Skargi na kolejki w Lidlu przez uczniów technikum. Nietypowa odpowiedź młodzieży

2 min. czytania
19.09.2019 18:02
Obserwuj nas na Google

Mieszkaniec Zielonej Góry poskarżył się na Facebooku na uczniów z pobliskiego Zespołu Szkół Elektronicznych i Samochodowych, którzy – jego zdaniem – powodują ogromnego kolejki w Lidlu, gdyż na przerwach przychodzą do sklepu dużymi grupami. Młodzież odpowiedziała na skargę spektakularnie.

fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Wpis pojawił się na grupie „Hejted: Zielona Góra” na Facebooku w ubiegły piątek. Zdarzenie opisała zielonogórska Gazeta Wyborcza.

Lidl szuka pracowników...tylko na sobotę. Oferuje m.in. umowę o pracę

"Hejt na elektron, że znów jest ich dużo w Lidlu i mieszkańcy nie mogą iść spokojnie na zakupy po wakacjach" - napisał jeden z internautów.

Sklep marki Lidl, o którym mowa, znajduje się przy ulicy Staszica. Market sąsiaduje z technikum i zawodówką. Uczniowie z zespołu szkół bardzo często przychodzą tam na zakupy podczas przerw międzylekcyjnych.

W sieci krąży wideo z akcji

Wpis rozgoryczonego klienta spotkał się ze stanowczą reakcję. Pod postem pojawiło się kilkaset komentarzy ze strony uczniów wspomnianej szkoły. To jednak nie wszystko.

Lidl wycofuje ze sprzedaży dwa produkty. Mogą stanowić zagrożenie

Uczęszczający do popularnego, zielonogórskiego  „elektrona” poszli o krok dalej. Młodzież zorganizowała akcję protestacyjną, w której wzięli udział wszyscy uczniowie. Na początku, opublikowali wydarzenia na Facebooku, które pomogło się im zorganizować. Kilka dni później, pojawili się w Lidlu… całą szkołą, i to w trakcie jednej przerwy.

Oglądaj

W akcji chodziło o sam akt, dlatego większość z nich nawet nie robiła zakupów. Jak tłumaczyli, akcję zorganizowali po to, żeby pokazać mieszkańcom iż wcale nie mieli zamiaru robić im na złość a gdyby nawet chcieli – to taka akcja w sklepie mogłaby mieć miejsce codziennie.

 

Oglądaj

W sieci krąży film, nagrany podczas zbiorowego „protestu”. Jak podaje zielonogórska Wyborcza, na sam koniec kierownictwo marketu wezwało policję i straż miejską.

 

RadioZET.pl/zielogora.wyborcza.pl/Youtube

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET