`

Takiego układu z Putinem chciał Trump. "Jest zafiksowany na Ukrainie"

3 min. czytania
30.07.2025 07:42
Obserwuj nas na Google

Prezydent USA Donald Trump chciał zawrzeć z przywódcą Rosji Władimirem Putinem "wielki układ" i odciągnąć go od Chin, ale Putin jest zbyt zafiksowany na Ukrainie - powiedział w rozmowie z PAP były ambasador Stanów Zjednoczonych przy UE Gordon Sondland. Ocenił, że zwrot w nastawieniu Trumpa będzie trwały.

Putin Trump
fot. OLGA MALTSEVA/AFP/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Donald Trump ogłosił ultimatum dla Władimira Putina, dając mu 10 dni na wycofanie się z Ukrainy przed nałożeniem dodatkowych sankcji.
  • Były ambasador USA przy UE Gordon Sondland podkreślił pragmatyzm Trumpa, który starał się zakończyć konflikt w Ukrainie i odciągnąć Rosję od Chin, aby skupić się na potrzebach gospodarczych.
  • Trump zamierza zwiększyć presję na Rosję poprzez nakładanie ceł na państwa handlujące z Rosją i dostarczanie broni Ukrainie, jeśli nie nastąpi zmiana w rosyjskim podejściu.

Nowe ultimatum Trumpa. "Chciał odciągnąć Rosję od Chin"

Po miesiącach bezowocnych rozmów i wielokrotnie wyrażanych nadziei na to, że Władimir Putin zgodzi się wstrzymać swoją wojnę w Ukrainie, Donald Trump w końcu stracił cierpliwość. We wtorek zadeklarował, że daje Putinowi ostatnie 10 dni, zanim nałoży na Rosję dodatkowe sankcje, choć - jak stwierdził - nie liczy na to, że w tym czasie Rosja zmieni swoje postępowanie.

Zdaniem Gordona Sondlanda, który w czasie pierwszej prezydentury Trumpa pełnił funkcję ambasadora USA przy Unii Europejskiej, amerykański prezydent wbrew zarzutom nie był nadmiernie naiwny ani nadmiernie pewny swojego wpływu na Putina. - Słyszałem jak mówił o Putinie wiele razy w mojej obecności. Trump ma bardzo trzeźwy i trafny pogląd na to, kim jest Putin. Ale jest też bardzo, bardzo pragmatyczny - powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową były dyplomata.

Redakcja poleca

- To, co próbował zrobić na początku, to rozwiązać dwa problemy naraz: chciał, oczywiście, zakończyć walki w Ukrainie, a także odciągnąć Putina od Chin, bo ma rację, mówiąc, że Rosja mogłaby być niezwykle bogatym i prosperującym krajem, gdyby tylko ograniczyła swoje ekspansjonistyczne ambicje. Jak mawia Trump, mają mnóstwo ziemi. Nie potrzebują jej więcej, potrzebują pieniędzy - tłumaczył.

"Putin jest zafiksowany na Ukrainie"

Według Sondlanda celem Trumpa był "wielki układ" z Putinem i odnowienie relacji z Rosją, by były "lepsze niż w najlepszych latach Gorbaczowa". Jedną z części tego układu miał być pokój w Ukrainie. Były ambasador zapewnia jednak, że nie chodziło o "sprzedaż" Ukrainy. - Chciał powiedzieć Putinowi: "Wynieś się z Ukrainy, skupmy się na uczynieniu Rosji bogatszej i silniejszej, a ty i ja zajmiemy się Chinami razem, zamiast stać po złej stronie historii. Myślę, że taki był jego pierwotny plan - wyjaśnił.

Problem w tym, że Putin jest tak zafiksowany na Ukrainie, że nie był skłonny zrobić tego, co jest dobre dla jego kraju. Trump chciał mu dać czas, odbył z nim wiele rozmów, zarówno publicznych jak i prywatnych, ale w końcu powiedział "OK, pierd… go" - Gordon Sondland

Według dyplomaty Trump nie pozwoli teraz Putinowi, by przejął Ukrainę, a po zapowiedzianych sankcjach i cłach obejmujących państwa, które kupują od Rosji surowce, przyjdzie pora na zwiększone dostawy broni ofensywnej, które pomogą Ukrainie uderzać wewnątrz Rosji. Stwierdził też, że prezydent USA nie będzie zainteresowany wznowieniem rozmów, dopóki nie zobaczy faktycznej zmiany w zachowaniu rosyjskiego prezydenta.

- Mieliśmy tego przedsmak kilka tygodni temu, kiedy Ukraińcy zniszczyli te bombowce głęboko w Rosji, ale tym razem naprawdę to Trump ściągnie rękawice. Myślę, że dopiero wtedy nadejdzie czas negocjacji z Putinem - podsumował rozmówca PAP.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET