Burza w sieci po decyzji radnych z Wrocławia. Chodzi o niemiecki napis na moście
Na czwartkowej sesji Rady Miejskiej Wrocławia radni zdecydowali w sprawie napisu "Kaiserbrücke", czyli "most Cesarski", który miałby wrócić na Most Grunwaldzki we Wrocławiu. Ta sprawa od wielu dni wywołuje burzliwe dyskusje. Po decyzji radnych w sieci zawrzało.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Wrocławscy radni zdecydowali o przywróceniu niemieckiego napisu "Kaiserbrücke" na Most Grunwaldzki, odrzucając petycję przeciwko tej zmianie.
- Decyzja Rady Miejskiej spotkała się z licznymi komentarzami w sieci, wywołując zarówno krytykę, jak i poparcie ze strony mieszkańców.
- Przeciwnicy przywrócenia napisu, w tym wrocławski PiS, zorganizowali konferencję prasową i wyrazili obawy przed "germanizacją Wrocławia".
Napis "Kaiserbrücke" wraca na Most Grunwaldzki we Wrocławiu
Wrocławscy radni zdecydowali - niemiecki napis "Kaiserbrücke" wróci na Most Grunwaldzki we Wrocławiu. Podczas czwartkowej sesji rozpatrzono petycję, która zawierała wniosek o podjęcie przez Radę Miejską Wrocławia, jako organ kontrolny gminy, działań mających na celu wstrzymanie zmian przywracających przedwojenny wygląd i nazwę mostu Grunwaldzkiego we Wrocławiu.
Zdecydowaną większością głosów radni odrzucili petycję. Za jej przyjęciem głosowało tylko sześć osób: Łukasz Kasztelowicz, Karolina Krzeszowiec, Łukasz Olbert, Robert Pieńkowski, Dariusz Piwoński i Sławomir Śmigielski. Wszyscy głosujący to przedstawiciele klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości.
Po tym, jak radni odrzucili petycję, w sieci zawrzało. Pojawiły się setki komentarzy na ten temat, wiele krytycznych. "Coś strasznego", "Kompromitacja. Czy Wrocław cierpi na nadmiar pieniędzy?", "To może niech jeszcze zaczną zmieniać nazwy ulic na niemieckie" - piszą internauci. Jest również sporo wypowiedzi od osób, które cieszą się z tej decyzji. "Super wiadomość", "Bardzo dobra decyzja", "No i co za problem?" - czytamy.
Awantura o most przed posiedzeniem rady
Zanim radni odrzucili petycję, wrocławski PiS i kluby "Gazety Polskiej" zorganizowały konferencję prasową w tej sprawie. Pod ratuszem głos zabrali: radny PiS Łukasz Kasztelowicz, radny sejmiku Tytus Czartoryski i Robert Bąkiewicz. - Mamy do czynienia z pełzającą germanizacją Wrocławia. Przed wojną ulica Mickiewicza nazywała się Adolf Hitler Straße. Tę nazwę też przywrócimy? - grzmiał Bąkiewicz. Wybuchła awantura, która później przeniosła się na salę obrad Rady Miejskiej Wrocławia. Przeciwnicy przywrócenia napisu na moście Grunwaldzkim we Wrocławiu śpiewali hymn Polski i Rotę.
Przypomnijmy, że remont połączony z rewaloryzacją oraz konserwacją Mostu Grunwaldzkiego - jednego z ikonicznych obiektów w stolicy Dolnego Śląska - zapowiadany jest od dawna. Obiekt zmieniał się kilkukrotnie od 1945 roku, jednak wcześniej nie podejmowano próby rekonstrukcji utraconych w okresie II wojny światowej elementów wystroju architektonicznego. Tym razem ma się to zmienić. Jednym z detali, które miałyby zostać odtworzone podczas wielkiego remontu mostu, jest niemiecki napis "Kaiserbrücke", czyli "most Cesarski".
"Przywracanie oryginalnego charakteru dolnośląskich zabytków jest działaniem jak najbardziej zasadnym, konserwatorskim, co ważne - kompletnie apolitycznym; próbę włączania tej dziedziny w polityczne gry ocenić należy nagannie, jako działanie rodem wprost ze słusznie minionej epoki, podobnie jak próbę manipulacji oryginalną formą naszych zabytków" - napisał 9 lipca Dolnośląski Wojewódzki Konserwator Zabytków.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET