`

Akcja wojska na Dolnym Śląsku. Z jeziora wyłowiono tajemnicze skrzynie

2 min. czytania
14.01.2026 13:32
Obserwuj nas na Google

We wtorek wojsko prowadziło działania na Jeziorze Pilchowickim. Jak podaje "Gazeta Wyborcza", płetwonurkowie z 8. Flotylli Obrony Wybrzeża wyciągnęli z dna zbiornika skrzynie. Podobne wydobył z akwenu znany płetwonurek Marcel Korkuś pod koniec ubiegłego roku. 

Płetwonurek
fot. PIOTR KRZYZANOWSKI/POLSKA PRESS GRUPA/Polska Press/East New, Stanislaw Bielski/REPORTER - zdj. ilustracyjne

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zadanie mieli wojskowi płetwonurkowie w akcji na Jeziorze Pilchowickim.
  • Co zawierała skrzynia wyciągnięta wcześniej przez Marcela Korkusia.
  • Jakie kroki podejmie policja w sprawie zawartości skrzynek.

Akcja na Jeziorze Pilchowickim. Płetwonurkowie wyłowili skrzynie

W akcji na dolnośląskim zbiorniku brali udział wojskowi płetwonurkowie z 8. Flotylli Obrony Wybrzeża. Działania prowadzono we wtorek (13 stycznia). Z dna jeziora wyciągano skrzynie. - Wszystko, co znajduje się w wodzie, gdziekolwiek w Polsce, na głębokości poniżej 1 metra, co określane jest jako materiały wybuchowe i niebezpieczne, wyciągają nasi nurkowie - powiedział "Wyborczej" kmdr ppor. Grzegorz Lewandowski, rzecznik prasowy Flotylli. 

Skrzynie na dnie Jeziora Pilchowickiego wydobywali żołnierze z Grupy Nurków Minerów 12 Dywizjonu Trałowców ze Świnoujścia. Działania prowadzone były na prośbę Komendy Powiatowej  Policji w Lwówku Śląskim. Obiekty zalegały na głębokości 14 metrów w sztucznym jeziorze na rzece Bóbr pod Lwówkiem Śląskim.  Na razie nie wiadomo, czy są one takie same jak skrzynia, którą wyciągnął Marcel Korkuś. 

Redakcja poleca

Rzeczniczka policji z Lwówka Śląskiego Olga Łukaszewicz przekazała "Wyborczej", że za wcześnie na takie informacje. Ta, która została odnaleziona przez Korkusia, była wypełniona głównie amunicją kaliber 5,56, używaną w karabinach armii NATO. Zawartość skrzynek z jeziora zbadają biegli od broni i amunicji. Eksperci mają ocenić, co w nich jest. Materiały z policji trafią do prokuratury.

Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET