Ceny najmu uderzają w studentów. Tyle chcą wydać na mieszkanie w nowym roku akademickim

6 min. czytania
29.10.2026 06:42
Obserwuj nas na Google

Początek roku akademickiego to dla tysięcy studentów nie tylko powrót na uczelnie, ale też kosztowny wyścig o mieszkanie. Przy ograniczonej liczbie miejsc w akademikach wielu musi szukać lokum na rynku najmu, gdzie cena często przekracza możliwości młodych ludzi. - Dzisiaj samo studiowanie to często za mało - przyznaje jeden ze studentów.

kampus, studenci
fot. Iwona Burdzanowska / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są najważniejsze wyzwania w zakwaterowaniu studentów w Polsce.
  • Dlaczego studenci wybierają wynajem mieszkań zamiast akademików.
  • Co decyduje o wyborze lokum przez studentów.
  • Jak rozwija się rynek prywatnych akademików w Polsce.

Październik oznacza dla studentów powrót na uczelnie i początek poszukiwań zakwaterowania. W roku akademickim 2025/2026 w Polsce studiowało około 1,3 mln osób, w tym ponad 100 tys. cudzoziemców. Dla wielu z nich rozpoczęcie nauki w innym mieście wiąże się z koniecznością wynajęcia pokoju lub mieszkania. Problemem pozostaje jednak ograniczona liczba miejsc w akademikach. W rezultacie początek roku akademickiego to również okres największego ożywienia na rynku najmu.

Studenci szukają mieszkań, liczba miejsc w akademikach ograniczona

Z badania przeprowadzonego we wrześniu 2026 r. przez Cushman & Wakefield we współpracy z Otodom wynika, że około jedna trzecia studentów planuje przeznaczyć na zakwaterowanie w roku akademickim 2026/2027 ponad 2 tys. zł miesięcznie. W Warszawie co czwarta osoba poszukująca pokoju lub mieszkania jest gotowa zapłacić ponad 2,5 tys. zł. Przy wyborze lokum najważniejsze pozostają cena, odległość od uczelni oraz dostępność komunikacji miejskiej.

- Zacząłem w tym roku studia w Warszawie i szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że będzie aż tak ciężko pod względem finansowym. Samo dostanie się na studia i przeprowadzka do nowego miasta to jedno, ale później zaczynają się prawdziwe wydatki. Wynajmuję pokój, bo na całe mieszkanie zwyczajnie mnie nie stać. Nawet za pokój trzeba zapłacić sporo, a do tego dochodzą rachunki, jedzenie, bilety komunikacji miejskiej i wszystkie codzienne rzeczy, które niby nie kosztują dużo, ale pod koniec miesiąca zbiera się z tego naprawdę duża kwota - tłumaczy w rozmowie z RadioZET.pl pan Kamil, który rozpoczął studia na UKSW w Warszawie.

- Żeby jakoś sobie z tym radzić, dorabiam w weekendy. Problem w tym, że nie zawsze jest łatwo pogodzić pracę ze studiami. W tygodniu mam zajęcia, trzeba przygotowywać się do kolokwiów, robić projekty i uczyć się na bieżąco, a w weekend zamiast odpocząć, idę do pracy. Czasami jestem już naprawdę zmęczony i mam wrażenie, że brakuje mi czasu na wszystko. Zdarza się, że po całym tygodniu zajęć najchętniej po prostu bym się wyspał, ale wiem, że muszę zarobić na swoje utrzymanie - podkreśla.

- Warszawa daje dużo możliwości, ale życie tutaj jest naprawdę drogie, szczególnie jeśli nie można liczyć na duże wsparcie finansowe od rodziców. Nie chcę narzekać, bo wiem, że studia to też inwestycja w przyszłość i zależy mi na tym, żeby je skończyć. Chciałbym jednak mieć trochę więcej czasu na naukę i normalne życie studenckie, a nie ciągle martwić się o pieniądze. Mam wrażenie, że dzisiaj samo studiowanie to często za mało - trzeba jeszcze pracować, żeby móc się utrzymać. A kiedy próbuje się połączyć jedno z drugim, nie zawsze jest to takie proste, jak mogłoby się wydawać - ocenia nasz rozmówca.

Akademiki publiczne nie zaspokajają potrzeb studentów

Jak wynika z raportu Cushman & Wakefield „Rynek PBSA w Polsce 2026”, w Polsce dostępnych jest około 110,3 tys. miejsc w akademikach publicznych oraz 18,2 tys. w prywatnych obiektach tego typu. Łącznie to 128,5 tys. miejsc, co oznacza, że akademiki uczelniane mogą zapewnić zakwaterowanie zaledwie 8,3 proc. wszystkich studentów, a prywatne kolejne 1,4 proc. Osoby, które nie otrzymają miejsca w domu studenckim, muszą więc szukać lokum na wolnym rynku.

Redakcja poleca

W przypadku studentów pierwszego roku poszukiwania często rozpoczynają się zaraz po otrzymaniu informacji o przyjęciu na studia. Przeprowadzkę do innego miasta jako powód szukania zakwaterowania wskazało 57 proc. ankietowanych rozpoczynających naukę. Z kolei 16 proc. studentów pierwszego roku i 9 proc. osób ze starszych lat szukało mieszkania, ponieważ nie przyznano im miejsca w akademiku. Istotnym motywem jest również chęć usamodzielnienia się, którą wskazało 40 proc. nowych studentów i 38 proc. kontynuujących naukę.

Popyt na mieszkania dla studentów powraca co roku, a liczba miejsc w akademikach publicznych nie nadąża za potrzebami. Choć sektor prywatny się rozwija, nadal obejmuje tylko niewielką część rynku. Poszukiwania lokum przypadają na okres, w którym rynek najmu działa szczególnie intensywnie. Jak wskazują dane Otodom, w trzecim kwartale ogłoszenia znikają z serwisu znacznie szybciej, a mediana czasu ich wyświetlania skraca się z 30 do 17-22 dni. - Studenci szukają lokum w momencie, kiedy rynek najmu przyspiesza najbardziej - podkreśla Paweł Jarząbek, menedżer ds. badań rynku i analiz Otodom.

Cena, lokalizacja i standard decydują o wyborze

Nie wszyscy studenci pozostają w mieszkaniu wynajmowanym w poprzednim roku akademickim. Najczęściej skłaniają ich do zmiany koszty - 23 proc. badanych uznało dotychczasowe zakwaterowanie za zbyt drogie. Kolejne 13 proc. wskazało na niski standard lokalu, a 11 proc. na nieodpowiednią lokalizację. Dla 6 proc. problemem był brak zgody właściciela na zamieszkanie ze zwierzęciem. Najważniejszym kryterium przy wyborze mieszkania pozostaje cena, którą wskazało 56 proc. ankietowanych. Na bliskość uczelni zwróciło uwagę 46 proc., a na dobre połączenia komunikacją miejską - 45 proc. Istotne są również standard mieszkania (32 proc.) i bezpieczeństwo okolicy (31 proc.). Co piąty student (20 proc.) docenia łatwy kontakt z wynajmującym.

Te ostatnie kwestie mają większe znaczenie dla osób ze starszych lat, które zdążyły już zdobyć doświadczenie na rynku najmu. Ważna jest dla nich także odległość od miejsca pracy - wskazało ją 25 proc. studentów starszych lat, w porównaniu z 12 proc. osób rozpoczynających studia. Ile studenci zamierzają przeznaczyć na mieszkanie? Koszty zakwaterowania stanowią coraz większe obciążenie zarówno dla studentów, jak i ich rodziców. W ośmiu największych polskich miastach 33 proc. badanych planuje w roku akademickim 2026/2027 wydawać na mieszkanie ponad 2 tys. zł miesięcznie. Budżet w wysokości 1501-2000 zł deklaruje 30 proc. ankietowanych, a 31 proc. chce zmieścić się w przedziale 701-1500 zł. Jedynie 6 proc. dysponuje kwotą nieprzekraczającą 700 zł.

Dla porównania średni miesięczny czynsz w akademiku publicznym wynosi około 825 zł, natomiast w prywatnym - około 2370 zł. Największą gotowość do ponoszenia wysokich kosztów widać w Warszawie, gdzie 25 proc. osób szukających zakwaterowania zamierza przeznaczyć na ten cel ponad 2,5 tys. zł miesięcznie. We Wrocławiu, Krakowie, Trójmieście i Poznaniu odsetek ten wynosi od 14 proc. do 18 proc. W Łodzi, Lublinie i Katowicach na taki wydatek gotowych jest zaledwie 7-8 proc. badanych.

Redakcja poleca

Wysokie ceny skłaniają część studentów do poszukiwania tańszych rozwiązań, w tym wynajmu pojedynczych pokoi zamiast całych mieszkań. We wrześniu średnia cena ofertowa mieszkania na wynajem w miastach wojewódzkich wynosiła 2676 zł. - Stawki wymuszają pragmatyzm - komentuje Paweł Jarząbek. Jak dodaje, w 2020 roku ogłoszenia dotyczące całych mieszkań przyciągały średnio trzy razy więcej odpowiedzi niż oferty wynajmu pokoi. Z czasem różnica ta stopniowo malała, a obecnie oba rodzaje ofert cieszą się zbliżonym zainteresowaniem.

Najem na czas studiów i rozwój prywatnych akademików

Studenci to grupa najemców, która często zmienia miejsce zamieszkania. Zwykle wynajmują lokum na 9-10 miesięcy, dostosowując pobyt do kalendarza akademickiego. Dla porównania ponad 70 proc. wszystkich najemców mieszka w jednym miejscu dłużej niż rok, a rodziny z dziećmi często pozostają w tej samej nieruchomości przez 3-5 lat. Studenci rzadziej przywiązują wagę do dodatkowych udogodnień, takich jak balkon czy miejsce parkingowe. Są natomiast bardziej skłonni do współdzielenia mieszkania, pod warunkiem że jest ono odpowiednio wyposażone - powinno oferować m.in. biurko, sprzęt AGD i dostęp do internetu.

Na te potrzeby odpowiadają prywatne akademiki. Choć nie należą do najtańszych rozwiązań, oferują lokalizacje blisko uczelni lub z dobrym dojazdem, bezpieczne warunki najmu i udogodnienia dostosowane do potrzeb studentów. Obecnie w prywatnych akademikach dostępnych jest około 18,2 tys. miejsc. W ciągu najbliższych 2-3 lat ich liczba ma wzrosnąć o kolejne 2270, a w planach pozostaje budowa następnych 8 tys. łóżek. Nawet realizacja wszystkich zapowiadanych inwestycji sprawi jednak, że akademiki publiczne i prywatne łącznie będą w stanie zapewnić miejsca tylko około 10,5 proc. studentów.

- Studenci coraz świadomiej wybierają miejsce do życia. Cena pozostaje kluczowa, ale co trzeci jest gotów zapłacić więcej za lokalizację, standard i bezpieczeństwo. To dokładnie ta przestrzeń, w której działają akademiki prywatne - podsumowuje Ewa Derlatka-Chilewicz, Head of Research w Cushman & Wakefield. Jak zaznacza ekspertka, przy obecnej skali podaży niedobór miejsc pozostaje duży, co stwarza możliwości rozwoju dla inwestorów, operatorów, uczelni i samorządów.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET