Dla żartu zamknęli 2-latka w pralce i nagrywali. Sąd właśnie obniżył im kary
Zamknęli małe dziecko w pralce i nagrywali telefonem komórkowym. Sąd Okręgowy w Radomiu we wtorek obniżył wymierzone im wcześniej kary. Sędzia stwierdziła, że trudno mówić tu o znęcaniu.
Chodzi o głośną sprawę z maja 2018 roku. 23-letni wówczas Tomasz K. dla żartu włożył 2-letniego syna swojej partnerki do pralki. Wszystko trwało około 9 sekund, co telefonem nagrywał 19-letni Adam B. Przestraszone dziecko płakało i bezskutecznie próbowało się uwolnić. Mężczyźni w tym czasie naśmiewali się z niego. Jeszcze tego samego dnia sfotografowali dziecko z włożonym do ust niezapalonym papierosem. Film i zdjęcie wysłali koledze, który potem opublikował je w internecie.
W styczniu ubiegłego roku prokuratura oskarżyła Tomasz K. i jego znajomego o znęcanie się nad chłopcem fizyczne i psychiczne ze szczególnym okrucieństwem. Zdaniem śledczych, mężczyźni narazili też chłopca na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężki uszczerbek na zdrowiu. Kilka miesięcy później, w listopadzie, Sąd Rejonowy w Radomiu wydał wyrok w tej sprawie. Partner matki dziecka Tomasz K. został skazany na 1,5 roku więzienia, a Adam B. na rok. Wyrok I instancji był nieprawomocny. Apelacje wnieśli zarówno prokuratura, jak i obrońcy oskarżonych.
Pastwili się nad 2-letnim dzieckiem, wrzucili je do pralki. Sąd skazał oprawcówZamknęli dziecko w pralce. Sąd obniżył im kary
We wtorek sąd, rozpatrując apelacje, obniżył te kary. Jeden został skazany na rok więzienia zamiast 1,5 roku, a drugi na 8 miesięcy zamiast na rok. Zdaniem sądu nie doszło do znęcania się mężczyzn nad dzieckiem, co zarzucała 24-latkowi i 20-latkowi prokuratura, i za co zostali skazani przez sąd I instancji. Wyrok jest prawomocny.
Według sądu nie zaistniała też sytuacja narażania dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Sąd przyznał, że zachowanie mężczyzn było wysoce naganne i zasługujące na szczególne potępienie. - Niemniej jednak trudno mówić w tym przypadku o zachowaniu obydwu oskarżonych w kategorii przestępstwa znęcania – zaznaczyła sędzia sprawozdawca w uzasadnieniu wyroku. Sąd tłumaczył, że przestępstwo znęcania charakteryzuje się systematycznym, powtarzającym się zachowaniem, na które składają się jedno lub wielorodzajowe pojedyncze czynności. W wyjątkowym przypadku za znęcanie można uznać takie postępowanie sprawcy, które ogranicza się do jednego zdarzenia, ale – jak zaznaczył sąd – jednokrotność zdarzenia nie może być wyłączną przesłanką uznania działania polegającego na użyciu przemocy wobec pokrzywdzonego jako przestępstwa znęcania.
- To działanie musi się charakteryzować dużą intensywnością w zadawaniu dolegliwości fizycznych lub psychicznych. Z taką sytuacją – w ocenie sądu odwoławczego – mimo bulwersującego charakteru czynu, w tej sprawie do czynienia nie mieliśmy – podkreśliła sędzia sprawozdawca. Opierając się na opiniach biegłych psychologów i psychiatry, sąd uznał, że przez zachowanie sprawców nie doszło także do bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia psychicznego dziecka. W ocenie sądu zachowanie sprawców sprowadziło się natomiast do pozbawienia dziecka wolności wbrew jego woli i doprowadziło do uniemożliwienia chłopcu swobodnego poruszania się.
Zdaniem sądu, oskarżeni są winni tego, że "działając wspólnie i w porozumieniu pozbawili 2-letniego Kacpra D. wolności, w ten sposób, że skrępowali jego ruchy i umieścili go w pralce automatycznej". Następnie – jak zaznaczył sąd – 24-letni Tomasz K. i 20-letni Adam B., przymykając drzwiczki pralki, przetrzymali dziecko w jej wnętrzu przez 9 sekund i w tym czasie nagrali z tego zdarzenia film telefonem komórkowym.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET