Tragedia w lunaparku. 9-latek zmarł po wypadnięciu z karuzeli
Sąd Okręgowy w Olsztynie złagodził do roku karę więzienia orzeczoną wobec mężczyzny oskarżonego m.in. o nieumyślne spowodowanie śmierci 9-letniego chłopca w lunaparku w Szczytnie. Piątkowy wyrok w tej sprawie jest prawomocny. Oskarżonym był właściciel obiektu, na terenie którego doszło do tragedii.
Sprawa dotyczyła tragicznego wypadku, do którego doszło 22 lipca 2018 r. w lunaparku w Szczytnie (woj. warmińsko-mazurskie). Według ustaleń prokuratora tego dnia chłopiec razem z wujkiem odwiedzili wesołe miasteczko. Ok. godz. 14 postanowili skorzystać z karuzeli typu Break Dance.
Wypadek na karuzeli. Nie żyje 9-latek
Zakupili odpowiedni żeton, a następnie weszli do jednej z gondoli, usiedli na wskazane miejsca i zapięli pasy. Niedługo po uruchomieniu karuzeli pod ich gondolą pękło tzw. połączenie spawne na ramieniu krzyżaka, powodując przechylenie gondoli i wypadnięcie obu pasażerów. Chłopiec po upadku doznał obrażeń, w wyniku których zmarł.
W ocenie prokuratora osobą odpowiedzialną za narażenie opiekuna dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia oraz nieumyślne spowodowanie śmierci chłopca był Jacek T., właściciel lunaparku, który dopuścił do użytkowania karuzelę bez należytego sprawdzenia stanu technicznego.
Wyrok w tej sprawie zapadł w listopadzie 2021 r. Sąd Rejonowy w Szczytnie uznał Jacka T. za winnego zarzucanego mu czynu i skazał go za to na karę roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Sąd orzekł od oskarżonego nawiązki w kwotach po 100 tys. zł na rzecz rodziców zmarłego chłopca. Ponadto, Jackowi T. zakazano prowadzenia działalności gospodarczej związanej z branżą rozrywkową z użyciem urządzeń mechanicznych na okres 2 lat. Został także obciążony kosztami sądowymi w tej sprawie.
Sąd rejonowy, podając ustne motywy wyroku, wskazał, że karuzela, na której doszło do wypadku, podlegała okresowym przeglądom wykonywanym przez pracownika Urzędu Dozoru Technicznego. Jednakże oskarżony, jako właściciel tej karuzeli był zobowiązany do wykonywania pomiędzy tymi urzędowymi kontrolami także swoich własnych bieżących przeglądów technicznych.
Szczytno. Sąd zmienił wyrok ws. Jacka T.
Pękniecie, które feralnego dnia spowodowało przechylenie gondoli i wypadnięcie z niej dwóch osób, znajdowało się w newralgicznym miejscu. To połączenie gondoli z ramieniem, na którym była ona umocowana. Sąd podkreślił, że powstało ono dużo wcześniej przed zdarzeniem i stopniowo się pogłębiało. W ocenie sądu, gdyby Jacek T. na bieżąco sprawdzał w sposób właściwy stan techniczny tej karuzeli, to na pewno dostrzegłby pęknięcie.
Zdaniem sądu oskarżony jednak nie robił takich przeglądów, m.in. nie zlecał okresowych demontaży gondol karuzeli, tak, by można było ocenić stan techniczny jej mocowania do ramienia, prawdopodobnie oszczędzając w ten sposób czas i pieniądze. To właśnie dlatego miało dojść do tego wypadku. Sąd rejonowy miał na uwadze wysoki stopień społecznej szkodliwości popełnionego przez T. czynu, którego skutkiem była śmierć chłopca. Wyrok zaskarżył obrońca oskarżonego i pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych.
W piątek Sąd Okręgowy w Olsztynie zmienił zaskarżony wyrok sądu I instancji, łagodząc Jackowi T. karę pozbawienia wolności do roku oraz uchylił orzeczony wobec niego zakaz prowadzenia działalności gospodarczej. Zmieniono opis i kwalifikację czynu zarzucanego T., przyjmując, że oskarżony, nie zachowując ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość popełnienia tego czynu mógł przewidzieć, nieumyślnie naraził klientów na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i nieumyślnie spowodował śmierć małoletniego chłopca.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET