Przeterminowane piwo ''Lech'' w Biedronce. Kontrola sanepidu
Przeterminowane o pół roku piwo ''Lech'' było sprzedawane w Biedronce przy ulicy Górskiej w Lublinie. Produkt został już wycofany ze sprzedaży. Nie wiadomo jednak, ile osób zakupiło nieświeże piwo.
Sprawa przeterminowanego piwa wyszła na jaw dzięki jednej z klientek, która zwróciła uwagę na datę 22.10.2016 znajdującą się na spodzie puszki. Poinformowana o fakcie pracownica sklepu nie umiała jednoznacznie określić, czy to oznaczenie produkcji czy ważności. Z napisu umieszczonego na opakowaniu wynikało, że daty przydatności do spożycia wybijane są na spodach puszek.
Wypełnij PIT-a za darmo i pomóż Fundacji Radia ZET
Podejrzenia o przeterminowanym piwie potwierdziła kierowniczka sklepu, która w pośpiechu rozpoczęła przeszukiwanie pozostałych czteropaków i puszek przybyłych wraz z ostatnią dostawą. Stąd nie wiadomo, ile nieświeżego piwa faktycznie sprzedano.
Dyrektor Biedronki zdradziła portugalskiej prasie tajemnicę sukcesuPiwo ''Lech'' z limitowanej edycji w puszkach o pojemności 550 ml było wystawione na sklepowe półki jako towar pełnowartościowy, bez żadnej przeceny. O fakcie został powiadomiony miejscowy sanepid, który dwa dni po zdarzeniu przeprowadził w sklepie kontrolę. Ta nie wykazała żadnych uchybień związanych ze sprzedażą przeterminowanych produktów.
Biedronka w opublikowanych komunikatach nie udzieliła informacji, jakie konsekwencje dla zdrowia mogło mieć wypicie przeterminowanego ''Lecha''. Nieoficjalnie mówi się, że piwo straciło jedynie smak i jakość, co nie powinno jednak skutkować zatruciem.
RadioZET.pl/GazetaWyborcza/DG
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET