`

Tragiczna śmierć Maksa. Samochód ciągnął 17-latka przez 1,5 km. Dramatyczny apel matki

3 min. czytania
22.03.2024 15:32
Obserwuj nas na Google

17-letni Maksymilian został potrącony przez dwa samochody w Cielczy koło Jarocina w województwie wielkopolskim. Jeden z pojazdów przeciągnął ciało nastolatka 1,5 kilometra dalej. Policja od tygodni szuka kierowcy, który brał udział w wypadku. Matka chłopca wystosowała ważny apel. 

fot. Dawid Wolski/East News, Facebook

Do dramatycznego wypadku doszło 24 stycznia o godzinie 7 rano na przejściu dla pieszych w Cielczy koło Jarocina. 17-letni Maksymilian został potrącony przez 54-letniego mężczyznę, który jechał seatem. Gdy sprawca wyszedł z pojazdu, aby udzielić pomocy, nie mógł znaleźć potrąconego nastolatka. Po chwili na miejscu pojawiła się przerażona matka Maksymiliana, która wtedy jeszcze nie wiedziała, co stało się z jej synem - opisuje "Uwaga! TVN".

Na miejsce wypadku docierały kolejne służby, które były zdezorientowane brakiem poszkodowanego nastolatka. Po kilku minutach wpłynęło drugie zgłoszenie o kolejnym wypadku, który miał się wydarzyć 1,5 kilometra dalej. Okazało się, że po uderzeniu 17-latka przez pierwszy samochód najechał na niego drugi jadący z przeciwnej strony. Dlatego ciało pokrzywdzonego znalazło się w innym miejscu.

Redakcja poleca

Dwa samochody potrąciły 17-letniego Maksymiliana. Policja szuka kierowcy drugiego auta

Od wypadku minęły już dwa miesiące, a policja wciąż szuka drugiego kierowcy. "Osoby, które były świadkami zdarzenia i widziały jego przebieg, mają wiedzę o drugim uczestniku zdarzenia, który oddalił się z miejsca, posiadają informacje mogące przyczynić się do ustalenia drugiego pojazdu i jego kierowcy, proszone są o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Jarocinie pod nr tel. 47 77 55 200 lub osobiście w KPP Jarocin, ul. Bohaterów Jarocina 15" - apelują funkcjonariusze.

Czy drugi kierowca mógł nie poczuć, że ciągnie 17-latka? - Kierowca takiego pojazdu przypuszczalnie miał taką świadomość. Nie jest to mały przedmiot, tylko człowiek, duży organizm. W momencie zahaczenia kierowca musiał poczuć, że coś się stało - zaznacza w rozmowie z "Uwagą! TVN" asp. sztab. Agnieszka Zaworska, rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Jarocinie.

Tragiczna śmierć Maksymiliana. "Miał dużo marzeń, tego się nie da opisać"

- Ja non stop mam w głowie, że syn przyjdzie ze szkoły i ze swoim uśmiechem powie do mnie "dzień dobry mamo". To jest okropne - mówi przed kamerą "Uwagi! TVN" Anita Langner, mama Maksymiliana. - Jest ciężko. W domu jest pustka. Wcześniej zawsze coś działaliśmy z Maksiem. Teraz człowiek w ogóle nie ma werwy, żeby cokolwiek zrobić w garażu czy na podwórku - opisuje Maciej Langner.

Maksymilian miał dużo marzeń i planów na przyszłość. - Uczył się w szkole na logistyka - podkreśla Maciej. - Potem chciał zostać behapowcem, studiować - dodaje matka chłopca. 17-latek wspierał rodziców. - Prowadził nam całą księgowość. Razem ze mną robił opłaty - zaznacza kobieta.

Śledztwo ws. śmierci 17-latka z Cielczy. Są zarzuty dla pierwszego kierowcy

54-letni mężczyzna usłyszał zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Wszystko może jeszcze ulec zmianie, ponieważ wciąż poszukiwany jest drugi kierowca. Policjanci sprawdzili kilkadziesiąt samochodów z powiatu jarocińskiego, które odpowiadały kolorem i budową do auta opisywanego przez świadków.

- To volkswagen passat kombi z czarnymi relingami, ciemnogranatowy. Wiemy, że były w nim dwie osoby. Na miejscu pasażera siedziała osoba, która miała na sobie pomarańczową kurtkę. Jest to kurtka używana przede wszystkim przez firmy budowlane czy remontowe. To odzież ochronna - podkreśliła w rozmowie z "Uwagą! TVN" asp. sztab. Agnieszka Zaworska.

Mama chłopca zaapelowała do drugiego kierowcy. - Przed Maksiem było całe życie. Chcemy sprawiedliwości. A ten pan, który będzie to oglądał, to jeśli ma jakiekolwiek sumienie, to niech się sam zgłosi - powiedziała.

Źródło: Radio ZET/"Uwaga! TVN"

Zobacz także

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET