„Na głupotę Polaków nie ma innego lekarstwa". Mocne słowa po katastrofie kolejowej
Katastrofa kolejowa w Sokolnikach Suchych wywołała burzliwą debatę polityczną. Podczas gdy rząd zapowiada zaostrzenie kar dla kierowców, Marek Sawicki mówi o „głupocie Polaków”, a Rafał Bochenek przekonuje, że problem leży gdzie indziej.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie działania podejmie rząd po katastrofie w Sokolnikach Suchych.
- Dlaczego Marek Sawicki popiera surowe kary dla kierowców.
- Co zapowiada akcja protestacyjna kolejarzy i maszynistów.
- Dlaczego Rafał Bochenek wątpi w skuteczność zaostrzenia przepisów.
Mocne słowa po katastrofie kolejowej
Katastrofa kolejowa w Sokolnikach Suchych wstrząsnęła Polską. Tragiczne w skutkach wykolejenie się pociągu po zderzeniu z ciężarówką nie mogło przejść bez politycznej reakcji. W środę Donald Tusk zapowiedział, że koalicja rządząca natychmiast rozpocznie pilną pracę nad radykalnym zaostrzeniem przepisów dla osób, które systematycznie łamią przepisy na przejazdach kolejowych.
Plan wydaje się więc prosty: zmienić prawo tak, by wysokie kary skutecznie odstraszały niepokorną część kierowców od łamania przepisów drogowych. Marek Sawicki z PSL sprawę komentuje, nie przebierając w słowach.
- Niestety, na głupotę Polaków innego lekarstwa nie ma, jak surowa kara, czyli odpowiedzialność finansowa za lekceważenie przepisów. To, co miało miejsce wczoraj, jest rzeczą niedopuszczalną. Kierowca albo rozmawiał przez telefon, albo w ogóle zignorował światła - ocenił.
Odniósł się też do zapowiedzianej na piątek akcji protestacyjnej kolejarzy i maszynistów. - To jest reakcja na powtarzające się zdarzenia na przejazdach kolejowych. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że pociągami też jeżdżą kierowcy. Więc jeśli ci kierowcy w pociągach zorientują się, że jeśli za przejazd kolejowy ma odpowiadać maszynista, to trasę, którą przejeżdżali w 3 godz., będą przejeżdżać w 9 godz. Może w końcu to do nich dotrze. Każda forma perswazji jest dobra, więc ja wspieram maszynistów - powiedział.
Bochenek: Trzeba lepiej oznakować przejazdy kolejowe
Rafał Bochenek z Prawa i Sprawiedliwości ocenił z kolei, że „z całą pewnością trzeba więcej ostrożności". - Wszyscy musimy przestrzegać reguł, które teraz obowiązują. Nie wiem jednak, czy takie ciągłe dokręcanie śruby do czegoś doprowadzi - stwierdził.
- Dzisiaj powinniśmy się skupić na działalności prewencyjnej, być może lepszym oznakowaniu tych przejazdów. Ja wiem, że Donald Tusk, jak tylko coś się dzieje, to podbija bębenek i mówi „tak, będziemy działać". Tak miało być w przypadku afery w Szpitalu Południowym - dodał.
- Uważam, że powinniśmy zadbać o to, żeby te przejazdy kolejowe były lepiej oznakowane, tak, żeby każdy wiedział, co się dzieje, na jakim odcinku jezdni się znajduje i co czeka za zakrętem - dodał.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET