`

Baza PESEL wykorzystywana w sposób zagrażający bezpieczeństwu kraju? Prokuratura przedłuża śledztwo

3 min. czytania
23.01.2025 12:32
Obserwuj nas na Google

Warszawska prokuratura wydłużyła śledztwo w sprawie bezprawnego sprawdzania danych osobowych w bazie PESEL przez funkcjonariuszy m.in. straży granicznej - ustalił portal RadioZET.pl. Wciąż nikt nie usłyszał zarzutów, mimo że śledczy zapewniali, że postępowanie zmierza ku końcowi. - Odkryto w sprawie nowe wątki, które muszą być w całości i do końca wyjaśnione - tłumaczy prokurator Piotr Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

fot. Wojciech Olkusnik/East News
  • Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo w sprawie bezprawnego wykorzystywania bazy PESEL przez funkcjonariuszy m.in. straży granicznej.
  • W listopadzie portal RadioZET.pl ujawnił, że m.in. funkcjonariusze straży granicznej wykorzystywali dostęp do bazy PESEL w celach prywatnych. Nikt do tej pory nie usłyszał zarzutów ani nie odpowiedział dyscyplinarnie.
  • Po naszej publikacji Urząd Ochrony Danych Osobowych wezwał komendanta straży granicznej do złożenia wyjaśnień w sprawie bezprawnego wykorzystywania bazy PESEL.

O sprawie bezprawnego sprawdzania danych osobowych przez funkcjonariuszy straży granicznej pisaliśmy na początku listopada 2024 roku. Jak teraz ustaliliśmy w prokuraturze, śledztwo zostało przedłużone do 12 marca. Powód jest zaskakujący.

- W sprawie występują materiały niejawne, na których w części opiera się postępowanie - przekazał nam prokurator Piotr Skiba.

Redakcja poleca

Pojawienie się w tej sprawie materiałów niejawnych brzmi niepokojąco. Jak mówią nam nasi informatorzy w służbach, może to oznaczać, że baza PESEL była wykorzystywana w sposób zagrażający bezpieczeństwu kraju.

- Mogło się zdarzyć, że jeden z funkcjonariuszy podejrzewanych o pozasłużbowe wykorzystywanie bazy PESEL przekazywał zdobyte dane osobowe obcym służbom, np. rosyjskim - twierdzi nasze źródło.

Już wcześniej dochodziło do podobnych sytuacji. W grudniu 2022 Prokuratura Regionalna skierowała do Sądu Rejonowego w Bydgoszczy akt oskarżenia przeciwko funkcjonariuszowi straży granicznej, który przekazywał niejawne informacje nieuprawnionym osobom.

Afera w straży granicznej. Nikt nie usłyszał zarzutów

Jak informowaliśmy na początku listopada, funkcjonariusze straży granicznej mieli wykorzystywać dane osobowe z bazy PESEL do celów prywatnych. Nie miał być to jednostkowy przypadek. - Dane osobowe sąsiadów, znajomych, ale też adresy zamieszkania np. celebrytów. Sprawdza się dziesiątki, jak nie setki osób, które nie mają związku z prowadzonymi działaniami służbowymi - usłyszeliśmy od jednego ze strażników.

W sierpniu 2022 roku jeden z funkcjonariuszy Komendy Głównej Straży Granicznej poinformował biuro spraw wewnętrznych (BSW) o podejrzeniu bezprawnego sprawdzania danych osobowych w bazie PESEL.

To jedyny system, który zbiera tak dużo informacji o wszystkich polskich obywatelach i osobach zamieszkujących na stałe w Polsce. Znajdują się w nim m.in. adres zameldowania, data i miejsce urodzenia, stan cywilny czy informacje o dłuższym pobycie za granicą. Dostęp do tych danych ma szereg instytucji publicznych: policja, służby specjalne czy właśnie straż graniczna.

Redakcja poleca

W grudniu 2022 roku Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów wszczęła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy straży granicznej. Śledczy sprawdzali, czy doszło do bezprawnego, pozasłużbowego sprawdzenia danych osobowych w bazie PESEL. Niespełna pół roku później śledztwo zostało przekazane do Prokuratury Okręgowej w Warszawie i tak trwa już prawie dwa lata.

W listopadzie prokuratura zapewniała nas, że większość materiałów koniecznych do podjęcia decyzji w sprawie jest już zebrana, w związku tym postępowanie zmierza ku końcowi. - W kręgu zainteresowania prokuratury znajduje się kilku funkcjonariuszy straży granicznej i policji - mówił nam wówczas rzecznik prasowy Prokuratory Okręgowej w Warszawie Piotr Skiba.

Do dziś jednak nikt nie usłyszał zarzutów w tej sprawie. Żaden z funkcjonariuszy straży granicznej nie poniósł też konsekwencji dyscyplinarnych. Wciąż mają dostęp do bazy PESEL.

UODO interweniuje, ale efektów brak

Po naszej publikacji na temat afery w straży granicznej prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych wezwał Komendanta Głównego Straży Granicznej do złożenia wyjaśnień w sprawie wykorzystywania bazy PESEL przez strażników do celów prywatnych.

Od wezwania minęły jednak dwa miesiące i nie wiadomo nawet, czy komendant złożył wyjaśnienia. Chcieliśmy również dowiedzieć się od prezesa UODO, jakie zamierza podjąć kolejne działania w tej sprawie. Na żadne z pytań nie dostaliśmy odpowiedzi.

- Informuję, że sprawa wciąż jest przedmiotem analizy UODO. Jeżeli Prezes UODO będzie podejmował w tej sprawie dalsze działania, to będziemy o nich informować - lakonicznie odpowiada rzecznik prasowy UODO Karol Witowski.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET