`

"Trzeba nie mieć serca". Zandberg ostro uderza w szefa KPRM, nazywa go "idiotą"

2 min. czytania
10.10.2025 13:24
Obserwuj nas na Google

"Trzeba być Donaldem Tuskiem, żeby takiego idiotę mianować szefem Kancelarii Premiera" - w tak ostrych słowach Adrian Zandberg skomentował kontrowersyjną wypowiedź szefa KPRM Jana Grabca, który ocenił, że misja humanitarna, w której udział brał poseł KO Franciszek Sterczewski, "przypominała bardziej wakacje".

Zandberg, Grabiec
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER, Adam Burakowski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Adrian Zandberg zareagował na wypowiedź Jana Grabca o pomocy humanitarnej.
  • Co powiedział Grabiec o działaniach Sterczewskiego w Strefie Gazy.
  • Jakie były doświadczenia Sterczewskiego w izraelskim więzieniu.

Zandberg nie miał litości dla Grabca. Poszło o komentarz ws. Sterczewskiego

"Trzeba nie mieć serca, żeby wyśmiewać pomoc humanitarną dla ofiar zbrodni wojennych. Trzeba nie mieć mózgu, żeby powiedzieć coś takiego w mediach" - napisał w piątek na platformie X lider Razem Adrian Zandberg. "Trzeba być Donaldem Tuskiem, żeby takiego idiotę mianować szefem Kancelarii Premiera" - dodał.

Wpis Zandberga tyczy się kontrowersyjnej wypowiedzi szefa KPRM Jana Grabca, który w czwartek wieczorem na antenie TVN24 zapytany o działania posła Franciszka Sterczewskiego ws. pomocy dla Strefy Gazy stwierdził: "Nie nazwałbym tego chyba misją. Jak oglądaliśmy te zdjęcia z tych łódek w Barcelonie, to bardziej przypominało to wakacje niż misję".

- No nie wiem panie pośle, czy przypominało to wakacje. Dla wielu ludzi to jest ważna sprawa i wydaje mi się, że takie porównania są nie na miejscu - stwierdziła w odpowiedzi prowadząca Anita Werner. - Traktujemy tu wiele tematów z powagą i szczerze mówiąc, po pana odpowiedzi mnie zatkało - dodała po chwili.

Franciszek Sterczewski o kulisach pobytu w izraelskim więzieniu

Polscy uczestnicy flotylli humanitarnej do Strefy Gazy: Omar Faris, Nina Ptak i Franciszek Sterczewski oraz brytyjska dziennikarka polskiego pochodzenia Ewa Jasiewicz od środy są już w Polsce. Franciszek Sterczewski w Radiu ZET opisywał pobyt w izraelskim więzieniu.

- To było najcięższe więzienie w Izraelu, na pustyni, gdzieś na południu kraju. Gorąco, betonowy obiekt, absolutnie nieprzyjemne doświadczenie - mówił. Podkreślił przy tym, że jako grupa "nie dawali się w żaden sposób zastraszyć". - Śpiewaliśmy "Bella Ciao", skandowaliśmy "Wolna Palestyna", a ci w pełni uzbrojeni strażnicy, w większości młodzi ludzie, czasem bali się, trzęśli ze strachu. Widzieli, że ich szykany, agresja na nas nie działają. Im dłużej to trwało, tym bardziej pozwalaliśmy sobie na głośniejsze śpiewy, klaskanie, szydzenie z nich, pokazywanie im, że są po prostu bandą nieudaczników w służbie reżimu - opowiadał w rozmowie z dziennikarzem Radia ZET Mikołajem Pietraszewskim.

Oglądaj

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET