`

Będą audyty w miejskich spółkach we Wrocławiu? Radni zdecydowali

3 min. czytania
23.01.2025 15:25
Obserwuj nas na Google

Radni klubu Naprawmy Przyszłość domagali się audytów w miejskich spółkach. Złożyli w tej sprawie specjalne stanowisko do rozpatrzenia na czwartkowej sesji RM Wrocławia. 13 osób zagłosowało "za", a 22 "przeciw". Stanowisko nie zostało podjęte. 

Sesja RM Wrocławia
fot. Tomasz Hołod/Wroclaw.pl
  • Radni klubu Naprawmy Przyszłość domagali się audytów w miejskich spółkach
  • Złożyli w tej sprawie specjalne stanowisko do rozpatrzenia na czwartkowej sesji RM Wrocławia, jednak zostało ono odrzucone
  • Podczas czwartkowej sesji RM Wrocławia na temat projektu toczono burzliwą dyskusję

Radni domagali się audytów w miejskich spółkach - projekt odrzucono

Jednym z punktów czwartkowej sesji Rady Miejskiej Wrocławia było głosowanie nad stanowiskiem radnych klubu Naprawmy Przyszłość. Piotr Uhle, Jakub Janas i Jakub Nowotarski domagali się audytów w spółkach miejskich w celu przedstawienia niezależnej oceny ich działania i kondycji. Warto podkreślić, że to jedna z obietnic wyborczych prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka. W umowie koalicyjnej z 14 marca 2024 roku zawartej między PO a Sutrykiem w punkcie trzecim czytamy bowiem: "w Urzędzie Miejskim Wrocławia, spółkach komunalnych i podmiotach miejskich celem optymalizacji zarządzenia zostaną przeprowadzone audyty z zakresu legalności, gospodarności, rzetelności i celowości wykonane przez podmioty zewnętrzne, będące raportem otwarcia, a następnie upublicznione dla opinii publicznej". Jak wskazał radny Nowotarski, do tej pory jedyny audyt został zlecony w piłkarskim klubie WKS Śląsk Wrocław. 

"Sami wiecie, ile przez ostatnie lata było nieprawidłowości w miejskich spółkach. Czas, abyśmy dowiedzieli się o wszystkim. Zgadzamy się tutaj nawet z Jackiem Sutrykiem, który obiecał audyty Platformie Obywatelskiej tuż przed wyborami" - czytamy w poście stowarzyszenia Akcja Miasto. Podczas czwartkowego głosowania projekt radnych klubu Naprawmy Przyszłość w sprawie audytów w miejskich spółkach został jednak odrzucony. 13 osób zagłosowało "za", 22 "przeciw". Jedna osoba nie zagłosowała, a jedna była nieobecna. 

Radny PiS: To stanowisko w zasadzie jest o niczym

Przed głosowaniem odbyła się dyskusja, podczas której głos w sprawie zabrał m.in. radny PiS Andrzej Kilijanek. - Poprę to stanowisko, ale chciałbym, żeby wnioskodawcy mnie wysłuchali. Do tej pory byłem przekonany, że zadaniem opozycji jest patrzenie na ręce władzy, [...] a dalej informowanie mieszkańców, jak są wydawane ich ciężko zarobione pieniądze, które uzyskujemy z podatków. Przez to stanowisko, które zostało dzisiaj radzie przedłożone, mam poczucie, że opozycja zyskała kompetencje robienia na złość władzy - mówił Kilijanek. - To stanowisko ma tak daleko idący poziom ogólności, że w zasadzie jest o niczym. Mamy rzucone w eter hasło "audyt". [...] Dzisiaj popieram ten wniosek o audyt, bo chcę, żeby wszyscy wiedzieli, że kontrole w urzędzie miasta w ramach spółek są potrzebne. Ale dokument, który nam przedłożyliście, jest - delikatnie mówiąc - niedoskonały. Coś takiego to jest po prostu wstyd - dodał radny. 

W podobnym tonie o projekcie wypowiedział się radny Robert Suligowski. - Odniosę się najpierw do samej treści apelu - bo rzadko mi się zdarza podzielić opinię radnego Kilijanka, ale jest to dokument sformułowany bardzo ogólnie. Trudno jest w nim do końca określić, o co chodzi, do kogo się zwracamy. [...] Pytanie też, o jakie spółki chodzi. Ogólnie napisane jest, że o miejskie. A mamy całą paletę bardzo różnych spółek [...]. Jeżeli chodzi o kwestie zakresu tych audytów, to chciałbym mieć jasno napisane, co ma być przedmiotem - bo jeżeli ocena działania i kondycji, to obejmuje to sprawozdanie finansowe, które jest badane przez biegłego rewidenta w większości przypadków - stwierdził Suligowski. 

"Najważniejszy jest główny przekaz"

Podczas czwartkowego posiedzenia RM Wrocławia głos w tej sprawie zabrał również radny klubu Naprawmy Przyszłość Piotr Uhle. - Jeżeli chodzi o kwestię finansową, to mamy świadomość, że profesjonalne działania w tym zakresie są związane z kosztami, natomiast o to, ile to będzie kosztowało, warto byłoby zapytać pana prezydenta Jacka Sutryka, który się do tego zobowiązał w umowie koalicyjnej - mówił Uhle. Z kolei radny Jakub Nowotarski podkreślił, odnosząc się do słów radnego Kilijanka, że dokument jest ogólny, ale był to celowy zabieg.

Redakcja poleca

- W treści jest jasno wskazane, dlaczego jest ogólny i kto powinien go uszczegółowić. Uszczegółowienie zakresu czy kolejności, którego domagał się np. radny Czerwiński, powinno być następnym krokiem. Ja sam, jako autor projektu, uznałem, że wystarczy skupić się na ogólnikach, bo najważniejszy jest główny przekaz. Nie wiem, jak długo musielibyśmy pracować w gronie 37 osób, żeby osiągnąć na przykład kompromis co do tego, jaka powinna być kolejność albo jaki powinien być dokładny zakres potencjalnej kontroli w danej spółce - zaznaczył Nowotarski. 

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET