Właściciel zoo w Łącznej zapowiada walkę o odzyskanie zwierząt. „Będzie ocena strat”
- Będziemy podejmowali wszystkie środki prawne, jakie są możliwe - powiedział w rozmowie z reporterem Radia ZET Szymonem Kastelikiem pełnomocnik właścicieli zoo Łączna Łukasz Opaliński. Marcin Nowaczyk, do którego należy obiekt, zapowiada zablokowanie dalszego wywożenia zwierząt.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego prokuratura i organizacje interweniowały w zoo.
- Jakie zarzuty stawia właściciel zoo wobec prokuratury.
- Co robią adwokaci właściciela zoo w odpowiedzi na akcję.
Właściciel zoo w Łącznej zapowiada walkę o zwierzęta
Właściciel prywatnego zoo w Łącznej oskarża prokuraturę i organizacje, które doprowadziły do interwencji na terenie jego ogrodu, o kradzież zwierząt i zniszczenie zoo. Marcin Nowaczyk wyszedł na wolność, ponieważ sąd nie zgodził się na jego tymczasowe aresztowanie. Nie może jednak wejść na teren zoo.
Jak relacjonuje reporter Radia ZET Szymon Kastelik, adwokaci właściciela zoo krytykują sposób przeprowadzenia trwającej od wtorku akcji i zapowiadają działania, która mają zablokować wywożenie zwierząt.
- Oczywiście będziemy podejmowali wszystkie środki prawne, jakie są możliwe. Teraz dopiero będzie ocena strat – mówi pełnomocnik właścicieli Łukasz Opaliński.
Prokuratura w Wałbrzychu podtrzymuje, że zwierzęta w zoo cierpiały i umierały. Zapowiada też zażalenie na decyzję sądu o braku aresztu. Przyznaje jednak, że wywożenie zwierząt napotyka problemy z powodu protestów sympatyków zoo. Policja potwierdziła, że doszło do uszkodzenia ogrodzenia i ucieczki części zwierząt, które zostały wyłapane.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET