`

Policja u Kaczyńskiego. Rzecznik PiS potwierdza. „To przybiera na sile”

2 min. czytania
18.05.2026 18:00
Obserwuj nas na Google

W niedzielę przed domem Jarosława Kaczyńskiego pojawił się patrol policji. Mundurowi interweniowali w związku ze zgłoszeniem o ładunku wybuchowym, rzekomo podłożonym w ogrodzie prezesa PiS. Rzecznik partii opublikował wpis, w którym wprost mówi o prowokacjach ze strony władz. 

Kaczyński
fot. Filip Naumienko/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie wydarzenie doprowadziło do interwencji policji u Jarosława Kaczyńskiego.
  • Dlaczego rzecznik PiS uważa interwencję za część dłuższej serii prowokacji.
  • Co jest wspólnym elementem incydentu u Sakiewicza i Kaczyńskiego.
  • Kto został zatrzymany w związku z fałszywymi alarmami i co się z nim stało.

Policja u Kaczyńskiego. Rzecznik PiS informuje

Rzecznik PiS Rafał Bochenek opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym poinformował, że w niedzielę wieczorem doszło do interwencji policji na posesji przed domem prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego. „Wieczorem, w związku ze zgłoszeniem, jakie rzekomo wpłynęło drogą elektroniczną na komendę policji, o podłożeniu ładunków wybuchowych w ogrodzie pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego, przed jego domem pojawił się patrol policji, który chciał dokonać przeszukania terenu wokół domu” - napisał.

Zdaniem Bochenka zdarzenie to można dopisać do „długiej listy prowokacji obecnie rządzących, wykorzystujących służby wobec opozycji i niezależnych mediów”. „Choć zachowanie mundurowych akurat w tej sytuacji nie budziło kontrowersji, to trzeba jasno stwierdzić: trwa seria prowokacji wobec opozycji i przybiera ona na sile” - czytamy w poście rzecznika formacji z Nowogrodzkiej. 

Interwencja policji w mieszkaniu Sakiewicza

Pisząc o „serii prowokacji” rzecznik PiS mógł mieć na myśli niedawny incydent w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza. Przypomnijmy, że w piątek policja weszła do lokalu, którego właścicielem jest szef Telewizji Republika. Funkcjonariusze, jak relacjonował, „poturbowali i skuli asystentkę". Jak podała stacja, „pracownicy są celem ataków związanych z fałszywymi wezwaniami służb”. „Te informowane są o tym, jakoby w mieszkaniach ludzi związanych z telewizją znajdowały się osoby, które chcą targnąć się na swoje życie lub znajdują się tam ładunki do zdetonowania” - napisano na portalu telewizji sympatyzującej z opozycją. 

Redakcja poleca

W sobotę policja poinformowała, że zatrzymano 53-latka, który mógł mieć związek ze zgłaszaniem fałszywych alarmów, które skutkowały m.in. interwencją w mieszkaniu Sakiewicza. Mężczyznę jednak zwolniono po dwóch dniach. Ma on również otrzymać status pokrzywdzonego, bo doszło do nieuprawnionego wykorzystania jego danych i poczty e-mail do wysyłania fałszywych wiadomości.

Źródło: Radio ZET/PAP/X

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET