Nieprawidłowości wyborcze. Bodnar: protesty były lekceważone przez sędziów

3 min. czytania
01.07.2025 17:37
Obserwuj nas na Google

- Protesty wyborcze były lekceważone przez sędziów Sądu Najwyższego - ocenił we wtorek prokurator generalny Adam Bodnar na posiedzeniu ws. ważności wyboru prezydenta RP. Według niego procedura rozpatrzenia protestów wyborczych była realizowana "w sposób fasadowy".

Minister sprawiedliwości Adam Bodnar podczas posiedzenia Sądu Najwyższego
fot. PAP/Leszek Szymański

Z tego artykułu dowiesz się:

  • O czym zadecyduje Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN na wtorkowym posiedzeniu.
  • Jak rozpatrywanie przez SN protestów wyborczych skomentował prokurator generalny Adam Bodnar.
  • Jak do nieprawidłowości wyborczych odniósł się szef PKW Sylwester Marciniak.

Posiedzenie Sądu Najwyższego. Bodnar wskazuje na lekceważenie protestów wyborczych

We wtorek Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego w składzie 18 sędziów zajmuje się kwestią ważności wyboru prezydenta RP. Posiedzenie rozpoczęło się o godz. 13.

W jego trakcie prokurator generalny ocenił, że protesty wyborcze "były lekceważone przez sędziów Sadu Najwyższego". W tym kontekście wymienił m.in. określanie niektórych protestów za pomocą odwołań do nazwisk parlamentarzystów, czy porównywanie skali wpływu protestów do "ataku hybrydowego Łukaszenki".

Redakcja poleca

Wskazał również na pojawiające się po wyborach wątpliwości co do prawidłowego przeliczenia głosów w niektórych obwodowych komisjach wyborczych. W wyniku związanych z tym protestów wyborczych SN zarządził oględziny kart wyborczych w kilkunastu komisjach. Według Bodnara SN "nie może przejść obojętnie" wobec tego, że podnoszone wątpliwości dotyczyły większej liczby komisji wyborczych, niż tych, w których ostatecznie dokonano oględzin kart wyborczych.

Minister sprawiedliwości mówił również o swoich zastrzeżeniach wobec "przejrzystości działania" Sądu Najwyższego. - Czy dzisiaj każdy obywatel wie, co się stało z jego protestem? Czy może to w jakikolwiek sposób sprawdzić? - pytał Bodnar. - Mam wrażenie, że nie, bo skoro prokurator generalny nie jest w stanie tego zrobić (...), to co ma powiedzieć zwyczajny obywatel, który taki protest przedstawił - dodał.

Bodnar: rozpatrzenie protestów wyborczych zostało zrealizowane w sposób fasadowy

Stwierdził też, że nie jest "przekonany, czy wszystkie protesty zostały rozpoznane". - Uważam, że procedura rozpatrzenia protestów wyborczych została zrealizowana w sposób fasadowy - powiedział Bodnar. Jak dodał, powstaje więc pytanie, "czy nie możemy mówić o nieważności postępowania przed SN", jeżeli strona została pozbawiona możności obrony swych praw.

- Nie może być tak, że bardzo ważny wybór na prezydenta RP, który będzie miał mandat do rządzenia przez kolejne lata, może być w jakikolwiek sposób podważany ze względu na nieprawidłowości procedury wyborczej, a zwłaszcza w kontekście rozpatrywania protestów wyborczych - kontynuował Bodnar.

Przewodniczący wtorkowemu posiedzeniu prezes Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN Krzysztof Wiak powiedział natomiast, że cieszy się, że prokurator generalny sformułował te wątpliwości, ponieważ "wiele z nich będziemy mogli tutaj, z otwartą przyłbicą, wyjaśnić".

Szef PKW o nieprawidłowościach wyborczych: to nie może być akceptowane

Głos zabrał również przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Sylwester Marciniak. Przeprosił w imieniu obwodowych komisji wyborczych, w przypadku których, po oględzinach kart wyborczych, SN ustalił, że doszło do nieprawidłowości przy przeliczaniu głosów lub sporządzania protokołów.

- Nie może być akceptowane, aby w oficjalnej dokumentacji wyborczej dochodziło do uchybień w zakresie tak fundamentalnym, jak prawidłowe przeniesienie danych, ustalonych przez komisję w toku obliczania wyniku głosowania. Państwowa Komisja Wyborcza jednoznacznie stwierdza, że przypadki tego rodzaju nie mogą być traktowane jako nieuniknione elementy procesu wyborczego - powiedział szef PKW.

Marciniak dodał, że PKW "nie stwierdziła naruszeń prawa wyborczego, które mogły wywrzeć wpływ na wyniki głosowania i wynik wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej".

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET