Tragedia w Bukowinie Tatrzańskiej. Inwestor usłyszał zarzuty
Po wypadku na Rusińskim Wierchu w Bukowinie Tatrzańskiej, w którym zginęły matka i jej dwie córki, inwestor wypożyczalni na stoku sam zgłosił się na prokuraturę. W środę usłyszał tam zarzut popełnienia samowoli budowlanej.
Do wypadku w rejonie stacji narciarskiej na Rusińskim Wierchu w Bukowinie Tatrzańskiej doszło w poniedziałek. Podmuch wiatru zerwał wtedy dach z wypożyczalni sprzętu narciarskiego. Zginęła 15-letnia dziewczyna i jej 52-letnia matka. Do szpitali trafili: 21-latka w bardzo ciężkim stanie, jej ojciec (po urazie psychicznym) i jej 16-letni kuzyn z obrażeniami głowy. W poniedziałek wieczorem potwierdzono, że w szpitalu zmarła 21-latka.
W środę szefowa Prokuratury Rejonowej w Zakopanem Barbara Bogdanowicz potwierdziła, że inwestorowi wypożyczalni na stoku w Bukowinie Tatrzańskiej postawiono zarzut popełnienia samowoli budowlanej. Wiadomo, że mężczyzna pochodzi z Podhala i sam zgłosił się na prokuraturę.
Dzień wcześniej przesłuchano ojca i męża ofiar zdarzenia, a także świadków, w tym dwóch pracowników stacji Rusiń-Ski, którzy pracowali w poniedziałek w Bukowinie Tatrzańskiej. - Pracownicy stacji widzieli moment oderwania się dachu do obiektu - podkreśliła prok. Bogdanowicz.
Tragedia w Bukowinie Tatrzańskiej. Po wypadku ogłoszono żałobę
W związku z tragicznym wypadkiem na Rusińskim Wierchu, wójt gminy ogłosił dwudniową żałobę na środę i czwartek. W środę w Bukowinie Tatrzańskiej odbędzie się msza w intencji ofiar.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET