Sikorski przedstawi założenia polskiej polityki zagranicznej. Tusk ujawnił szczegóły
Premier Donald Tusk powiedział, że po przyjęciu przez rząd założeń polityki zagranicznej na 2026 r., wicepremiera i szefa MSZ Radosława Sikorskiego czeka doroczne wystąpienie w Sejmie, które na pewno nie będzie rutynowe. - Polska dyplomacja mierzy się z poważnymi wyzwaniami - podkreślił premier.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kiedy Radosław Sikorski przedstawi założenia polskiej polityki zagranicznej na 2026 r.
- Jak określił wystąpienie Sikorskiego premier Donald Tusk.
- Jak polski rząd zareagował na wypowiedź Trumpa o żołnierzach NATO.
- Co na temat reakcji prezydenta Karola Nawrockiego powiedział Tusk.
Wystąpienie Sikorskiego w Sejmie. "Nie będzie ono rutynowe"
Przed rozpoczęciem wtorkowego posiedzenia rządu, premier Donald Tusk powiedział, że Rada Ministrów przedyskutuje m.in. założenia polskiej polityki zagranicznej i europejskiej na 2026 r., które przedstawi minister Radosław Sikorski.
Tusk przypomniał, że po przyjęciu założeń przez rząd, szefa MSZ czeka doroczne wystąpienie w Sejmie na temat założeń polityki zagranicznej w nowym roku. - Z całą pewnością nie będzie ono rutynowe - podkreślil.
- Sytuacja jest - nie tylko wokół Polski, ale w wymiarze globalnym - bardzo dynamiczna i ta niepewność strategiczna, która towarzyszy nam od wielu, wielu miesięcy, wywołana wojną w Ukrainie, (...) także innymi dramatycznymi zdarzeniami, wymaga bardzo poważnej geopolitycznej refleksji i bardzo adekwatnego do rzeczywistych wyzwań myślenia o polskiej dyplomacji - powiedział premier. Podkreślił, że nieprzypadkowo wszyscy w Polsce są obecnie skoncentrowani na naszych relacjach międzynarodowych, zarówno z państwami sojuszniczymi, jak i krajami stwarzającymi zagrożenie.
Tusk reaguje na skandaliczną wypowiedź Trumpa. "Będziemy stanowczy"
- Dzisiaj kwestia godności państwa polskiego, godności polskiego munduru stała się poważnym wyzwaniem też dyplomatycznym. Będziemy działać w sposób bardzo przemyślany i odpowiedzialny, ale też stanowczy zawsze wtedy, kiedy czy polski interes narodowy czy honor polskiego żołnierza będzie w jakikolwiek sposób narażony na szwank - oświadczył Tusk, odnosząc się do wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa na temat żołnierzy NATO w Afganistanie.
W ubiegłym tygodniu prezydent USA Donald Trump stwierdził, że Ameryka nigdy nie potrzebowała pomocy NATO, a wojska Sojuszu podczas misji w Afganistanie trzymały się "trochę z tyłu" i "trochę z dala od linii frontu". Słowa te wywołały oburzenie opinii publicznej i polskich władz.
Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oświadczył, że polscy żołnierze podczas zagranicznych misji nie stali z tyłu, zasłaniali swoją piersią sojuszników m.in. z USA i przypomniał, że na polskich zagranicznych misjach 860 osób zostało poszkodowanych. Premier Tusk przypomniał w serwisie X, że w 2011 r. uczestniczył w Afganistanie w pożegnaniu pięciu poległych polskich żołnierzy, a "towarzyszący mu wówczas amerykańscy oficerowie mówili, że Ameryka nigdy nie zapomni polskich bohaterów". Kosiniak-Kamysz mówił też we wtorek w TVN24, że rząd i polska dyplomacja zadziałały odpowiednio po wypowiedzi prezydent USA i że prezydent Karol Nawrocki w relacjach z prezydentem Trumpem też to powinien robić.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET