Zarzuty dla dyrektora stadniny koni. Miał zgwałcić praktykantkę
Były dyrektor stadniny koni w małopolskim Regietowie podejrzanym o gwałt na 19-letniej praktykantce – donosi Onet.pl. Na początku lipca serwis informował o możliwym przestępstwie Stanisława C., który tuż po wyjściu na jaw afery… odszedł na emeryturę.
Prokuratura w Staszowie stawia zarzuty 71-letniemu Stanisławowi S. Mężczyzna miał zgwałcić 19-letnią praktykantkę, odbywającą w stadninie miesięczne praktyki. Nie przyznaje się jednak do winy.
Mężczyzna został przesłuchany wczoraj w charakterze podejrzanego. Nie przyznał się do zarzuconego mu czynu. Stanisław C. otrzymał zakaz opuszczania kraju oraz zakaz zbliżania i kontaktów z pokrzywdzoną. Ma też zapłacić poręczenie majątkowe w wysokości 20 tys. złotych
Śledczy z woj. świętokrzyskiego zlecili dodatkowe badania genetyczne. Mają one wykazać, czy materiał DNA pokrzywdzonej jest zbieżny z tym podejrzanego.
Dyrektor C. miał zabrać praktykantkę do stadniny na oglądanie koni. Nastolatka zgodziła się pojechać sam na sam ze starszym o 50 lat mężczyzną. Informator Onetu twierdzi, że dyrektor zwykł szantażować praktykantki, że „jak czegoś nie zrobią, to nie zaliczy im praktyk”.
Gwałt w stadninie koni? Seria tajemniczych zdarzeń po szokującym zgłoszeniuW chwili zawiadomienia, dyrektor C. szykował się do wyjazdu ze stadniny. Miał wtedy na głowie ważną konferencję z udziałem polityków i gości z zagranicy. Wyjechał jednak bez znaku.
Prokuratury wyłączały się ze śledztwa. Zmowa milczenia?
Z wpływowym działaczem nie chcieli ruszać… lokalni prokuratorzy. Jak pisze Onet, zanim sprawą zajęli się śledczy z Kielc, prokuratura z regionu, w którym mogło dojść do przestępstwa, prosiła o wyłączenie ze śledztwa w tej sprawie. Szef "rejonu" z Gorlic miał tłumaczyć decyzję możliwymi zarzutami „o brak obiektywizmu”. Później wyłączono wszystkie prokuratury w okręgu sądeckim. W ten sposób sprawę podjęli śledczy ze świętokrzyskiego.
RadioZET.pl/Onet.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET