Afera z działkami pod CPK. Wewnętrzna komisja PiS zakończyła prace. „Od początku mówiliśmy”
Wewnętrzna komisja PiS, powołana po wybuchu afery ze sprzedażą działek pod CPK, zakończyła działalność. Efektów jej prac oraz ustaleń nie poznamy. Rzecznik partii przekonuje, że ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego odpowiednio zabezpieczyło interes Skarbu Państwa. A za aferę tak naprawdę odpowiada obecny rząd.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są konkluzje prac komisji PiS dotyczącej sprzedaży działek w Zabłotni.
- Czy ktoś z polityków PiS poniósł konsekwencje w tej sprawie
- Czy Robert Telus był przesłuchiwany przez prokuraturę i co mówi dziś o aferze.
- Co władze PiS zarzucają obecnej koalicji w sprawie działek pod CPK.
- Od samego początku mówiliśmy, że jest to komisja, która ma charakter wewnętrzny. W związku z tym nie będziemy komunikowali jej ustaleń. Jeśli doszło do nieprawidłowości, to od tego są służby państwowe, żeby działać, a tego nie robią. To powinno nasuwać nam wszystkim wnioski - mówi RadioZET.pl Rafał Bochenek, poseł PiS i rzecznik prasowy partii.
Chodzi o prace zespołu, na którego czele stanęła była marszałek Sejmu Elżbieta Witek. Powołano go na początku listopada ubiegłego roku po wybuchu afery ze sprzedażą blisko 160 hektarów terenu w Zabłotni w powiecie grodziskim. Wirtualna Polska ujawniła, że chodzi o nieruchomość kluczową w kontekście budowy kolei dużych prędkości do Centralnego Portu Komunikacyjnego. Rzecznik partii nie chce ujawnić, co ustaliła komisja, ale udało nam się dowiedzieć, jakie są główne konkluzje.
Rzecznik PiS: Próba przerzucenia na nas odpowiedzialności
Rafał Bochenek przyznaje, że komisja zakończyła prace. Jedną z pierwszych decyzji było odwieszenie w prawach członka PiS posła Roberta Telusa, byłego ministra rolnictwa, który zgodził się na sprzedaż działek. - Poseł Telus nie jest już osobą zawieszoną w prawach członka PiS. Komunikowaliśmy to w lutym i tu sytuacja się nie zmieniła. W sprawie pana Romanowskiego nie zapadała jeszcze decyzja w sprawie odwieszenia - przyznaje Bochenek.
Przypomnijmy, że po wybuchu afery, na przełomie października i listopada ubiegłego roku, w prawach członów partii zwieszono nie tylko Roberta Telusa, ale też byłego wiceministra rolnictwa Rafała Romanowskiego, byłego dyrektora Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa Waldemara Humięckiego oraz byłego zastępcę dyrektora oddziału KOWR w Warszawie Jerzego Wala.
Co jeszcze wynika z prac komisji PiS? Chcieliśmy o tym porozmawiać z jej szefową Elżbietą Witek, ale w piątek była nieuchwytna. Z kolei rzecznik partii Rafał Bochenek przekonuje, że konkluzje są jednoznaczne. Odpowiedzialność w tej sprawie powinna spaść na obecny rząd. - Ta afera była próbą przerzucenia politycznej odpowiedzialności za coś, czego nie realizowało państwo polskie pod kierunkiem obecnej koalicji Tuska. Prawo odkupu zostało zagwarantowane w akcie notarialnym tak, aby w razie potrzeby Skarb Państwa mógł z niego skorzystać. Pokazywaliśmy zresztą w tej sprawie dokumenty - przekonuje Bochenek.
Zwraca też uwagę na „różnego rodzaju powiązania finansowe” nabywcy działki Piotra Wielgomasa, wiceprezesa firmy Dawtona, z obecną koalicją. Poseł PiS odnosi się m.in. do sprawy finansowego wsparcia Rafała Trzaskowskiego w ubiegłorocznej kampanii prezydenckiej. Rodzina Wielgomasów przekazywała spore sumy na kampanię.
Robert Telus: Nie byłem i nie będę przesłuchiwany
Według Rafała Bochenka rząd w zwlekaniu z decyzją o odkupieniu działki miał konkretny cel. Chodziło o wycofanie się z budowy portu w Baranowie.- Przywrócenie działek w Zabłotni do zasobu Skarbu Państwa wynikało z wyegzekwowania zapisów, jakie zawarto w akcie notarialnym. Nie było to więc nic nadzwyczajnego, a obecny rząd ewidentnie chciał posłużyć się narracją o strategicznej działce rzekomo bezpowrotnie sprzedanej po to, by uzasadnić rezygnację z budowy CPK. Nie ma działki, więc nie ma gdzie wybudować lotniska - tak miała zadziałać ta propagandowa logika Tuska i Laska. Nie ma wątpliwości, że odpowiednio zabezpieczyliśmy interes spółki i samą inwestycję - mówi Rafał Bochenek.
Mimo tych zapewnień śledztwo w sprawie sprzedaży działek, do której doszło za rządów PiS, w czasie, gdy w kluczowych instytucjach rządzili ludzie PiS, nadal prowadzi prokuratura. Jest prowadzone w sprawie, nikomu dotychczas nie przedstawiono zarzutów. Jak informował portal RadioZET.pl prokurator Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, w sprawie nadal jest gromadzony materiał dowodowy, a także przesłuchiwani są świadkowie. Chodzi m.in. o osoby z CPK, Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (to ta instytucja formalnie sprzedała działkę), Ministerstwa Rolnictwa, Ministerstwa Infrastruktury oraz Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej.
Były minister rolnictwa Robert Telus przyznaje w rozmowie z RadioZET.pl, że już kilka razy składał wyjaśnienia przed wewnątrzpartyjną komisją w PiS powoływaną do wyjaśnienia sprawy ze sprzedażą działki w Zabłotni. Miało to miejsce jeszcze w ubiegłym roku.
Dotąd nie był jednak wzywany w tej sprawie do prokuratury. - Nie byłem i nie będę, bo w tej sprawie nie istnieję. Od początku to mówiłem. To były tylko medialne donosy, mnie w tej sprawie nie ma. W partii też jestem już dawno odwieszony - przekonuje Telus.
Śledztwo ws. działek pod CPK. Poseł koalicji oczekuje rezultatów
Politycy obecnej koalicji liczą na to, że prokuratura i powiadomione przez nich instytucje w końcu przedstawią konkretne rezultaty swoich prac. - Złożyłem zawiadomienie do CBA, zgodnie z zapowiedzią – mówi nam Mirosław Suchoń, przewodniczący sejmowej komisji infrastruktury i poseł klubu Centrum. - Każde prowadzone śledztwo ma to do siebie, że jest objęte tajemnicą. Oczekuję rezultatów, dlatego że ten czas już mija i potrzebujemy rozstrzygnięć - przyznaje.
Polityk klubu Centrum dodaje, że kluczowe dla koalicji było odzyskanie sprzedanej nieruchomości. - Wszystko, co zrobiliśmy, pozwoliło odzyskać działkę i to jest najważniejsza informacja. Pomimo tego, że były osoby, które chciały zaszkodzić tej inwestycji, czyli przedstawiciele PiS, którzy albo sprzedali, albo milcząco przyglądali się sprzedaży działki. Myśmy ją odzyskali i inwestycja może być realizowana – zaznacza poseł Suchoń.
Przypomnijmy jednak, że w czwartek ujawniliśmy, że obecne władze CPK chcą wydzierżawić dwie z trzech działek w Zabłotni. Chodzi w sumie o 152 hektary. Przetarg zaplanowano na 2 czerwca, a umowa ma obowiązywać do 14 grudnia 20217 roku. - Od pana się dowiaduję, że działka ma być wydzierżawiona. To pokazuje niekonsekwencję obecnej koalicji, która grzmiała o sprzedaży strategicznej działki, a dziś po cichu oddaje ją komuś w zarządzanie - nie ukrywa zdumienia poseł Bochenek.
Wiceminister infrastruktury i pełnomocnik rządu ds. CPK Maciej Lasek zapewniał jednak, że tymczasowa dzierżawa to rzecz „zupełnie naturalna” i nie wiąże się z nią żadne zagrożenie. Umowa w tej sprawie ma obowiązywać do momentu rozpoczęcia konkretnych prac budowlanych.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET