Agresja na wschodniej granicy rośnie. "Posypał się grad kamieni". Szef MON wydał pilny apel
"Agresja na wschodniej granicy narasta" - ostrzega szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Do ostatniego incydentu doszło we wtorek po godz. 22. "Na obrońców naszej granicy posypał się grad kamieni, a jeden z atakujących cisnął w ich kierunku koktajlem Mołotowa" - informuje rzecznik MSWiA Jacek Dobrzyński. W związku z atakami na granicy rząd postanowił rozszerzyć uprawnienia Straży Granicznej.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co wydarzyło się na granicy z Białorusią we wtorek wieczorem.
- Kogo oskarżył o atak rzecznik MSWiA.
- Jakie zmiany w prawie obowiązują od jesieni 2024 roku w kontekście działania Straży Granicznej.
- Które organizacje mają zastrzeżenia do nowych przepisów dotyczących użycia broni przez żołnierzy.
Atak na Straż Graniczną na granicy z Białorusią
We wtorek po godzinie 22 na polsko-białoruskiej granicy niedaleko Czeremchy funkcjonariusze Straży Granicznej i żołnierze zostali zaatakowani przez osoby przebywające po drugiej stronie zapory. "Na obrońców naszej granicy posypał się grad kamieni, a jeden z atakujących cisnął w ich kierunku koktajlem Mołotowa. Rzucona butelka rozbiła się na drodze, a rozlana ciecz zapłonęła. Na szczęście nikt nie został ranny" - poinformował na X rzecznik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Jacek Dobrzyński.
"W trakcie podjętych działań zatrzymano 10 cudzoziemców (5 obywateli Afganistanu, 5 obywateli Erytrei) - pozostają oni w dyspozycji Straży Granicznej" - dodał Dobrzyńskie we wpisie, w którym także zamieścił nagranie z całego zdarzenia.
"Całkowita odpowiedzialność za ten incydent leży po stronie Białorusi"
"Zdarzenie to jest bulwersujące i niedopuszczalne. Jestem przekonany, że nie mogłoby do niego dojść bez wiedzy i przyzwolenia służb białoruskich. Całkowita odpowiedzialność za ten incydent leży po stronie Białorusi, która już od kilku lat prowadzi agresywne działania na tym odcinku granicy" - oznajmił rzecznik MSWiA.
Jest reakcja szefa MON
"Agresja na wschodniej granicy narasta. Żołnierze są atakowani nie tylko kamieniami, ale też butelkami z łatwopalną cieczą. Każdy taki atak to atak na państwo polskie" - skomentował nocny atak na Straż Graniczą wicepremier, szef Ministerstwa Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.
"Dlatego zmieniliśmy prawo - żołnierze mają dziś jasne zasady użycia broni i pełną ochronę prawną. Nie mogą się bać zdecydowanie reagować, gdy bronią Polski" - podkreślił szef MON, jednocześnie dziękując funkcjonariuszom za służbę.
Rozszerzone uprawnienia Straży Granicznej
Od jesieni 2024 r. obowiązują przepisy przygotowanej przez MON ustawy o wsparciu działań żołnierzy i funkcjonariuszy, której zasadniczym celem jest zwiększenie bezpieczeństwa służących na granicy. Ustawa reguluje kwestie wykorzystania wojska na terytorium kraju w czasie pokoju, a także kwestie związane z użyciem broni.
Na mocy ustawy do Kodeksu karnego wprowadzony został przepis, który wyłącza odpowiedzialność za czyny popełnione w określonych warunkach. Chodzi o użycie przez żołnierza lub funkcjonariusza broniącego granicy broni lub środków przymusu bezpośredniego z naruszeniem zasad, jeżeli zostały one zastosowane m.in. w celu odparcia bezpośredniego lub przeciwdziałania zamachu na życie, zdrowie lub wolność tego żołnierza lub innej osoby.
Zastrzeżenia do nowych przepisów
Ten przepis za kontrowersyjny uznały organizacje społeczne - m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka, a także część polityków, zwłaszcza Lewicy. Oceniano, że mógłby prowadzić on do niekaralności żołnierzy i funkcjonariuszy za rzeczywiste poważne nadużycia. Zastrzeżenia do niektórych przepisów na etapie projektu zgłaszał też rzecznik praw obywatelskich.
Inne incydenty na granicy z Białorusią
Nowe przepisy to pokłosie zdarzenia z czerwca ubiegłego roku, gdy podczas służby na granicy z Białorusią, zginął żołnierz ugodzony nożem przez osobę próbującą ją przekroczyć.
10 lipca bieżącego roku na granicy z Białorusią doszło do kolejnego incydentu, w którym został ranny żołnierz. 12. Szczecińska Dywizja Zmechanizowana, która obecnie dowodzi Wojskowym Zgrupowaniem Zadaniowym Podlasie, podała na początku tego tygodnia, że dziewięciu migrantów z Afganistanu, wykorzystując trudne warunki terenowe, zaatakowało kamieniami żołnierzy i "pomimo oddania strzałów agresywni migranci nielegalnie przekroczyli granicę państwową".
Jak podano, "jeden z nich zaatakował żołnierza, który się bronił". Po tym incydencie wszczęto dwa postępowania w Prokuraturze Rejonowej Białystok-Północ - jedno w kierunku ewentualnego przekroczenia uprawnień przez żołnierza, drugie - w kierunku napaści na funkcjonariusza.
Źródło: Radio ZET/X/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET