Akcja wojska na Dolnym Śląsku. Z jeziora wyłowiono tajemnicze skrzynie
We wtorek wojsko prowadziło działania na Jeziorze Pilchowickim. Jak podaje "Gazeta Wyborcza", płetwonurkowie z 8. Flotylli Obrony Wybrzeża wyciągnęli z dna zbiornika skrzynie. Podobne wydobył z akwenu znany płetwonurek Marcel Korkuś pod koniec ubiegłego roku.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zadanie mieli wojskowi płetwonurkowie w akcji na Jeziorze Pilchowickim.
- Co zawierała skrzynia wyciągnięta wcześniej przez Marcela Korkusia.
- Jakie kroki podejmie policja w sprawie zawartości skrzynek.
Akcja na Jeziorze Pilchowickim. Płetwonurkowie wyłowili skrzynie
W akcji na dolnośląskim zbiorniku brali udział wojskowi płetwonurkowie z 8. Flotylli Obrony Wybrzeża. Działania prowadzono we wtorek (13 stycznia). Z dna jeziora wyciągano skrzynie. - Wszystko, co znajduje się w wodzie, gdziekolwiek w Polsce, na głębokości poniżej 1 metra, co określane jest jako materiały wybuchowe i niebezpieczne, wyciągają nasi nurkowie - powiedział "Wyborczej" kmdr ppor. Grzegorz Lewandowski, rzecznik prasowy Flotylli.
Skrzynie na dnie Jeziora Pilchowickiego wydobywali żołnierze z Grupy Nurków Minerów 12 Dywizjonu Trałowców ze Świnoujścia. Działania prowadzone były na prośbę Komendy Powiatowej Policji w Lwówku Śląskim. Obiekty zalegały na głębokości 14 metrów w sztucznym jeziorze na rzece Bóbr pod Lwówkiem Śląskim. Na razie nie wiadomo, czy są one takie same jak skrzynia, którą wyciągnął Marcel Korkuś.
Rzeczniczka policji z Lwówka Śląskiego Olga Łukaszewicz przekazała "Wyborczej", że za wcześnie na takie informacje. Ta, która została odnaleziona przez Korkusia, była wypełniona głównie amunicją kaliber 5,56, używaną w karabinach armii NATO. Zawartość skrzynek z jeziora zbadają biegli od broni i amunicji. Eksperci mają ocenić, co w nich jest. Materiały z policji trafią do prokuratury.
Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET