Tak będzie nazywała się nowa-stara partia. Kto zasiądzie we władzach?
Koalicja Obywatelska – taką nazwę podczas sobotniego zjazdu zjednoczeniowego przyjmie nowe ugrupowanie, w którego skład wejdą PO, Nowoczesna i Inicjatywa Polska – potwierdziło RadioZET.pl. Jeszcze w tym roku mogą się odbyć wybory władz partii. W zarządzie krajowym może dojść do kilku zmian.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaka będzie nazwa nowej partii, którą utworzą PO, Nowoczesna i Inicjatywa Polska.
- Kiedy i gdzie odbędzie się dyskusja programowa nowego ugrupowania.
- Jakie zmiany mogą nastąpić w zarządzie Koalicji Obywatelskiej.
Zjazd zjednoczeniowy zaplanowano na sobotę, 25 października, w hali ATM w Warszawie. Pomieści ona około 1,3 tys. osób. Na wydarzenie przyjadą wszyscy najważniejsi politycy Platformy Obywatelskiej z premierem Donaldem Tuskiem na czele. Pojawią się też tu działacze Nowoczesnej i Inicjatywy Polskiej, w tym jej liderzy - Adam Szłapka i Barbara Nowacka.
Jeszcze przed zjazdem, w piątek, 24 października, działacze Nowoczesnej podejmą decyzję o likwidacji partii. Po 10 latach ugrupowanie założone przez Ryszarda Petru zniknie ze sceny politycznej. Wszyscy chętni działacze rozwiązanej Nowoczesnej będą mogli zapisać się do nowego ugrupowania. Formalna likwidacja Inicjatywy Polskiej zajmie nieco więcej czasu. Szczegóły tego ruchu są nadal przedmiotem analiz prawników.
To już pewne. Od soboty nowa partia: Koalicja Obywatelska
Podczas zjazdu zjednoczeniowego zostanie też zaprezentowana nowa nazwa ugrupowania. Nieoficjalnie mówiło się o Koalicji Obywatelskiej, jednak władze PO trzymały opinię publiczną cały czas w niepewności. W środę, 22 października, w programie Onetu "wygadał się" poseł PO Witold Zembaczyński, który powiedział, że ugrupowanie zapewne przyjmie nazwę Koalicja Obywatelska.
RadioZET.pl potwierdziło w dwóch niezależnych źródłach, w tym w zarządzie PO, że właśnie taki szyld przywdzieje ugrupowanie. - To będzie naturalne i najlepsze przejście, pod tym szyldem współpracujemy z naszymi partnerami już od kilku dobrych lat. Wyborcy też już znają tę nazwę, przyzwyczaili się do niej, więc nie ma sensu robić wielkiej rewolucji - potwierdza nam polityk z zarządu krajowego PO.
Na sobotnim zjeździe zjednoczeniowym się nie skończy. W niedzielę kilkuset działaczy nowego ugrupowania przeniesie się do Centrum Nauki Kopernik w Warszawie. Tam zaplanowano dyskusję programową. Mają w niej wziąć udział politycy, ale też eksperci. W planie są dyskusje m.in. o stanie demokracji w Polsce, wyrównywaniu szans, infrastrukturze z naciskiem na rozwój kolei, środowisku czy nowych wyzwaniach w szkolnictwie. - Będziemy mieli kilka paneli, liczymy na żywiołową debatę, która da podwaliny pod nowy program na wybory w 2027 roku - tłumaczy ważny polityk PO.
Co ciekawe, niemal w tym samym czasie odbywa się konferencja programowa PiS. Przedstawiciele partii, ale też różnych środowisk, organizacji pozarządowych czy eksperci spotykają się w Katowicach. Konferencja obywa się w piątek i sobotę (24 i 25 października). Według zapowiedzi w spotkaniu ma wziąć udział około tysiąca osób. W planie jest wystąpienie lidera partii Jarosława Kaczyńskiego. Później na scenie głównej ma być zorganizowanych kilkanaście paneli dyskusyjnych. Będą dotyczyły różnych obszarów działania państwa. Mniejszych paneli ma być nawet około stu. W tym przypadki cel jest podobny - wypracowanie konkretnych rozwiązań programowych, które będą prezentowane w kampanii wyborczej.
Pozycja Sikorskiego rośnie. Zostanie nowym wiceprzewodniczącym?
Wróćmy do KO. Jeszcze w piątek (25 października) wieczorem spotka się zarząd PO, aby dopiąć ostatnie formalności przed połączeniem. Natomiast już po sobotnim zjednoczeniu sporo pracy będą mieli prawnicy. Potrzebne będzie przygotowanie zmian w statucie, które zatwierdzą złączenie trzech partii w jedną. Zmiany trzeba też zarejestrować w Krajowym Rejestrze Sądowym. Od tego kiedy te wszystkie techniczne sprawy się zakończą, będzie zależał też termin wyborów.
- To będą wybory w powiatach, regionach i władz krajowych. Te pierwsze odbędą się pod koniec listopada, albo na początku grudnia. Ostatnie mogą się odbyć jeszcze w grudniu, ewentualnie na przełomie roku. Cały proces chcemy zakończyć do połowy stycznia - dodaje nasz rozmówca.
W przypadku lidera politycy PO nie mają wątpliwości. Donald Tusk nie powinien mieć konkurencji i stanie na czele KO. Ciekawie może być w przypadku wiceprzewodniczących. Dziś PO ma ich 10. To Bartosz Arłukowicz, Borys Budka, Małgorzata Kidawa-Błońska, Ewa Kopacz, Izabela Leszczyna, Dorota Niedziela, Marzena Okła-Drewnowicz, Tomasz Siemoniak, Cezary Tomczyk i Rafał Trzaskowski.
Z naszych ustaleń wynika, że do grona wiceprzewodniczących mają dołączyć liderzy Nowoczesnej i Inicjatywy Polskiej – Adam Szłapaka i Barbara Nowacka. Czy zastąpią kogoś w zarządzie, czy też ten zostanie powiększony? - Wiadomo, że zmiany mogą nastąpić. W kończącym czteroletnią pracę zarządzie mamy parytet. Podział jest pół na pół. W ostatnim czasie wzrosła pozycja Radka Sikorskiego. Został wicepremierem i sądzę, że naturalne będzie jego wejście do zarządu. Pytanie, czy czyimś kosztem, czy w związku z rozszerzeniem zarządu. Obie opcje są możliwe – mówi polityk PO. Dla porównania PiS, które niedawno wybierało nowe władze, ma 11 wiceprezesów.
Radosław Sikorski i Donald Tusk
Wybory w KO. Zagłosuje nawet 25 tys. działaczy
W przypadku, gdy zarząd krajowy KO zostanie 10-osobowy, ktoś z polityków będzie musiał pożegnać się z funkcją. Kto to może być? Działacze partii nie chcą dziś wymieniać konkretnych nazwisk.
- Można mówić, że np. Ewa Kopacz jest mniej widoczna w mediach, ale trzeba pamiętać, że jest wiceprzewodniczącą Parlamentu Europejskiego. Jej pozycja jest bardzo mocna. Po ostatnim zamieszaniu w Warszawie wokół prohibicji słyszałem, że Rafał Trzaskowski może wypaść z zarządu. Ale pamiętajmy, że niedawno był kandydatem na prezydenta. Zdobył ponad 10 mln głosów. To duży mandat zaufania nie tylko w partii – zauważa poseł PO.
I dodaje: - Do wyborów krajowych jeszcze około dwóch miesięcy. Dużo może się w tym czasie wydarzyć. Można sporo zyskać i sporo stracić.
Jak się dowiedzieliśmy, w partii cały czas bardzo mocna jest pozycja sekretarza generalnego i szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego. Jeden z najbliższych współpracowników Donalda Tuska ma opinię świetnego organizatora, bardzo dobrze zna też struktury terenowe partii. W związku z tym powinien pozostać na stanowisku, ewentualnie dołączyć do zarządu partii.
W wyborach władz krajowych KO będą mogli wziąć udział wszyscy członkowie partii, którzy nie zalegają z opłacaniem składek. Może to być nawet 25 tys. osób. W prawyborach kandydata na prezydenta głosowało ponad 22 tys. osób. Dotychczas wybory władz krajowych odbywały się w tradycyjny sposób. Urnę ustawiano w siedzibie władz każdego z regionów. Tym razem powinno być podobnie – przewidują politycy PO.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET