Wojna w Koalicji Obywatelskiej. Wycięty prezes i przejmowanie komunikatorów. „Jazda po bandzie”
Były poseł i wojewoda przypłacił intratne stanowisko w miejskiej spółce za to, że wspierał europosłankę Martę Wcisło. Kilka dni wcześniej zatrudnienie znalazł tu działacz Polski 2050, który w kontrowersyjnych okolicznościach odchodził z rządowej instytucji. Walka frakcji w Koalicji Obywatelskiej na Lubelszczyźnie przybiera na sile. Jej elementem jest usuwanie stronników Wcisło z wewnętrznych komunikatorów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaki był prawdziwy powód odwołania Wojciecha Wilka z TBS Nowy Dom w Lublinie.
- Które wydarzenia wpłynęły na konflikt w lubelskiej Koalicji Obywatelskiej.
- Dlaczego w KO trwa walka między Martą Wcisło a Tomaszem Fularą.
- Jak komentowana jest obecność Pawła Kurka z Polski 2050 w miejskiej spółce.
- Wojtek Wilk przypłacił stanowisko tym, że otwarcie popierał Martę Wcisło w naszych wewnętrznych wyborach. To nie spodobało się stronnikom prezydenta Lublina Krzysztofa Żuka. Chwilę wcześniej do rady nadzorczej spółki powołano bliskiego współpracownika Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z Polski 2050, który Wilka nie znosi. Nikt nic z tego nie rozumie. Jedno jest pewne. Zaczyna się jazda po bandzie - mówi RadioZET.pl jeden z działaczy Koalicji Obywatelskiej.
Pozbycie się Wojciecha Wilka, w przeszłości posła, wojewody lubelskiego, a do 2024 roku burmistrza Kraśnika ze stanowiska wiceprezesa miejskiej spółki w Lublinie to jeden z istotnych elementów wewnętrznej wojny w KO. Rolę europosłanki Marty Wcisło w mieście próbuje zmarginalizować Tomasz Fulara, wiceprezydent Lublina, który jest wskazywany jako potencjalny następca Żuka. Wojna toczy się od miesięcy.
Wojna w lubelskiej KO. „Poczekali i się zemścili”
Wybory w Koalicji Obywatelskiej odbyły się 8 marca. Na poziomie centralnym wygrał je bezapelacyjnie premier Donald Tusk, który był jedynym kandydatem. Natomiast do kilku ciekawych pojedynków doszło w regionach. Na Lubelszczyźnie starli się wspomniana Marta Wcisło i poseł Michał Krawczyk. Przewodniczącą została europosłanka. Ale już w zarządzie regionu jest równowaga sił. Żuk i Fulara są w ekipie Krawczyka. Konflikty wybuchają tu dość często.
Ostatni dotyczy wspomnianego Wojciecha Wilka, który po przegranych wyborach na burmistrza Kraśnika zaliczył miękkie lądowanie w lubelskiej spółce TBS Nowy Dom, zajmującej się budową mieszkań komunalnych. W listopadzie 2024 roku został jej wiceprezesem z pensją ok. 14 tys. zł miesięcznie. Było to możliwe, bo spółka należy do miasta, którym rządzi Krzysztof Żuk, partyjny kolega Wilka.
Kilka dni temu Wojciech Wilk pożegnał się ze stanowiskiem. Oficjalnie biuro prasowe Urzędu Miasta Lublin tłumaczy, że kadencja wiceprezesa wygasła 19 maja i nie została przedłużona. Jest to jednak dość zaskakujące, bo chwilę wcześniej udzielono mu absolutorium. Na kolejną kadencję powołano też prezesa Dariusza Kocunia. Nasi rozmówcy z KO przekonują, że Wojciech Wilk został ukarany za zaangażowanie w kampanię Wcisło. Europosłanka wygrała zdecydowanie w powiecie kraśnickim, w którym Wilk jest przewodniczącym KO.
- Wojtek jest też sekretarzem regionalnym KO. Do tej funkcji zgłosiła go Marta, ale zaplecze Żuka aż trzykrotnie głosowało przeciwko niemu. Teraz poczekali i się zemścili. Bardzo nieładnie to wygląda. Można było rozstać się w cywilizowanych warunkach – zauważa inny polityk KO z Lubelszczyzny.
Polityk Polski 2050 pojawia się w spółce. „Ma uraz do Wojtka”
Chwilę przed zatwierdzeniem decyzji o nieprzedłużeniu Wojciechowi Wilkowi kadencji w radzie nadzorczej TBS Nowy Dom pojawił się Paweł Kurek, radny wojewódzki Polski 2050 i jeden z bliskich współpracowników szefowej ugrupowania ministry Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. - Wszyscy wiedzą, że Kurek z Wilkiem nie darzą się sympatią. To dawna zadra. Kurek, współpracujący blisko z Wojtkiem w czasach, gdy ten był burmistrzem, liczył na stanowisko jego zastępcy. Nie dostał go i od tego czasu ma uraz - dodaje polityk KO.
Po wygranych jesienią 2023 roku wyborach Paweł Kurek został zastępcą dyrektora w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Lublinie. Kilka miesięcy temu odszedł stamtąd w kontrowersyjnych okolicznościach. Za chodzenie do pracy „w kratkę” miał zostać zwolniony dyscyplinarnie. Ostatecznie strony doszły do porozumienia.
Wojciech Wilk w rozmowie z portalem RadioZET.pl nie ukrywa, że decyzją o nieprzedłużeniu kadencji jest zaskoczony. - Jest ona dla mnie niezrozumiała. Moje wykształcenie, doświadczenie, decyzje podejmowane w spółce, których efektem było otrzymane absolutorium, wskazywały, że nie ma zastrzeżeń do mojej pracy – mówi Wilk.
Z kolei Paweł Kurek przekonuje, że jego pojawienie się w spółce (stało się to 15 maja) i usunięcie z niej kilka dni później Wojciecha Wilka są zbiegiem okoliczności. - To nie była decyzja rady nadzorczej. Moje powołanie do jej składu ma związek z moim zaangażowaniem w dziedzinę budownictwa społecznego – przekonuje Kurek.
Europosłanka Marta Wcisło nie chciała rozmawiać z RadioZET.pl w sprawie ostatnich roszad w miejskiej spółce. - Nie komentuję decyzji kadrowych w spółkach miejskich. Proszę o to pytać osoby decyzyjne, w tym pana prezydenta Krzysztofa Żuka – ucięła europosłanka KO. Z kolei biuro prasowe lubelskiego ratusza tłumaczy, że zmiany w „są naturalnym elementem funkcjonowania podmiotów prawa handlowego i często wynikają z potrzeby sprawnego zarządzania spółką w kolejnych etapach jej działalności”
Fulara przejmuje komunikatory i usuwa ludzi Wcisło
Działacze KO z Lubelszczyzny twierdzą, że konflikt w partii jest zdecydowanie głębszy. Nie chodzi tylko o zemstę na Wojciechu Wilku i Marcie Wcisło. O rozbudowę swoich wpływów walczy w Lublinie wiceprezydent Tomasz Fulara. - To on dziś faktycznie rządzi w mieście. Wiele decyzji zapada poza prezydentem Żukiem, który teraz leczy kontuzję kręgosłupa. Fulara pojawia się na wszystkich konferencjach prasowych. Do tego został wiceprzewodniczącym regionu i sekretarzem powiatu KO, mimo że przez ostatnie lata to nie widziałem praktycznie żadnych jego inicjatyw w partii. Ba, nie wiedziałem, że on jest w KO. A teraz szykuje się do wyborów w 2029 roku i zastąpienia Krzyśka Żuka, który w związku z wprowadzeniem dwukadencyjności nie będzie mógł startować - mówi jeden z polityków partii Donalda Tuska.
Jak dodaje, w ostatnim czasie Fulara miał zostać administratorem na jednej z grup KO na popularnym komunikatorze. I zacząć usuwać z niej stronników Marty Wcisło, a także samą europosłankę. Na potwierdzenie otrzymujemy screeny. - To była grupa powiatu Lublin, na której Marta wrzucała różne grafiki, przekazywała informacje z Warszawy. Nie mam pojęcia, dlaczego przewodniczące została usunięta, według mnie to niepotrzebne wywoływanie konfliktów. To nikomu nie służy - dodaje nasz rozmówca.
Marta Wcisło nie odpowiedziała na nasze pytanie o tę sytuację. Tomasz Fulara i Krzysztof Żuk w czwartek nie odbierali od nas telefonu.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET