Zgwałcił 14-latkę w samochodzie i odjechał. Sąd wypuścił podejrzanego na wolność

Aleksander Klekocki
2 min. czytania
28.05.2021 15:15
Obserwuj nas na Google

Sąd w Chorzowie odmówił aresztowania 23-latka z Rzeszowa, podejrzanego o zgwałcenie 14-latki. Nie zastosował też żadnego innego środka zapobiegawczego. Prokuratura zapowiada, że złoży zażalenie.

23-latek podejrzany o zgwałcenie 14-latki z Chorzowa
fot. Policja w Chorzowie/screen

Gwałt na 14-latce wyjaśnia Prokuratura Rejonowa w Chorzowie. Dziewczyna umówiła się z 23-letnim rzeszowianinem przez internet na randkę. Mężczyzna przyjechał na Śląsk i w niedzielę spotkał się z 14-latką w Chorzowie. Śledczy zarzucają podejrzanemu, że zgwałcił dziewczynę w swoim samochodzie, po czym odjechał. Dzięki analizie zapisów monitoringu, policji udało się aresztować 23-letniego mężczyznę.

Zgwałcił 14-latkę i odjechał. Policjanci zatrzymali podejrzanego, ale sąd go wypuścił

Prokuratura postawiła 23-latkowi zarzuty doprowadzenia 14-latki do innej czynności seksualnej i gwałtu. Sąd odmówił aresztowania mężczyzny, nie zastosował też żadnego innego środka zapobiegawczego – powiedział w piątek szef Prokuratury Rejonowej w Chorzowie Cezary Golik. Oznacza to, że 23-latek wyjdzie na wolność.

Nie podzielamy tej oceny sądu. Myślę, że po weekendzie będzie wystosowane zażalenie na tę decyzję. Mamy na to siedem dni, prokurator pracuje nad treścią zażalenia. - Cezary Golik, szef Prokuratury Rejonowej w Chorzowie

Sebastian Imiołczyk z Komendy Miejskiej Policji w Chorzowie mówił wcześniej, że do przestępstw zarzucanych 23-latkowi doszło w niedzielę, policjanci zostali powiadomieni o tym tego dnia wieczorem. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, mężczyzna zabrał dziewczynę z okolic jej miejsca zamieszkania i razem pojechali w kierunku Piekar Śląskich, gdzie 14-latka została zgwałcona.

"Z zeznań pokrzywdzonej wynikało jedynie, że samochód sprawcy miał kolor srebrny, nie znała numerów rejestracyjnych ani marki. Natomiast doskonale zapamiętała godziny przyjazdu mężczyzny i odjazdu. To nam pomogło" - opisywał Imiołczyk.

Dzięki temu policjanci wiedzieli, kiedy samochód opuścił granice aglomeracji górnośląskiej, i w którym kierunku pojechał. Zaczęła się żmudna, całonocna analiza zapisów monitoringów. Samochód, jak się okazało, zarejestrowany w Rzeszowie, udało się namierzyć w niespełna dobę. Wkrótce 23-latka zatrzymali tamtejsi policjanci.

Redakcja poleca

RadioZET.pl/PAP/oprac. AK

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET