"To ja złożyłem zawiadomienie”. Bliski współpracownik Morawieckiego wezwany do prokuratury
- Oczywiście, że się stawię - powiedział w rozmowie z reporterką Radia ZET Karoliną Olszewską-Merk Michał Dworczyk, który ma mieć postawione zarzuty ws. afery mailowej. Polityk PiS nie zamierza jednak unikać wizyty w prokuraturze i przypomina, że od początku współpracował zarówno z prokuraturą, jak i z ABW.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Michał Dworczyk zamierza współpracować z prokuraturą.
- Dlaczego Michał Dworczyk otrzymał wezwanie do prokuratury.
- Co obejmowała zawartość mailowa ujawniona w aferze Dworczyka.
Michał Dworczyk potwierdza współpracę z prokuraturą
Jak informował we wtorek 16 grudnia dziennikarz Radia ZET Mariusz Gierszewski, Michał Dworczyk otrzymał wezwanie do prokuratury, gdzie ma usłyszeć zarzuty ws. afery mailowej. Były bliski współpracownik Mateusza Morawieckiego zapowiedział, że pojawi się w prokuraturze.
- Oczywiście, że się stawię - deklaruje polityk PiS w rozmowie z Karoliną Oszewską-Merk. - To ja złożyłem zawiadomienie do prokuratury i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego dotyczące włamania na kilkadziesiąt skrzynek mailowych polskich polityków i urzędników państwowych – dodał. Jak przypomniał, od początku współpracował z prokuraturą i ABW i nadal zamierza działać w ten sposób.
Według wcześniejszego komunikatu śledczych, zgromadzony materiał dowodowy uzasadnił podejrzenie popełnienia przez Michała Dworczyka przestępstwa niedopełnienia obowiązków oraz utrudniania prowadzonego przez warszawską prokuraturę postępowania dotyczącego "przełamania zabezpieczeń i uzyskania nieuprawnionego dostępu do zawartości prywatnej skrzynki mailowej" polityka PiS.
Czego dotyczyła afera mailowa?
W 2021 roku w serwisie Telegram pojawiła się prywatna korespondencja, która miała pochodzić ze skrzynki mailowej Dworczyka – ówczesnego szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Aplikacja usunęła kanał, ale osoby publikujące wymianę wiadomości przeniosły się na inne portale.
Maile wskazywały na liczne nadużycia rządu Mateusza Morawieckiego w ramach prowadzonej polityki. Pojawiały się w nich m.in. informacje o rzekomym spotkaniu Dworczyka z prezes Trybunału Konstytucyjnego Julią Przyłębską czy nieformalne kontakty z dziennikarzem Krzysztofem Skórzyńskim (TVN), który miał wizerunkowo doradzać politykowi. Inne wiadomości ujawniały kontrolę rządu nad przekazem Telewizji Publicznej oraz konflikt Mateusza Morawieckiego i Zbigniewa Ziobry.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET