Ewakuacja w wieżowcu w Głogowie. Wybuchł pocisk, ranił 51-latka i małe dziecko
Mieszkańcy bloku przy ulicy Oriona w Głogowie zostali zmuszeni do opuszczenia budynku. Wszystko przez fantazję 51-latka, który doprowadził do wybuchu, prawdopodobnie amunicji z czasów II wojny światowej. W eksplozji ucierpiało jego trzyletnie dziecko!
Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku
Ewakuacja mieszkańców Głogowa. Dziś po południu w rejonie ul. Oriona doszło do niespodziewanej eksplozji. Jak ustaliła reporterka Radia ZET, 51-latek spowodował wybuch, najprawdopodobniej amunicji z czasów II WŚ. W zdarzeniu ucierpiał mężczyzna i jego 3-letnia córka pasjonata militariów.
Groźba ataku terrorystycznego w kilku kinach w Polsce. Ewakuacja widzówDziecko było przytomne przed zabraniem do szpitala
– przekazała reporterka Radia ZET.
Serwis Głogow.naszemiasto.pl ustalił, że wskutek wybuchu ewakuowano wieżowiec, zamieszkały przez ok. setkę rodzin. Zadanie nie było łatwe - mieszkańcy musieli opuszczać budynek we względnym rozproszeniu z uwagi na epidemię koronawirusa...
Ustaliliśmy, że w mieszkaniu doszło do wybuchu amunicji, przy której prawdopodobnie manipulował 51-letni mieszkaniec Głogowa, właściciel tego mieszkania. W wyniku tego zdarzenia odniósł on rany rąk. Rany odniosła również 3-letnia dziewczynka, córka tego mężczyzny
– mówi Bogdan Kaleta, oficer prasowy głogowskiej policji, dla serwisu Glogow.naszemiasto.pl.
Utrudnienia mogą potrwać do późnego wieczora.
RadioZET.pl/ Grażyna Wiatr/Glogow.naszemiasto.pl/
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET