`

4-letni Mareczek utonął na terenie przedszkola. Nowe fakty w sprawie pozostałych dzieci

2 min. czytania
05.06.2024 12:17
Obserwuj nas na Google

We wrześniu ubiegłego roku 4-letni Mareczek utonął w źle zabezpieczonym zbiorniku na terenie przedszkola w Zabierzowie pod Krakowem. Ratownicy byli bezsilni, a całej tragedii przyglądały się dzieci. Tym podopiecznym teraz prokuratura chce przyznać status pokrzywdzonego.

Zabierzów
fot. Jakub Wlodek/Agencja Wyborcza.pl

Zabierzów. Śmierć 4-letniego Mareczka

W marcu pisaliśmy o postępach w sprawie utonięcia w przedszkolu 4-letniego Mareczka. Po tragedii placówka "Radosne Nutki" w Zabierzowie pod Krakowem została zamknięta, a dzieci przeniesione do innych przedszkoli. Aktualnie śledczy kończą kompletowanie materiału dowodowego. Jak podało Radio Kraków, prokuratura chce przyznać status pokrzywdzonego innym dzieciom, które tego dnia przebywały na placu zabaw i były narażone na utratę zdrowia, a nawet życia.

- Wszystkie te osoby były narażone na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Stąd też w chwili obecnej kontynuujemy przesłuchania, w szczególności przesłuchania małoletnich pokrzywdzonych. Generalnie prokurator kończy kompletowanie materiału dowodowego, który na chwilę obecną będzie podstawą do uzyskania opinii biegłego z zakresu budownictwa - powiedział rozgłośni Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach, gdzie toczy się śledztwo.

Redakcja poleca

Dziecko utonęło na terenie przedszkola

Jak na razie nikomu nie przedstawiono zarzutów. Po śmierci 4-latka małopolskie kuratorium oświaty przeprowadziło kontrolę placu zabaw przedszkola w Zabierzowie. Stwierdzono wiele rażących nieprawidłowości.

Teren, gdzie doszło do tragedii, należy do Instytutu Zootechniki w Krakowie, który ten wynajął stadninie koni, a stadnina przedszkolu. Tam władze placówki urządziły plac zabaw, który - jak podawał fakt.pl - nie miał odbioru technicznego. Betonowy zbiornik wypełniony wodą miał średnicę około sześciu metrów. Chłopczyk wpadł do niego przez szczelinę, zbiornik przykryty był jedynie paździerzową płytą. Do wypadku doszło, gdy Mareczek był pod opieką pań przedszkolanek. Tragedia wydarzyła się na oczach pozostałych dzieci.

Dołącz do grupy "Radio ZET - wiadomości z Krakowa" na Facebooku

Źródło: Radio ZET/se.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET