Burmistrz odwołany w referendum. W tle awantura o „Misia" za 10 mln zł
Mieszkańcy Sobótki (woj. dolnośląskie) odwołali w niedzielnym referendum burmistrza Mirosława Jarosza. Głosowano również w sprawie odwołania rady miejskiej. Ten plebiscyt nie był jednak ważny, bo do urn poszło za mało mieszkańców.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były wyniki referendum w sprawie odwołania burmistrza Sobótki.
- Dlaczego mieszkańcy Sobótki chcieli odwołać burmistrza i radę miejską.
- Jakie stanowisko przyjął burmistrz w związku z referendum.
Burmistrz Sobótki Mirosław Jarosz odwołany w referendum
W referendum w sprawie odwołania burmistrza miasta i gminy Sobótka wzięło udział 3145 uprawnionych do głosowania. Aby było ono ważne, głos musiało oddać co najmniej 2744 mieszkańców Sobótki, czyi 3/5 liczby osób głosujących w wyborach na burmistrza tego miasta w 2024 r.
Jak wynika z protokołu Miejskiej Komisji ds. Referendum w Sobótce, za odwołaniem Mirosława Jarosza głosowało 3056 osób. Z kolei w przypadku głosowania w sprawie odwołania rady miejskiej, aby wynik referendum był wiążący, musiało w nim wziąć udział 3195 wyborców. Tymczasem do urn poszło 3144 mieszkańców Sobótki.
Wcześniej, 24 kwietnia, burmistrz apelował do mieszkańców, by zrezygnowali z udziału w referendum. „Krytykę i działania opozycji zawsze przyjmowałem spokojnie, bo są naturalną częścią demokracji. Wierzę jednak, że prawdziwa odpowiedzialność polega nie na sporze dla samego sporu, ale na pracy, inwestycjach i konsekwentnym rozwoju Sobótki. [...] Zachęcam Państwa, aby 26 kwietnia nie brać udziału w referendum. Lepiej spędzić ten czas aktywnie, z rodziną i przyjaciółmi. Odpocząć po ciężkim tygodniu pracy i innych obowiązków" – czytamy we wpisie z 24 kwietnia.
Awantura o „Misia" za 10 mln zł
Przypomnijmy, że inicjatorzy referendum zarzucali burmistrzowi Sobótki i radnym nietrafione inwestycje i brak konsultacji społecznych, np. w przypadku zakupu przez samorząd Hotelu „Miś”. Burmistrz chciał przenieść tam urząd. Pomysł ten mógł pochłonąć nawet 10 proc. budżetu gminy i zadłużyć ją na lata. W połowie stycznia Krystyna Rak, radna Rady Miejskiej w Sobótce szacowała, że koszt całkowity zakupu wyniesie 10 mln zł. Zwolennicy odwołania władz miasta i gminy Sobótka podnosili również, że niepokoi ich skala i tempo zadłużenia samorządu, a także brak transparentności w przypadku podejmowanych decyzji.
Wcześniej sam burmistrz w rozmowie z PAP tłumaczył, że przekształcenie hotelu „Miś” w nową siedzibę magistratu ma służyć poprawie „dostępności i jakości obsługi mieszkańców”. Zapewniał również, że opowiadał się za przeprowadzeniem konsultacji społecznych, ale – jak twierdził – „wniosek o ich przeprowadzenie wycofali sami radni”. Jarosz został wybrany w wyborach samorządowych w 2024 r. w drugiej turze. Otrzymał 2360 głosów, co przełożyło się na wynik 51,89 proc. poparcia. Jego kontrkandydat otrzymał o 172 głosy mniej.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET