Co się stało z Jowitą Zielińską? Mieszkańcy mają teorie. „Nikt obcy jej nie zabił”

2 min. czytania
18.08.2026 16:58
Obserwuj nas na Google

Po dwóch latach od zaginięcia Jowity Zielińskiej w lesie w pobliżu Lisin znaleziono szczątki. Badania potwierdziły, że to właśnie zaginiona kobieta. Okoliczni mieszkańcy są przekonani, że została zamordowana. Prokuratura bada różne możliwości.

Jowita Zielińska
fot. KPP w Rypinie

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są przypuszczalne przyczyny śmierci Jowity Zielińskiej.
  • Co sądzą mieszkańcy Lisin i Rojewa na temat zaginięcia i śmierci.
  • Które teorie wydarzeń rozpatrują śledczy w tej sprawie.

Śmierć Jowity Zielińskiej z Lisin

Jowita Zielińska zaginęła 6 lipca 2024 r. 30-latka zniknęła podczas powrotu z pracy do domu w Lisinach (woj. kujawsko-pomorskie), gdy jechała rowerem leśną drogą. Po ponad dwóch latach w lesie niedaleko Lisin znaleziono szczątki kobiety, a przeprowadzone badania DNA potwierdziły, że należą do zaginionej. Oznacza to koniec prowadzonych intensywnych poszukiwań, ale i wyzwanie dla śledczych, którzy teraz muszą ustalić, w jakich okolicznościach zginęła Jowita i dlaczego - mimo przeczesywania pobliskich lasów - przez dwa lata niczego nie znaleziono. 

Nowe informacje w sprawie przekazał portal o2.pl, który, powołując się na nieoficjalne ustalenia, przekazał, że śledczy sprawdzają różne wersje wydarzeń - od śmierci kobiety w wypadku na drodze, aż po zabójstwo. Prokuratura na razie nie chce jednak komentować sprawy i czeka na opinię z sekcji zwłok. Portal porozmawiał także z mieszkańcami Lisin i Rojewa, którzy potwierdzili m.in., że śledczy prowadzili badania wariografem. - Takie ogólne pytania. Gdzie kto był, co robił. Sprawdzali tym urządzeniem, czy ktoś kłamie. Mój syn był na tym badaniu - powiedział o2.pl jeden z mieszkańców Lisin.

Redakcja poleca

Mieszkańcy: Ona by do auta nikomu obcemu nie wsiadła

Okoliczni mieszkańcy są przekonani, że doszło do zabójstwa, a kości zostały podrzucone na miejsce, w którym je znaleziono. - Ona by do auta nikomu obcemu nie wsiadła. Siłą ją musieli zaciągnąć. Kolega widział w okolicy białego busa, który kręcił się, gdy doszło do morderstwa i odnalezienia zwłok. W środku miało być trzech barczystych mężczyzn. Nie spisał numerów, a szkoda - przekazał w rozmowie z o2.pl inny z mieszkańców.

Z kolei sołtyska Rojewa Grażyna Jagielska powiedziała, że trudno zweryfikować pogłoski, a o informacje o białym busie pojawiały się już od momentu zaginięcia. Ten wątek jest zresztą znany śledczym. - Myślę, że nikt obcy jej nie zabił. Nie znał jej rozkładu jazdy. Trybu funkcjonowania. Czy czujemy się zagrożeni? Życie we wsi toczy się dalej, ale zagrożenie czuć. Póki winowajca nie będzie schwytany, nie wiemy tak naprawdę z kim rozmawiamy - stwierdziła. Rodzina Jowity Zielińskiej nie chciała komentować sprawy, a jej szwagierka stwierdziła, że „jej rodzice i cała rodzina zostali zaszczuci przez media i sąsiadów”. Według mieszkańców śledczych w okolicy widać niemal codziennie. Pracują nad rozwiązaniem tajemnicy śmierci kobiety.

Źródło: Radio ZET / o2.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET