Baza PESEL wykorzystywana w sposób zagrażający bezpieczeństwu kraju? Prokuratura przedłuża śledztwo
Warszawska prokuratura wydłużyła śledztwo w sprawie bezprawnego sprawdzania danych osobowych w bazie PESEL przez funkcjonariuszy m.in. straży granicznej - ustalił portal RadioZET.pl. Wciąż nikt nie usłyszał zarzutów, mimo że śledczy zapewniali, że postępowanie zmierza ku końcowi. - Odkryto w sprawie nowe wątki, które muszą być w całości i do końca wyjaśnione - tłumaczy prokurator Piotr Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
- Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi śledztwo w sprawie bezprawnego wykorzystywania bazy PESEL przez funkcjonariuszy m.in. straży granicznej.
- W listopadzie portal RadioZET.pl ujawnił, że m.in. funkcjonariusze straży granicznej wykorzystywali dostęp do bazy PESEL w celach prywatnych. Nikt do tej pory nie usłyszał zarzutów ani nie odpowiedział dyscyplinarnie.
- Po naszej publikacji Urząd Ochrony Danych Osobowych wezwał komendanta straży granicznej do złożenia wyjaśnień w sprawie bezprawnego wykorzystywania bazy PESEL.
O sprawie bezprawnego sprawdzania danych osobowych przez funkcjonariuszy straży granicznej pisaliśmy na początku listopada 2024 roku. Jak teraz ustaliliśmy w prokuraturze, śledztwo zostało przedłużone do 12 marca. Powód jest zaskakujący.
- W sprawie występują materiały niejawne, na których w części opiera się postępowanie - przekazał nam prokurator Piotr Skiba.
Pojawienie się w tej sprawie materiałów niejawnych brzmi niepokojąco. Jak mówią nam nasi informatorzy w służbach, może to oznaczać, że baza PESEL była wykorzystywana w sposób zagrażający bezpieczeństwu kraju.
- Mogło się zdarzyć, że jeden z funkcjonariuszy podejrzewanych o pozasłużbowe wykorzystywanie bazy PESEL przekazywał zdobyte dane osobowe obcym służbom, np. rosyjskim - twierdzi nasze źródło.
Już wcześniej dochodziło do podobnych sytuacji. W grudniu 2022 Prokuratura Regionalna skierowała do Sądu Rejonowego w Bydgoszczy akt oskarżenia przeciwko funkcjonariuszowi straży granicznej, który przekazywał niejawne informacje nieuprawnionym osobom.
Afera w straży granicznej. Nikt nie usłyszał zarzutów
Jak informowaliśmy na początku listopada, funkcjonariusze straży granicznej mieli wykorzystywać dane osobowe z bazy PESEL do celów prywatnych. Nie miał być to jednostkowy przypadek. - Dane osobowe sąsiadów, znajomych, ale też adresy zamieszkania np. celebrytów. Sprawdza się dziesiątki, jak nie setki osób, które nie mają związku z prowadzonymi działaniami służbowymi - usłyszeliśmy od jednego ze strażników.
W sierpniu 2022 roku jeden z funkcjonariuszy Komendy Głównej Straży Granicznej poinformował biuro spraw wewnętrznych (BSW) o podejrzeniu bezprawnego sprawdzania danych osobowych w bazie PESEL.
To jedyny system, który zbiera tak dużo informacji o wszystkich polskich obywatelach i osobach zamieszkujących na stałe w Polsce. Znajdują się w nim m.in. adres zameldowania, data i miejsce urodzenia, stan cywilny czy informacje o dłuższym pobycie za granicą. Dostęp do tych danych ma szereg instytucji publicznych: policja, służby specjalne czy właśnie straż graniczna.
W grudniu 2022 roku Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów wszczęła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy straży granicznej. Śledczy sprawdzali, czy doszło do bezprawnego, pozasłużbowego sprawdzenia danych osobowych w bazie PESEL. Niespełna pół roku później śledztwo zostało przekazane do Prokuratury Okręgowej w Warszawie i tak trwa już prawie dwa lata.
W listopadzie prokuratura zapewniała nas, że większość materiałów koniecznych do podjęcia decyzji w sprawie jest już zebrana, w związku tym postępowanie zmierza ku końcowi. - W kręgu zainteresowania prokuratury znajduje się kilku funkcjonariuszy straży granicznej i policji - mówił nam wówczas rzecznik prasowy Prokuratory Okręgowej w Warszawie Piotr Skiba.
Do dziś jednak nikt nie usłyszał zarzutów w tej sprawie. Żaden z funkcjonariuszy straży granicznej nie poniósł też konsekwencji dyscyplinarnych. Wciąż mają dostęp do bazy PESEL.
UODO interweniuje, ale efektów brak
Po naszej publikacji na temat afery w straży granicznej prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych wezwał Komendanta Głównego Straży Granicznej do złożenia wyjaśnień w sprawie wykorzystywania bazy PESEL przez strażników do celów prywatnych.
Od wezwania minęły jednak dwa miesiące i nie wiadomo nawet, czy komendant złożył wyjaśnienia. Chcieliśmy również dowiedzieć się od prezesa UODO, jakie zamierza podjąć kolejne działania w tej sprawie. Na żadne z pytań nie dostaliśmy odpowiedzi.
- Informuję, że sprawa wciąż jest przedmiotem analizy UODO. Jeżeli Prezes UODO będzie podejmował w tej sprawie dalsze działania, to będziemy o nich informować - lakonicznie odpowiada rzecznik prasowy UODO Karol Witowski.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET