CrowdStrike odpowiedzialny za globalną awarię komputerów? "Będzie usuwana wiele godzin"
Globalna awaria systemu Microsoft sparaliżowała pracę wielu instytucji, w tym m.in. banków i lotnisk. Usuwanie jej skutków może trwać wiele godzin, ponieważ - jak tłumaczył w rozmowie z Radiem ZET Piotr Konieczny z portalu Niebezpiecznik.pl - takiego problemu nie da się rozwiązać zdalnie, na odległość. - Informatyk musi uruchomić sprzęt w trybie awaryjnym i skasować odpowiedni plik, który powoduje awarię - powiedział ekspert.
Awaria systemu Microsoft. Ekspert: tego nie da się naprawić zdalnie
W piątek 19 lipca doszło do globalnej awarii systemu Microsoft - problemy zgłaszają m.in. media, banki i lotniska. Wiadomo, że część samolotów jest uziemionych. Nie działają również strony internetowe oraz aplikacje mobilne poszczególnych linii lotniczych, przez co nie można rezerwować lotów ani odprawiać się na te już zakupione. W związku z tym Wizz Air i Ryanair wydały komunikaty, w których poinformowały, że pasażerowie mogą bezpłatnie skorzystać z opcji odprawy na lotnisku, jednak należy wtedy pojawić się tam co najmniej trzy godziny przed zaplanowanym lotem.
Z informacji przekazanych przez rzecznika ministra spraw wewnętrznych Australii wynika, że awaria systemów cybernetycznych wydaje się związana z problemem w globalnej firmie CrowdStrike zajmującej się cyberbezpieczeństwem - w momencie automatycznej aktualizacji systemu antywirusowego pojawił się błąd. To program, który po uruchomieniu komputera startuje jako jeden z pierwszych i wspomniany błąd blokuje załadowanie się systemu Windows.
Co jednak istotne, problemu nie da się rozwiązać zdalnie, na odległość, o czym mówił w rozmowie z Radiem ZET Piotr Konieczny z portalu Niebezpiecznik.pl. - Takie komputery są w zasadzie bezużyteczne, jeśli nie znajdzie się obok nich informatyk. Musi on uruchomić sprzęt w trybie awaryjnym i skasować odpowiedni plik, który powoduje awarię - powiedział ekspert. Podkreślił jednocześnie, że awaria komputerów na całym świecie nie ma nic wspólnego z systemem operacyjnym Microsoftu.
Do wielu firm, banków i na lotniska na całym świecie (także i w Polsce) jadą teraz informatycy, żeby ręcznie uruchomić komputery. Zdaniem Koniecznego za awarią nie stoją hakerzy, bo "jeśli już wykorzystują systemy antywirusowe, to do wykradania danych i śledzenia użytkowników". Usuwanie skutków awarii może zająć wiele godzin. Będzie to odczuwalne zwłaszcza na lotniskach, gdzie niedziałające komputery spowodowały zmiany rozkładu lotów.
Źródło: Radio ZET/Przemek Taranek
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET