Ziobro, Dworczyk, Obajtek. Rząd przyspieszy rozliczenia? Oto co może się stać jeszcze przed świętami
Po dwóch latach od zaprzysiężenia rządu Donalda Tuska po raz kolejny słychać o przyspieszeniu rozliczeń rządów PiS. Tym razem podobno naprawdę. Jeszcze w grudniu ma dojść do przynajmniej kilku działań wymiaru sprawiedliwości w tej sprawie – dowiadują się autorzy podcastu „W związku ze śledztwem”, Mariusz Gierszewski z Radia ZET i Dominika Długosz z „Newsweeka”.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Na jakim etapie jest sprawa Zbigniewa Ziobry.
- Co zarzuca się Michałowi Dworczykowi.
- Co dzieje się w Orlenie.
Pod koniec listopada Donald Tusk napisał na portalu X: „Rozliczenia wchodzą w decydującą fazę. Państwo działa cierpliwie, konsekwentnie i zgodnie z prawem. Nie ma już świętych krów. Niewinni nie mają się czego obawiać. Winni jak najbardziej”. To zapowiedź tego, czego oczekują wyborcy Koalicji Obywatelskiej i tego, co wielokrotnie obiecywał premier. Teraz działania prokuratury mają zakończyć się aktami oskarżenia.
Finalizuje się sprawa oskarżeń pod adresem byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Przebywa on w Budapeszcie, a w Polsce trwa procedura odebrania mu paszportu. Ten dyplomatyczny już stracił, bo była to wyłączna decyzja szefa polskiej dyplomacji. W wypadku paszportu „cywilnego” procedura jest dłuższa i zależy m.in. od wojewody. Po przeprowadzeniu tej procedury Zbigniew Ziobro nie będzie mógł wyjechać poza strefę Schengen (po UE może poruszać się bez paszportu). Niedługo także odbędzie się posiedzenie aresztowe sądu, który ma zdecydować czy były minister powinien trafić do aresztu.
Zarzuty dla Michała Dworczyka
Kolejna sprawa, która ma się zakończyć jeszcze przed świętami, to zarzuty dla Michała Dworczyka. W tej chwili prokuratura jest na etapie potwierdzania z Dworczykiem terminu wezwania go w charakterze podejrzanego. Chodzi między innymi o używanie prywatnej skrzynki do prowadzenia służbowej korespondencji na tematy istotne dla państwa oraz utrudnianie postępowania. Sprawa dotyczy ujawnionych maili ze skrzynki Dworczyka najpierw na Telegramie w 2020 roku, a potem na stronie poufnarozmowa. Do tej pory nie wiadomo, kto włamał się na skrzynkę Dworczyka.
Według śledczych utrudnianie postępowania miało polegać na „pomaganiu sprawcy ataku hakerskiego w uniknięciu odpowiedzialności karnej”. Skąd wziął się ten zarzut? Jak to możliwe, żeby poszkodowany atakiem cyberprzestępców minister działał na rzecz tych przestępców?
Prokuratura opisuje to tak: „Po zgłoszeniu zaistnienia tego zdarzenia Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (Michał Dworczyk – przyp. aut.) polecił ustalonej osobie trwale wykasować z prywatnej skrzynki mailowej m.in. przychodzące maile phishingowe, metadane związane z otwarciem maili phishingowych i linków lub plików w nich zawartych. Skutkiem takiego działania było zniszczenie danych stanowiących istotny dowód dla ustalenia okoliczności i sprawcy przestępstwa”. Dworczyk zapewnia, że to nieprawda. Odnosił się już do sprawy na początku września, kiedy pojawiły się pierwsze informacje o tym, jakie zarzuty mogą mu grozić.
Na platformie X 2 września napisał, że nie kasował, ani nie polecał kasować żadnych maili. Przedstawił też swoją wersję zdarzeń, zaznaczając, że od początku współpracował z funkcjonariuszami ABW i prokuraturą. Ale jest także drugi wątek tej sprawy, który również ma skończyć się zarzutami dla byłego szefa kancelarii premiera. Chodzi o niedopełnienie obowiązków przez prowadzenie za pomocą prywatnej skrzynki korespondencji służbowej, „mającej znaczenie dla bezpieczeństwa publicznego i prawidłowego funkcjonowania organów państwa”.
Dyskusje Dworczyka i Morawieckiego
Prokuratura wyszczególniła, co te maile zawierały. Były w nich informacje niejawne, zagadnienia dotyczące obronności i bezpieczeństwa państwa, związane ze służbami specjalnymi, dotyczące bezpieczeństwa teleinformatycznego, spraw gospodarczych, COVID 19, relacji zagranicznych i stosunków międzynarodowych. Chodziło między innymi o informacje dotyczące stanu uzbrojenia polskich wojsk, prowadzonych prób nowego uzbrojenia, problemów z przenośnym zestawem przeciwpancernym „Pirat”, informacje o testach urządzeń do strącania dronów. Te maile wysyłał Dworczykowi płk Krzysztof G., wówczas doradca do spraw obronności w kancelarii premiera. Zdaniem prokuratury nie powinny się one znaleźć nigdy na prywatnej poczcie.
Krzysztof G. ma już zarzuty, a przeszukanie u niego sprawiło dużą niespodziankę funkcjonariuszom. Jak ustalił TVN24, były tam tysiące różnych dokumentów dotyczących wojska od uzbrojenia po stan kadrowy. - Liczba oryginałów dokumentów, ich kopii, ale też notatek i wypisów z dokumentów do zeszytów idzie w tysiące. Najstarsi funkcjonariusze służb nie pamiętają przypadku tak obszernego archiwum, jakie odkryto u pułkownika. Wciąż nie ma też odpowiedzi, dlaczego to zgromadził - mówił w rozmowie z tvn24.pl jeden ze śledczych, zastrzegając swoją anonimowość.
Tymczasem wszelkie informacje dotyczące środków na pracę operacyjną służb specjalnych to informacje ściśle tajne. W dyskusji na ten temat mogą uczestniczyć jedynie osoby z poświadczeniami bezpieczeństwa, a dokumenty i korespondencja podlegają ochronnym procedurom. Na tym nie koniec. Jest także dokument z propozycjami rządowego wsparcia dla białoruskiej opozycji opatrzony klauzulą: „Treść wrażliwa, tylko do użytku wewnętrznego” oraz mail z hasłem dostępu prowadzącym do konta w serwisie z danymi geograficznymi, w tym danymi rządowymi. Mail pochodził z 2020 roku, ale hasło wciąż działało. Na koncie znajdowały się takie dane jak: szczegółowa mapa portu wojskowego w Gdyni, plan ewakuacji Warszawy, mapa schematu sieci energetycznej Gdańskiej Stoczni Remontowej czy mapy Polski z wojskowymi nakładkami.
Orlen i Willa plus
Kolejna sprawa dotyczy Orlenu i jego poprzedniego zarządu. Spółki niezwiązane formalnie z członkami poprzedniego kierownictwa miały wygrywać przetargi, po czym zlecały wykonanie prac firmom należącym lub współzależnym właśnie od nich. Prezes PKN Orlen Ireneusz Fąfara mówił o tym w rozmowie w studio w TVP. Nie wymienił Daniela Obajtka, ale na pytanie, czy były prezes wiedział o całym procederze, odparł: "Nie wiem, ale jestem przekonany, że musiał o tym wiedzieć".
Według prezesa Orlenu ten proceder miał trwać kilka lat i dotyczyć dziesiątek milionów złotych. Jeden z menedżerów miał objąć kierownictwo w jednej z tych spółek w 2022 r., natomiast inny miał powiązania rodzinne z firmami wykonującymi zlecenia dla koncernu. Chodzi o byłego wiceprezesa Michała Roga i samego Daniela Obajtka. Wirtualna Polska opisywała sprawę powiązań Michała Roga z firmą, która dostarczyła kable na jedną z inwestycji płockiego koncernu.
Sprawy dotyczące rozliczeń są prowadzone w kilku prokuraturach w kraju. W Radomiu toczy się śledztwo w sprawie „Willi plus” i narażenia ministerstwa edukacji na szkody finansowe. W Świdnicy prokuratura prowadzi postępowanie dotyczące podejrzenia doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w przypadkach trzech darowizn udzielonych przez Fundację Orlen, Fundację Energa oraz Fundację KGHM Polska Miedź na rzecz fundacji Polish Lost Art Foundation na realizację projektu budowy Muzeum Sztuki Zagrabionej w Sulisławicach oraz projektu „Wystawa sztuki zagrabionej”. To fundacja związana z Magdaleną Ogórek, była gwiazdą TVP. Śledztwo jest w sprawie, a nie przeciwko komuś.
Rozliczenia to nie tylko śledztwa. Także w spółkach Skarbu Państwa nadchodzą zmiany. Po dwóch latach dla wielu polityków stało się jasne, że nadal na wielu kluczowych stanowiskach zatrudnieni są ludzie związani z dawnymi zarządami spółek. Minister aktywów państwowych Wojciech Balczun chce, aby w każdej spółce powołano członka zarządu do spraw rozliczeń. Oficjalnie będzie się nazywał wiceprezesem do spraw prawnych, ale jego głównym zadaniem będzie pilnowanie tempa rozliczania poprzednich zarządów. Już ruszyła procedura powołania takiej osoby w Orlenie. Mówi się, że powołana na to miejsce zostanie osoba wskazana przez ministra i z tego powodu już raz konkurs odwołano.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET