Bodnar krytykuje Hołownię. "Oburzające i absolutnie niedopuszczalne"
- Prokuratura jest szczelna. Słowa Szymona Hołowni o prokuraturze to oburzające insynuacje - stwierdził minister sprawiedliwości Adam Bodnar w odpowiedzi na wypowiedź marszałka Sejmu, który mówił, że jeśli służby lub prokuratura brały udział w pomówieniu go w sprawie Collegium Humanum, to dojdzie do "kryzysu w koalicji".
Hołownia studiował na Collegium Humanum? Marszałek Sejmu mówi o spisku
O tym, jakoby Szymon Hołownia studiował na Collegium Humanum, napisano w środę w "Newsweeku". Zdaniem dziennikarzy tego pisma byli pracownicy tej prywatnej uczelni potwierdzają, że nazwisko polityka widniało na liście studentów, a ówczesny rektor Collegium Humanum Paweł Cz., który usłyszał już blisko 100 zarzutów, w tym m.in. fałszowania dyplomów na masową skalę i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, miał chwalić się, że przyszły marszałek Sejmu jest "u niego na liście".
- Te oskarżenia czy insynuacje, które kierowane są pod moim adresem i które polegają na nie wiem czym, na jakichś brudnych domysłach, brudnych grach, które zaczynają się toczyć, muszę traktować tylko w jeden sposób. Bo jeżeli ktoś mówi: to nazwisko mogło znaleźć się na liście studentów, tak, mogło się znaleźć, bo złożyłem wniosek o przyjęcie na studia, natomiast tych studiów nie podjąłem. Ale jeżeli ktoś mówi: aha, on był dogadany, żeby nie chodzić na te studia i tak naprawdę mieć za to dyplom, to jest to bardzo poważne oszczerstwo i sygnał, że zaczęła się w Polsce kampania wyborcza - tłumaczył lider Polski 2050.
- Zastanawia mnie, dlaczego ta kwestia, o którą już wiele razy byłem pytany, wypływa właśnie teraz i każe zadać sobie pytania o koincydencję. Na przestrzeni roku dwukrotnie otrzymałem informacje, że temat jest w zainteresowaniu służb. Za pierwszym razem były o tym, że ktoś kolportuje te informacje, że Hołownia, Collegium Humanum, powołując się na służby, a za drugim razem, że miało dość do jakichś interakcji z podejrzanym panem Czarneckim i próby zdobycia jakichś zeznań, które miały mnie obciążyć w tym kontekście - mówił podczas konferencji prasowej. - Jeżeli służby za tym stoją, albo jeżeli służby lub prokuratura miała w tym swój udział, bo skądś te informacje musiały wyciec, to będzie znaczyło, że to nie jest to, na co się umawialiśmy - stwierdził w czwartek Szymon Hołownia.
Hołownia zaznaczył, że do ministra Bodnara ma "trzystuprocentowe zaufanie". "Natomiast nie mam pełnego zaufania do całości prokuratury jako instytucji, bo ona nadal jest skażona bardzo wieloma niedobrymi zaszłościami". Zadeklarował też, że wierzy szefowi MSWiA, koordynatorowi służb specjalnych Tomaszowi Siemoniakowi, że nie było działań służb w tej sprawie, ale wie też, że "czasami zdarzają się sytuacje, które nie pozostają pod pełną kontrolę" i najbardziej się obawia, że "tu jest jakaś gra toczona, gra politycznie motywowana". - Nie oskarżam przecież Donalda Tuska, nikogo z polityków koalicji rządowej, ale wydaje mi się, że takie rzeczy nie dzieją się bez powodu - stwierdził marszałek Sejmu.
Adam Bodnar odniósł się do słów Hołowni o prokuraturze
O sugestie Hołowni odnośnie do możliwego udziału prokuratury w sprawie został w czwartek zapytany minister sprawiedliwości Adam Bodnar. Prokurator generalny ocenił, że takie insynuacje i sugestie są dla niego "oburzające i absolutnie niedopuszczalne". - Prokuratura jest szczelna, nie ujawnia jakichś informacji w taki sposób nieuprawniony - powiedział na antenie TVN24.
- Dostałem informację, że według wszystkich materiałów, które są zgromadzone przez prokuraturę, nie ma żadnych dowodów, które wskazywałyby na popełnienie jakiegokolwiek czynu zabronionego marszałka Hołownię - mówił Bodnar. - Także jeżeli pan marszałek mi ufa, to niech się po prostu niczym nie martwi. Myślę, że informacje, które sam podawał są prawdziwe - podsumował.
Źródło: Radio ZET/TVN24
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET