywać się we własne uzbrojenie, a nie amerykańskie - mówi dr Szulc.
“Bestialstwo”. Trump w mocnych słowach o UE
Donald Trump nazwał deficyt w handlu między Unią Europejską a USA "bestialstwem". Według danych Komisji Europejskiej w 2023 roku Unia Europejska eksportowała do USA towary o wartości 503,8 mld euro. Natomiast wartość importowanych towarów wyniosła 347,2 mld euro.
Amerykanie kupują od Europejczyków produkty wysoko zaawansowane technologicznie, jak maszyny, samochody czy leki. W drugą stronę idą głównie podstawowe towary, jak surowce energetyczne czy produkty rolne. To powoduje, że w razie wojny handlowej w lepszej sytuacji jest Unia Europejska.
- Nie tylko chodzi o to, kto więcej eksportuje i importuje, ale o rodzaj towaru. Europa może kupować produkty rolne na innych rynkach, ale już Amerykanie mieliby problem ze znalezieniem innych dostawców samochodów czy produktów farmaceutycznych – wyjaśnia dr Szulc.
Europejscy liderzy widzą możliwość rozwiązania narastającego konfliktu między UE a USA w zwiększonym imporcie gazu. To może jednak nie wystarczyć. Co w wypadku, gdy kraje UE nie zgodzą się na zwiększenie importu nie tylko gazu, ale również uzbrojenia?
- Donald Trump zostanie trochę okiełznany. On to robi głównie po to, żeby móc pokazać, jakim jest sprawnym i wspaniałym prezydentem - tłumaczy ekspert.
“Trump musi być tym wygranym”
Opór krajów UE może spotkać się jednak z poważnymi konsekwencjami na wschodzie Europy. Trump wówczas mógłby nie tylko porzucić Ukrainę, ale również zrezygnować ze wsparcia Europy w konflikcie z Rosją. - Trump ma osobowość o charakterze trochę autorytarnym. Dla niego ktoś musi przegrać, żeby ktoś mógł wygrać. Wie, że w oczach swoich wyborców musi być tym wygranym - twierdzi amerykanista z Uniwersytetu Wrocławskiego.
Wojna handlowa między UE a USA długofalowo nie przyniesie korzyści żadnej ze stron. Ponadto może spowodować wzrost znaczenia Chin na arenie międzynarodowej. - Wszyscy za to zapłacimy wyższymi cenami. Europa będzie musiała szukać innego partnera handlowego, a jedyną poważną alternatywą są Chiny. To się jednak nie powinno wydarzyć, bo niezależnie od tego, co dzieje się w USA i kto rządzi, to Chiny są totalitarnym, ludobójczym reżimem, a nie Stany Zjednoczone - mówi Karol Szulc.
Cła uderzą w Polskę?
Polska również ucierpi, jak inne kraje, z powodu wojny handlowej z USA. Mimo że Donald Trump pozytywnie oceniał decyzje Warszawy dotyczące zwiększania nakładów na uzbrojenia, to w przypadku spraw gospodarczych nie mają one znaczenia. Polska wraz z 27 krajami członkowskimi UE tworzy jeden blok handlowy. - Trump może nałożyć cła wyłącznie na całą Unię Europejską, a nie na poszczególne państwa - wyjaśnia dr Szulc.
Stany Zjednoczone nie są dla Polski ważnym bezpośrednim partnerem handlowym. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2023 roku Polska wyeksportowała do USA towary o wartości 49,9 mld złotych. To niewiele w porównaniu z głównym partnerem, czyli Niemcami. Za zachodnią granicę powędrowały towary o wartości 450,8 mld złotych.
Polska należy jednak do europejskiego łańcucha dostaw do USA. Co znacząco zwiększa wartości relacji handlowych między Polską a Stanami Zjednoczonymi. Oznacza to również, że Polacy odczują amerykańskie cła mocniej, niż można było się spodziewać. - Wszystko zależy od tego, czy będą to cła całościowe, czyli na wszystkie produkty, jak było to w przypadku Chin, czy na konkretne produkty, jak samochody lub produkty rolne - mówi dr Szulc.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET