Surowsze kary dla posłów? Komisja Etyki chce skończyć z „fikcją”

6 min. czytania
09.10.2026 06:02
Obserwuj nas na Google

Sejm może niebawem zmienić zasady dyscyplinowania posłów przez Komisję Etyki - ustalił portal RadioZET.pl. Na najbliższym posiedzeniu mają pojawić się propozycje zaostrzenia sankcji i zmian w Regulaminie Sejmu. Dziś nawet nagana nie niesie za sobą realnych konsekwencji, a członkowie Komisji Etyki mówią wprost o „poczuciu bezradności”.

Na kolejnym posiedzeniu Sejmu posłowie mają pochylić się nad działalnością Komisji Etyki i zaproponować ewentualne zmiany – dowiaduje się portal RadioZET.pl.
fot. MARCIN BANASZKIEWICZ / FotoNews / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie słowa Konrada Berkowicza wywołały kontrowersje i pozew dziennikarki?
  • Dlaczego kary Komisji Etyki Poselskiej są uznawane za symboliczne?
  • Co proponuje członkini Komisji Etyki Ewa Schädler w sprawie zmian regulaminu?
  • Którzy posłowie zostali ukarani przez Komisję Etyki od początku X kadencji?

Proste pytanie o służbę wojskową wystarczyło, by Konrad Berkowicz zamiast rzeczowej odpowiedzi sięgnął po obelgę. Poseł Konfederacji powiedział Justynie Dobrosz-Oracz, że rozmawia „z dziennikarzami, a nie z kurtyzanami”. DziennikarkaTVP zapowiedziała pozew, a posłowie KO Paweł Bliźniuk i Maciej Tomczykiewicz złożyli wniosek o ukaranie Berkowicza przez Komisję Etyki Poselskiej. O najwyższą możliwą karę wystąpił także marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który zestawił zachowanie posła z kpinami Sławomira Mentzena z policjantek i nazwał je przejawem „prawicowej pogardy wobec kobiet”. Tyle że nawet najwyższa kara komisji, czyli nagana, niczego nie oznacza.

Na kolejnym posiedzeniu Sejmu posłowie mają pochylić się nad działalnością Komisji Etyki i zaproponować ewentualne zmiany – dowiaduje się portal RadioZET.pl. Chodzi przede wszystkim o rozszerzenie lub zaostrzenie katalogu sankcji. Obecny regulamin przewiduje trzy rodzaje kar dla posłów: zwrócenie uwagi, upomnienie i naganę. W praktyce żadna z nich nie pociąga za sobą poważniejszych konsekwencji i ma charakter przede wszystkim symboliczny.

„Nagana” brzmi bardzo poważnie, ale jej bezpośrednim skutkiem jest przede wszystkim oficjalne i publiczne stwierdzenie przez organ Sejmu, że poseł naruszył zasady etyki. To wszystko.

Redakcja poleca

„Kary istotne, ale na początku kadencji”

Członkini Komisji Etyki, posłanka Ewa Schädler z Polski 2050 przyznaje w rozmowie z naszym portalem, że organ z tak ograniczonymi instrumentami „ma niewielki sens”. - Te kary są istotne, ale tylko na początku kadencji. Poseł, który został w ten sposób ukarany, nie może następnie zasiadać w prezydium żadnej z komisji sejmowych, a to ma przełożenie na jego finanse – zauważa.

Później sytuacja zaczyna wyglądać zupełnie inaczej. Zdarza się, że upominani posłowie nie przychodzą nawet na posiedzenia w swoich sprawach. Przykładem jest prezes PiS Jarosław Kaczyński. W tej kadencji Sejmu jest on liderem wśród ukaranych parlamentarzystów – Komisja Etyki podjęła w jego sprawie aż osiem uchwał. Ostatnia dotyczyła słów skierowanych 19 czerwca do posła KO Romana Giertycha.

„Po przeprowadzeniu dyskusji Komisja uznała, że poseł Jarosław Kaczyński, kierując pod adresem posła Romana Giertycha określenie „spieprzaj gówniarzu”, naruszył Zasadę dbałości o dobre imię Sejmu, o której mowa w art. 6 Zasad Etyki Poselskiej. Komisja podkreśla, że nawet w warunkach ostrego sporu politycznego posłowie powinni powstrzymywać się od używania słów obraźliwych i poniżających wobec innych uczestników debaty parlamentarnej” – czytamy w uzasadnieniu. Posłowi Kaczyńskiemu Komisja „zwróciła uwagę”.

Propozycje zmian na najbliższym posiedzeniu Sejmu

W samej Komisji Etyki słychać głosy o „poczuciu bezradności”. Jej członkowie obradują, analizują sprawy i podejmują decyzje, podczas gdy karani parlamentarzyści często je lekceważą.

Sprawa posła Bronisława Foltyna z Konfederacji zaczęła się od jego wpisów z 24 i 26 sierpnia 2024 roku, dotyczących kontroli skarbowej w jednym z lokali. Polityk zarzucał funkcjonariuszom m.in. spożywanie alkoholu podczas wykonywania czynności oraz pisał o zabraniu przedsiębiorcy 500 zł, odwołując się przy tym do hasła, że „podatki to kradzież”. Do Komisji Etyki wpłynęły wnioski dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Bydgoszczy oraz przewodniczącej związku zawodowego działającego w KAS. Podczas posiedzenia Foltyn przekonywał, że osobiście widział kontrolerów przy kuflach piwa i że jego wpis miał częściowo humorystyczny charakter. Komisja zwracała jednak uwagę, że wezwana na miejsce policja przebadała funkcjonariuszy i badanie wykazało 0 promili, a więc nie było dowodu, że wykonywali obowiązki pod wpływem alkoholu. 16 października 2024 r. Komisja uznała zachowanie Foltyna za naruszenie zasad etyki i ukarała go upomnieniem.

Po otrzymaniu „kary” Foltyn opublikował kolejny wpis, w którym ironizował: „Wciąż nie mogę po tym upomnieniu dojść do siebie. Ta Komisja etyki zmieniła wszystko”, po czym pisał, że teraz można „spokojnie chlać alkohol podczas kontroli skarbowych”. Komisja potraktowała to nie tylko jako dalszy ciąg zarzutów wobec urzędników, lecz także jako demonstracyjne lekceważenie wcześniejszego rozstrzygnięcia.

- Już na początku chcieliśmy przeprowadzić zmianę Regulaminu. Takie próby podejmowane są od kilku kadencji – mówi Ewa Schädler. Jak dodaje, na najbliższym posiedzeniu Sejmu ma pojawić się kolejna inicjatywa w tej sprawie. Po przeprowadzeniu analiz prawnych mają zostać przedstawione gotowe propozycje zmian. Jakich? Tego na ten moment nie wiadomo.

- Były takie pomysły, żeby marszałek Sejmu obligował ukaranych przez Komisję posłów, aby wychodzili publicznie i przepraszali za swoje zachowanie. Nasza praca jest frustrująca. To nie jest nic przyjemnego, aby nad takimi zachowaniami się pochylać i słuchać argumentów z pogranicza roztropności – tłumaczy posłanka.

Komisja Etyki nie może nakładać kar finansowych

Co istotne, Komisja Etyki ma prawo karać posłów, ale nie może wymierzać im kar finansowych. Nawet nagana - najwyższa sankcja w jej arsenale - nie uszczupla poselskiej pensji, nie ogranicza praw parlamentarzysty i nie wpływa na ważność jego mandatu. Powstaje więc osobliwa sytuacja: poseł może być wielokrotnie uznawany przez organ Sejmu za naruszającego zasady etyki, otrzymywać kolejne upomnienia i nagany, a mimo to z formalnego punktu widzenia wykonywać mandat dokładnie tak samo jak wcześniej.

Jednak Regulamin Sejmu już dziś przewiduje możliwość nakładania na posłów kar finansowych - tyle że nie są one wymierzane przez Komisję Etyki. Przykładowo art. 23 pozwala Prezydium Sejmu obniżyć posłowi uposażenie nawet o połowę albo pozbawić go całej diety na okres do trzech miesięcy, m.in. w związku z uniemożliwianiem pracy Sejmu, naruszeniem jego powagi czy rażącym naruszeniem porządku. W przypadku wykluczenia posła z posiedzenia art. 25 pozwala zastosować jeszcze dłuższą sankcję – nawet do sześciu miesięcy. Kary może też nakładać marszałek Sejmu.

Tak było po wydarzeniach z 2 kwietnia 2025 roku, gdy grupa posłów PiS wtargnęła na sejmową mównicę, skandując pod adresem Romana Giertycha: „morderca, morderca”. Prezydium Sejmu ukarało wówczas 51 posłów PiS. Jarosławowi Kaczyńskiemu i Iwonie Arent obniżono uposażenie o połowę na trzy miesiące.

Długa lista ukaranych posłów

Warto zauważyć, że Komisja Etyki działa wyraźnie ponad politycznymi podziałami, a wśród karanych parlamentarzystów znajdują się zarówno przedstawiciele koalicji rządzącej, jak i opozycji. Oficjalny wykaz uchwał Komisji pozwala odtworzyć bardzo długą listę. Od początku X kadencji do lata 2026 roku uchwały stwierdzające naruszenie zasad etyki dotyczyły m.in.:

Grzegorza Brauna, Jarosława Kaczyńskiego, Marka Suskiego, Pawła Szrota, Waldemara Budy, Włodzimierza Skalika, Agnieszki Wojciechowskiej van Heukelom, Antoniego Macierewicza, Jarosława Sachajki, Bronisława Foltyna, Dariusza Mateckiego, Konrada Berkowicza, Sławomira Mentzena, Dariusza Stefaniuka, Piotra Glińskiego, Anny Marii Żukowskiej, Iwony Arent, Przemysława Czarnka, Anny Krupki, Witolda Zembaczyńskiego, Mariusza Goska, Pawła Jabłońskiego, Małgorzaty Golińskiej, Łukasza Mejzy, Tomasza Zielińskiego, Donalda Tuska, Bartosza Kownackiego i Michała Wosia.

Wejście posłów PiS do Prokuratury Krajowej

Do tej listy we wrześniu 2026 roku dołączyli Maciej Małecki, Jan Mosiński, Agnieszka Wojciechowska van Heukelom, Andrzej Śliwka i Krzysztof Lipiec. Wszyscy otrzymali upomnienia w związku z zachowaniem w siedzibie Prokuratury Krajowej.

Sprawa dotyczy wydarzeń z maja, gdy grupa posłów PiS pojawiła się w siedzibie PK podczas przesłuchania szefa Telewizji Republika Tomasza Sakiewicza. Parlamentarzyści tłumaczyli swoją obecność prowadzeniem interwencji poselskiej. Prokuratura oceniła jednak ich działania zupełnie inaczej, zarzucając im „rażące naruszenie zasad”.

Posiedzenie Komisji Etyki z 2 września w ich sprawie miało charakterystyczny początek:

Elżbieta Burkiewicz (Centrum): Wymienieni posłowie zostali poproszeni o złożenia w tej sprawie wyjaśnień przed Komisją Etyki. Pierwszego, na godzinę 12:00, zaprosiliśmy pana posła Krzysztofa Lipca. Czy stawił się pan poseł Lipiec?

Sekretarz Komisji Łukasz Andrzejczyk: Na korytarzu nie ma pana posła Lipca ani żadnego innego zaproszonego posła.

Poseł Katarzyna Ueberhan (Lewica): Nikogo spośród zaproszonych?

Sekretarz Komisji Łukasz Andrzejczyk: Na razie nie ma nikogo.

Poseł Katarzyna Ueberhan (Lewica): Posłowie byli zapraszani w odstępach 10-minutowych – na godzinę 12:00, 12:10 i 12:20 itd.

Poseł Jacek Świat (PiS): Poseł Małecki będzie na pewno, dopytywał się mnie o dzisiejsze posiedzenie Komisji.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET