Co dalej z "Buddą”? Kluczowa decyzja prokuratury ma zapaść jeszcze dziś
Youtuber Kamil L., znany jako "Budda", może trafić do aresztu na 3 miesiące. Prokuratura oskarża go o kierowanie grupą przestępczą organizującą nielegalne loterie. Jak relacjonuje reporter Radia ZET Miłosz Gocłowski, decyzja w tej sprawie zapadnie w środę po południu. Prokuratura chce, żeby do aresztu trafił nie tylko youtuber, ale też trzech jego wspólników, w tym m.in Tomasz C., oraz partnerka "Buddy" Aleksandra K., przedstawiająca się jako "Grażynka".
"Budda" usłyszał zarzuty. Grozi mu do 10 lat więzienia
Jak dowiedziało się Radio ZET, prokuratura postawiła Kamilowi L., znanemu jako "Budda", zarzuty kierowania grupą przestępczą, która zajmowała się organizowaniem nielegalnych loterii oraz praniem brudnych pieniędzy. Spędził noc w szczecińskim sądzie, gdzie trwały posiedzenia dotyczące jego tymczasowego aresztowania.
Dlaczego prokuratura chce zatrzymać go w areszcie? - Tu argumentów jest kilka. Po pierwsze zagrożenie wysoką karą, zatrzymanym grozi do 10 lat więzienia. Po drugie istnieje obawa matactwa i jak informował dziś rano portal Onet, według nieoficjalnych informacji Kamil L. miał planować wyjazd za granicę po ostatniej swojej zorganizowanej loterii, na której miał zarobić nawet kilkadziesiąt milionów złotych. Prokuratura chce, żeby do aresztu trafił nie tylko youtuber, ale też trzech jego wspólników oraz jego partnerka Aleksandra K. Zatrzymani w nocy za zamkniętymi drzwiami wyjaśniali w sądzie szczegóły sprawy. Decyzja w sprawie aresztu około 16 - relacjonuje reporter Radia ZET Miłosz Gocłowski.
Co dalej z "Buddą"?
Zatrzymanie youtubera "Buddy" odbiło się szerokim echem w mediach w całej Polsce. We wtorek, w szczegółowym komunikacie CBŚP przekazano, że doszło do zatrzymania 10 osób podejrzanych oraz zabezpieczenia luksusowych samochodów, nieruchomości i zablokowania rachunków bankowych. W mediach społecznościowych służby udostępniły także nagranie.
Wiele osób zadaje sobie teraz pytanie, co dalej z tym znanym youtuberem? Według informacji Radia ZET decyzja o tymczasowym areszcie ma zapaść jeszcze w środę. Zatrzymanym grozi do 10 lat więzienia. Mowa tutaj nie tylko o samym "Buddzie", ale też o osobach z jego otoczenia, w tym o jego partnerce Aleksandrze K., czyli popularnej "Grażynce".
Mateusz Mickiewicz: Współpracuje z organami ścigania
Reprezentujący youtubera radca prawny Mateusz Mickiewicz we wtorek przekonywał jednak, że jego klient nie przyznaje się do stawianych mu zarzutów. - Przyznaję, że zostały przeprowadzone czynności z udziałem mojego mocodawcy, który nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. Złożył obszerne wyjaśnienia. Będziemy dochodzić sprawiedliwości i wykazywać, że te zarzuty są bezzasadne – powiedział Mickiewicz.
Dodał jednak, że "Budda" współpracuje z organami ścigania. - Pan Kamil będzie robił wszystko, żeby udowodnić swoją niewinność. Niczego nie ukrywa - mówił prawnik. - Natomiast w żadnym zakresie, żadnego czynu zabronionego nie popełnił i przedstawił na to szeroki materiał dowodowy - mówił jeszcze przed tym, jak "Budda" usłyszał zarzuty.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET