25 lat więzienia za brutalne zabójstwo siekierą. "Za to powinno być dożywocie"
Sąd Okręgowy dla Warszawy-Pragi skazał Rajmunda M. na karę 25 lat pozbawienia wolności za zabójstwo 31-letniego Damiana Biskupskiego. Wyrok jest nieprawomocny. - Na wiele pytań nie dostałam odpowiedzi - mówi nam matka ofiary.
Do tragicznych wydarzeń doszło 26 kwietnia 2022 roku w Ząbkach. Do mieszkania wynajmowanego przez 45-letniego Rajmunda M. przyszedł Damian Biskupski. Jak ustalił sąd, mężczyźni wcześniej nie znali się. Mieli jednak wspólnych znajomych. I to właśnie w imieniu jednego z nich Damian Biskupski złożył wizytę oskarżonemu. Chciał odzyskać dług, który Rajmund M. miał zaciągnąć u Pawła Ż. Domagał się od dłużnika telefonu i pieniędzy.
Między Rajmundem M. a Damianem Biskupskim doszło do kłótni. W pewnym momencie 31-latek sięgnął po kurtkę gospodarza, po czym uderzył go w twarz i głowę. Z kieszeni kurtki wyciągnął nóż i przyłożył go do szyi mężczyzny. Ten w odpowiedzi schylił się, sięgnął pod łóżko po siekierę i obuchem uderzył w głowę Damiana Biskupskiego.
31-latek po uderzeniu upadł na łóżko. Wówczas Rajmund M. zadał mu kilka kolejnych ciosów. Następnie ułożył ofiarę na brzuchu twarzą do ściany. Damian Biskupski wciąż żył. Pojękiwał, dlatego oskarżony postanowił włożyć mu w usta skarpetę, aby go uciszyć.
Po wszystkim Rajmund M. uciekł z miejsca zbrodni i wyrzucił siekierę do lasu. Został zatrzymany następnego dnia. Ofiara zmarła w wyniku doznanych obrażeń głowy.
Sąd: "Oskarżony działał brutalnie. Naruszył najcenniejsze dobro człowieka"
Kluczowe w procesie okazały się wyjaśnienia samego oskarżonego na temat przebiegu tragicznych wydarzeń. Tylko dzięki nim sąd mógł dowiedzieć się, co tak naprawdę stało się w mieszkaniu Rajmunda M. Mimo że oskarżony formalnie nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, to złożenie wyjaśnień zostało potraktowane jako okoliczność łagodząca.
Sąd nie miał wątpliwości, że za śmierć Damiana Biskupskiego odpowiada Rajmund M. i wymierzył mu karę 25 lat pozbawienia wolności. Wyrok jest nieprawomocny
- Rajmund M. dopuścił się zbrodni zabójstwa z zamiarem bezpośrednim. Działał brutalnie używając bardzo niebezpiecznego narzędzia, a przede wszystkim naruszył najcenniejsze dobro prawne, jakim jest życie, pozbawiając tego dobra innego człowieka - uzasadniał wyrok sędzia Sławomir Bielecki.
Zdaniem sądu brakowało jakichkolwiek dowodów, aby przyjąć, że zachowanie oskarżonego Rajmunda M. miało charakter obronny.
- Gdyby tak miało być, to przecież oskarżony mógł opuścić mieszkanie po pierwszym zadanym ciosie. Tymczasem kontynuował swoje brutalne zachowanie, a finalnie włożył pokrzywdzonemu skarpetkę do ust - podkreślał sędzia.
Oprócz Rajmunda M. na ławie oskarżonych zasiedli również Kamil Ch. i Paweł Ż. Prokurator zarzucił im, że nie zawiadomili organów ścigania o znalezionych zwłokach Damiana Biskupskiego.
- Nie budzi żadnych wątpliwości, że obaj oskarżeni, gdy przyszli do miejsca zamieszkania Rajmunda M. zobaczyli nie tylko nieżyjącego Damiana Biskupskiego, ale także obrażenia na jego twarzy. Skoro mieli początkowo problem z identyfikacją osoby, to i tak nie zwalniało to ich z obowiązku zawiadomienia policji czy prokuratury - tłumaczył sąd.
Paweł Ż. i Kamil Ch. usłyszeli maksymalny wymiary kary przewidziany za to przestępstwo, czyli trzy lata pozbawienia wolności.
Będzie apelacja. "Powinien dostać dożywocie"
- Jeżeli chodzi o Rajmunda M. to on powinien dostać dożywocie. Działał bezwzględnie. Nawet po dokonaniu zabójstwa nie miał żadnych moralnych uczuć w sobie. Nigdy nie okazał skruchy - żali się Małgorzata Biskupska.
Matka zabitego Damiana uważa, że śledztwo w sprawie śmierci jej syna nie było prowadzone rzetelnie.
- Uważam, że ta sprawa powinna wrócić do prokuratury. Pan prokurator od początku podszedł do sprawy opieszale i śledztwo prowadził nierzetelnie. Popełniono wiele błędów i sporo rzeczy zamieciono pod dywan - skarży się matka ofiary.
Według niej współoskarżeni Kamil Ch. i Paweł Ż. powinni odpowiedzieć za inne przestępstwo.
- Wszyscy winni tego okrucieństwa powinni być ukarani. Ja nadal twierdzę, że dwaj pozostali oskarżeni powinni odpowiadać za współudział - mówi oskarżycielka posiłkowa.
Pełnomocnik matki zabitego Damiana Biskupskiego będzie składał apelację od wyroku sądu.
- Oczywiście nie godzimy się z tym wyrokiem, zwłaszcza w części dotyczącej Rajmunda M. Wyrok 25 lat pozbawienia wolności jest wyrokiem łagodnym. W związku z tym będziemy składali apelację - przekazuje nam adwokat Stanisław Korzeniewski.
Mecenas będzie domagał się dożywotniego pozbawienia wolności dla oskarżonego Rajmunda M.
- Zarówno prokurator, jak i my wnosiliśmy o karę dożywotniego pozbawienia wolności. Zebrany materiał dowodowy nie pozostawiał żadnych wątpliwości - tłumaczy.
20 tysięcy złotych za śmierć dziecka
Sąd zasądził od oskarżonego Rajmunda M. na rzecz matki ofiary kwotę 20 tysięcy złotych zadośćuczynienia za śmierć syna.
- Z jednej strony, zadośćuczynienie mające charakter kompensacyjny nie może mieć jedynie charakteru symbolicznego, ale z drugiej strony nie może być nadmierne. Wysokość zadośćuczynienia musi być utrzymana w rozsądnych granicach - wyjaśniał sędzia Bielecki.
Z tą decyzją nie może pogodzić się matka zabitego Damiana. Apelacja od wyroku ma również dotyczyć kwestii wysokości zadośćuczynienia.
- Wnosiliśmy o kwotę 200 tysięcy złotych. Tak samo, jak oskarżyciel publiczny, który poparł nas w tej kwestii - mówi pełnomocnik Małgorzaty Biskupskiej.
Wyrok w sprawie zabójstwa Damiana Biskupskiego jest nieprawomocny.
Więcej o sprawie zabójstwa Damiana Biskupskiego posłuchasz w podcaście kryminalnym Radia ZET "Materiał dowodowy":
"Materiał dowodowy" to reporterski podcast kryminalny Radia ZET przygotowywany przez dziennikarza Mateusza Kaperę. Przybliża słuchaczom najciekawsze i najbardziej kontrowersyjne sprawy kryminalne, które wydarzyły się w Polsce. Autor przeprowadza dziennikarskie śledztwa, odkrywa nowe fakty oraz przygląda się pracy organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości.
Kontakt z autorem: mateusz.kapera@radiozet.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET