`

Coraz więcej limitów w szpitalach. NFZ szuka oszczędności, to złe wieści dla pacjentów

3 min. czytania
30.03.2026 14:33
Obserwuj nas na Google

Narodowy Fundusz Zdrowia planuje wprowadzenie rygorystycznych limitów finansowania, które mogą uderzyć w dostępność bezpłatnych leków, operacji zaćmy oraz rehabilitacji. Według Naczelnej Izby Lekarskiej nowe zasady rozliczeń spowodują gwałtowny wzrost kolejek i powrót tzw. turystyki medycznej. Mimo że resort zdrowia przekonuje o technicznej naturze zmian, w budżecie NFZ brakuje już blisko 18 miliardów złotych.

Kolejka w szpitalu
fot. Piotr Kamionka/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego NFZ planuje wprowadzić limity na bezpłatne leki i zabiegi
  • Jak wprowadzenie limitów wpłynie na dostępność do lekarzy
  • Co oznacza nowe rozliczanie świadczeń diagnostycznych
  • Kiedy pacjenci mogą nie być przyjmowani na badania ponad limit

NFZ planuje kolejne limity. Stracą pacjenci?

Narodowy Fundusz Zdrowia nie zatrzymuje się i planuje kolejne limity w ramach oszczędności. Te mają objąć bezpłatne leki dla dzieci i seniorów, operacje zaćmy czy rehabilitację. Działania podjęto m.in. po tym, jak nie udało się przenieść podwyżek dla medyków na przyszły rok. 

Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski mówi Radiu ZET, że przez wprowadzenie limitów niektóre szpitale już teraz przenoszą wizyty na kolejny rok. - Zagrożenie, które my widzimy, jest takie, że część pacjentów nie dostanie się do lekarzy, bo gwałtownie wzrosną kolejki - dodaje. 

- W tej chwili mamy już doniesienia od kolegów, że w niektórych miejscach są już blisko wykończenia kontraktu na ten rok. Jeżeli NFZ pozostanie przy swoim i wprowadzi takie rozwiązania, to będzie znaczyło, że przyjmą tylko pacjentów, którzy pierwszy raz idą do specjalisty. Pozostali nie dostaną się na kontrolę czy nawet badanie, bo rezonans czy tomograf będą dostępne po nowym roku - ocenia. 

Czeka nas powrót do turystyki medycznej?

Jakub Kosikowski przypomina absurdalne sytuacje z przeszłości, kiedy to 90-letnia pacjentka dostała termin na operację zaćmy za 10 lat. - Pamiętamy, że było zorganizowane wyjazdy na takie operacje w Czechach - mówi rzecznik NIL. 

- Więc jeśli te limity powrócą, to za jakiś czas czeka nas powrót do scenariusza, który politycy jeszcze parę lat temu zwalczali. Każdorazowo wprowadzenie limitów odbije się na pacjentach - mówi. Przypomina też, że wiele placówek w Polsce wyposażonych w tomograf, wykonujących endoskopię czy rezonans to pracownie prywatne. 

Redakcja poleca

- To są placówki, które po prostu sprzedają swoje usługi NFZ-owi i w sytuacji, w której my powiemy im, że będą tracić pieniądze na każdym pacjencie ponad limit, to taka placowka nie zdecyduje się na to, żeby takich pacjentów przyjmować - twierdzi. 

Resort tłumaczy: Chodzi tylko o system rozliczeń

Ministerstwo Zdrowia tłumaczy, że planowane zmiany dotyczą jedynie nowego sposobu rozliczeń - w efekcie placówki nie dostaną pieniędzy za wszystkie wykonane ponad kontrakt badania i wizyty. NFZ dodaje, że właśnie zakończyły się konsultacje społeczne projektu w sprawie zmiany sposobu rozliczania świadczeń diagnostycznych. Teraz jest czas na analizę zgłoszonych uwag.

Z ustaleń Radia ZET wynika też, że Ministerstwo Zdrowia w tej chwili propozycje te konsultuje z Ministerstwem Finansów. Przypomnijmy też, że do tej pory ogłoszono już podobne zmiany w zakresie przyjęć do lekarzy specjalistów oraz na badania obrazowe i endoskopowe. 

To jednak nie wystarczy, aby załatać gigantyczną dziurę w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia. Już teraz wiadomo, że w NFZ zabraknie nawet 18 miliardów złotych, a kwota ta cały czas rośnie.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET