Katowice: Pierwsza nauczycielka nie została ukarana za "czarny protest"
Pierwsza nauczycielka z Zabrza została uniewinniona. 10 kobiet pracujących w szkole w Zabrzu zostało postawionych przed komisją dyscyplinarną. Powodem było zdjęcie umieszczone na prywatnym profilu w portalu społecznościowym, na którym nauczycielki "pozowały" ubrane na czarno. Ich kolega z pracy szybko zauważył związek z październikowym "czarnym protestem" i w jego mniemaniu należało zgłosić to do Kuratorium Oświaty w Katowicach.
– Jestem szczęśliwa i mam nadzieję, że moje koleżanki również usłyszą taki werdykt – mówiła tuż po rozprawie Aleksandra Piotrowska, pierwsza uniewinniona nauczycielka.
W czwartek zaplanowano przesłuchania 2 z 10 nauczycielek. Każda sprawa traktowana jest indywidualnie, kobiety osobno stają przed komisją dyscyplinarną. W Katowicach pojawiły się rzesze kobiet, aktywistów i członków partii politycznych, którzy dodają otuchy nauczycielkom i przekazują słowa wsparcia.
– To bardzo dobry sygnał, ale kolejne wyroki komisji nie są przesadzone. Jest jednak nadzieja, na pozytywne rozwiązanie pozostałych 9 spraw – mówiła w piątek adwokat Natalia Klima-Piotrowska. – Komisja uwzględniła fakt, że panie skorzystały ze swojego konstytucyjnego prawa do posiadania poglądów i ich swobodnego wyrażania – dodała.
Obrońcą jednej z obwinionych jest członek katowickiego KODu, adwokat Bartłomiej Piotrowski. Jego kancelaria udziela darmowej pomocy prawnej nauczycielkom. Na rozprawie odniósł się do oskarżeń, wskazując na ich bezpodstawność.
Jedna z kobiet przesłuchiwanych w piątek mówiła o dobrej atmosferze, jaka panuje w szkole, przywoływała wartości takie jak pluralizm (dzieci z różnych środowisk, tradycji i kultur - zielonoświątkowcy, katolicy, Romowie) i wzajemny szacunek. Dodała też, że otrzymuje dużo wsparcia od rodziców swoich uczniów.
– Chciałabym, żeby takie osoby uczyła moje dzieci. Kiedy słuchałam jednej z nauczycielek, miałam refleksję, że należy jej się nagroda, a nie kara i napiętnowanie. To nauczycielka długim stażem pedagogicznym, czysta jak łza, bez żadnych nagan ani upomnień na koncie – mówiła w rozmowie z Radiem ZET Aleksandra Prajs, jedna z uczestniczek grupy wsparcia dla nauczycielek z Zabrza.
Skąd kuratorium dowiedziało się o prywatnym poście nauczycielek w ramach "czarnego protestu"? "Przysługę" wyświadczył im kolega z pracy, który całą sprawę nagłośnił. Jego ojcem jest szef zabrzańskiej Solidarności i nauczyciel.
Swoje oświadczenie w tej sprawie wydał Zarząd Nauczycieli Polskich. Zdaniem organizacji, nie było żadnych podstaw do wszczynania postępowania przeciwko nauczycielkom.
Teraz czekamy na wyniki pozostałych postępowań.
RadioZET.pl/KM
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET