Turyści wchodzą na Giewont mimo zakazu. "Chcemy zobaczyć krzyż"
Pomimo zakazu cześć turystów wchodzą na ścieżkę prowadzącą na szczyt Giewont w Tatrach. Szlak zamknięto po czwartkowej burzy, podczas której od wyładowań piorunów zginęło 4 turystów po stronie polskiej i jeden po stronie słowackiej.
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Jak podał "Tygodnik Podhalański", turyści ignorują zakaz wejścia na szlak prowadzący na Giewont.
- Chcemy zobaczyć krzyż - mówili w rozmowie z czasopismem. Trasa jest zamknięta od przełęczy Kondrackiej Wyżnej na kopułę Giewontu.
Ostrzeżenia IMGW przed gwałtownymi burzami z gradem oraz upałemTragiczna burza w Tatrach
Podczas czwartkowej burzy w Tatrach zostało poszkodowanych ponad 140 turystów przebywających w okolicach Giewontu i Czerwonych Wierchów.
W wyniku gwałtownych wyładowań atmosferycznych zmarły cztery osoby, w tym dwoje dzieci. Po słowackiej stronie gór zginął czeski turysta.
W akcji ratunkowej, którą koordynowało Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe, uczestniczyło pięć śmigłowców, w tym cztery LPR i jedna maszyna TOPR, 13 karetek, 22 zastępy PSP i OSP, łącznie niemal 80-ciu strażaków oraz Straż Parku. Działania wspierała również policja, straż graniczna i zakopiańska straż miejska.
Naczelnik TOPR: Liczba poszkodowanych jest naprawdę przerażającaRadioZET.pl/Tygodnik Podhalański/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET